Ku wrześniowi 1939 - Robert Michulec

Dyskusje dotyczące źródeł informacji związanych z tematyką forum.

Ku wrześniowi 1939 - Robert Michulec

Postprzez marcin.ghost » 21 cze 2009, o 10:54

Oto "recenzja" tej wspaniałej książki
[quote=""Polonofil Hitler i harcmistrz Hitlerjugend""]
Nie tak dawno media odnotowały przypadek pułkownika Siergieja Kowalowa, który na stronie ministerstwa obrony Rosji zamieścił tekst oskarżający Polskę o wywołanie wojny w 1939 r. Rzeczywiście, gdyby nie opór Polski i „nierozsądne” sejmowe wystąpienie ministra Józefa Becka traktujące o honorze, to zapewne nie byłoby paktu Ribbentrop – Mołotow, a Hitler napadłby na Francję. Później Polacy mogliby wraz z Niemcami uderzyć na ZSRR i wyzwolić przodków Kowalowa spod władzy Stalina. Jednak nie tylko rosyjski wojskowy obwinia Polskę za wybuch wojny. Oto polski autor opublikował opasły tom (747 str.) głoszący gorsze rzeczy. Twierdzi, że Hitler był zmuszony do prowadzenia we wrześniu 1939 r. „wojny obronnej” z Polakami. Agresorem bowiem była Polska! Polskie media i publicyści nie dostrzegli tej „odkrywczej” pracy. Kłania się przysłowie o źdźble i belce w oku?

Autor Robert Michulec napisał „dzieło” pt. „Ku wrześniowi 1939” (Wyd. Armagedon, Gdynia 2008).

Z tomu możemy dowiedzieć się, że Polska od 1918 r. prowadziła wobec Niemiec podstępną i wrogą politykę. Zbroiła się bez umiaru zaniedbując społecznie ważne potrzeby. Zamierzała napaść na pokojowe Niemcy i zagarnąć Berlin. Tymczasem w Niemczech do władzy doszli naziści (tj. narodowi socjaliści), którzy chcieli zaprzyjaźnić się z Polakami. Autor przekonuje, że nie tylko Adolf Hitler, ale Hermann Göring, Josef Goebbels, Joachim Ribbentrop, Hans Frank, nawet Heinrich Himmler to byli bez wyjątku „polonofile”. Szczęśliwie marszałek Piłsudski i minister Beck, stojący na czele państwa ideowo podobnego do III Rzeszy, dążyli do zbliżenia dalece wykraczającego poza dobrosąsiedzkie stosunki. Wspólnota ideowa sanacji z hitleryzmem była widoczna chociażby w czymś takim – „W II RP istniał odpowiednik Waffen-SS, a mianowicie KOP, ale z nieznanych powodów sanacja nie obnosiła się z nim”.

R. Michulec opisując zabiegi hitlerowców by zjednać Polaków przedstawia m.in. starania Hitlerjugend o nawiązanie współpracy z polskim harcerstwem. ZHP nie chciało tej współpracy. R. Michulec uporczywie nazywający członków HJ harcerzami („harcmistrz HJ”) pisze o „dwulicowości polskich harcerzy”. Szczególnie nagannie według niego zachowywały się drużyny harcerskie mniejszości polskiej w Niemczech bowiem „potrafiły być agresywne na swoim terenie wobec gestapowców kontrolujących obóz, a podczas przemarszu przez wsie i miasteczka były ostentacyjnie hałaśliwe” (s. 196). Harcerze śpiewali polskie pieśni patriotyczne czym drażnili Niemców. Autor „rozumie” też dlaczego władze niemieckie nie zgodziły się na spływ kajakowy harcerzy po jeziorach mazurskich. Trasa spływu biegła w pobliżu fortyfikacji, a harcerze byli po prostu szpiegami polskiego wywiadu. Mimo to przyjaźni Polakom Niemcy byli pełni „dobrej woli” „o czym najlepiej świadczy fakt, że 3-dniową wizę tranzytową wydano nawet polskiej pisarce Zofii Kossak-Szczuckiej, znanej ze skrajnie antyniemieckiego i patriotycznego nastawienia” (s. 197).

Niestety, po śmierci Marszałka, nielojalna „sanacja” dla zaspokojenia imperialnych ambicji weszła na drogę konfrontacji z Niemcami. To nie oznacza, aby Piłsudski był kimś lepszym od reszty podstępnych Polaków - „Piłsudski był bez wątpienia upośledzony emocjonalnie, i przez to politycznie” (s. 569). Jednak o tyle zasługuje w oczach autora na docenienie, że chciał współpracować z Hitlerem („pakt Piłsudski-Hitler”).

W każdym razie apogeum polskiej agresywnej polityki miał być „plan” zaatakowania Niemiec w marcu 1939 r. To się nie udało z racji polskiej nieudolności: „Mobilizacja WP w marcu nie poszła jednak najlepiej” (s. 620). Z agresji na Niemcy czasowo zrezygnowano, ale: „Mobilizacji jednak nie cofnięto. Okazało się to – eufemistycznie rzecz ujmując – tragicznym błędem politycznym i ekonomicznym” (s. 620). Przeciągana przez kolejne miesiące „wroga” wobec Niemiec demonstracja siły, w postaci zmobilizowanych dywizji WP, po prostu "zmusiła" Hitlera (próbującego ratować światowy pokój) do prewencyjnego uderzenia na Polskę we wrześniu 1939 r.

P. Michulec pisze: „Podsumowując: Polska w 1939 r. nie miała obronnego planu wojny z Niemcami i przygotowywała się do ataku na III Rzeszę. Należy tu na wszelki wypadek silnie podkreślić, że powyższe ustalenia nie są rozważaniami alternatywnymi czy rechotem historii. To samo sedno sprawy...” (s. 535). Ustalenie oczywiste, skoro autor demaskuje zbrodnicze pragnienia Polaków: „Wola chłeptania krwi (niemieckiej – RSz) była tak powszechna, że zauważył to Burckhardt wizytujący Warszawę na początku czerwca” (s. 570). Zamiar polski był więc oczywisty: „Można powiedzieć, że strona polska po prostu wykorzystała chwilową słabość swego sąsiada i zaczęła szykować się do ataku na niego poprzez otwarte granice” (s. 614). Stąd też: „Patrząc na rzeczywisty bieg wydarzeń w 1939 r., nie da się uciec od stwierdzenia, że to strona polska podjęła pierwsze wojenne kroki wobec Niemiec, a nie na odwrót” (s. 616). W efekcie: „Tak właśnie wyglądały wydarzenia prowadzące bezpośrednio do rozpoczęcia wojny, którą – zgodnie z wolą Rydza-Śmigłego – udało się przekształcić w długą rzeź” (s. 740)

Katastrofa Polski w 1939 r. była, wg Roberta Michulca, swoistym aktem łaski ze strony Hitlera – „Wrzesień to westchnienie ulgi sanacyjnych nieudaczników, którzy nagle znalazłszy się w ślepym zaułku mieli do powiedzenia tylko jedno: kończ waść, wstydu oszczędź” (s. XI). Należałoby powiedzieć - i bardzo dobrze skoro: „Uczciwe spojrzenie na sanacyjną Rzeczpospolitą ukazałoby nam bowiem państwo nie tylko autorytarne i brutalne, ale pogrążone w prymitywizmie i nędzy; państwo przy tym wręcz opętane szaleńczą mitomanią jak przysłowiowy dom wariatów, który stojąc na swych glinianych nóżkach groteskowo pretendował do miana wschodnio-europejskiego mocarstwa” (s. XVII).

Musze przyznać, że pułkownik Kowalow był dużo bardziej oględny w słowach.



PS 1. Z krytyki „sanacji” nie powinni cieszyć się przeciwnicy piłsudczyków. Autor równie pogardliwie traktuje „endeckich patriotów”. Pisze o nich mniej, bowiem narodowi demokraci w latach 30. nie sprawowali w Polsce rządów.

PS 2. Książkę wydrukowano w Drukarni Narodowej na ul. J. Piłsudskiego 19 w Krakowie.

PS. 3. Autor zapowiada kontynuację tematu w II tomie, zatytułowanym "Zbrojne ramię sanacji". Ma tam być o zbrodniach polskich popełnionych na niewinnych Niemcach, m.in. w Bydgoszczy. [/quote]
Źródło
Avatar użytkownika
marcin.ghost
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 461
Dołączył(a): 16 mar 2008, o 23:08
Lokalizacja: Zamojszczyzna

Postprzez Badluck13 » 21 cze 2009, o 12:17

Facet założył własne wydawnictwo, wydał własną książkę która nie gości nawet na allegro a ja nawet o niej nie słyszałem. I dobrze, publikacja zdechła własną śmiercią a i poważni badacze raczej się u tego Pana nie wydrukują. Cisza moim zdaniem jak najbardziej na miejscu. Nie ma co "promować" bzdur o KOP jako polskim Waffen SS :lol:
Рабiв до Раю не пускають
Avatar użytkownika
Badluck13
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4977
Dołączył(a): 12 cze 2007, o 11:10
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez R. v Gelerth » 21 cze 2009, o 12:59

KOP a SS miały nieco inne zadania (nawet jeśli bierzemy pod uwagę Waffen SS).
HJ mozna wpisac w swiatowy ruch harcerski (scautowski) podobnie jak konsomolców. Ideologiczne zabarwienie miało podobnie jak harcerstwo w innych państwach totalitarnych.
No i jeszcze ten kwiatek:
„Podsumowując: Polska w 1939 r. nie miała obronnego planu wojny z Niemcami i przygotowywała się do ataku na III Rzeszę. Należy tu na wszelki wypadek silnie podkreślić, że powyższe ustalenia nie są rozważaniami alternatywnymi czy rechotem historii. To samo sedno sprawy...”

Analogia do "broniącego się" ZSRR przed Finami czy III Rzeszą?? Bo chyba wedle owego pana (który zdaje się nie znac absolutnie na sztuce wojennej) to obronę organizuje się...
...no właśnie nie wiem gdzie ale logiczne jest bronic się na granicy (w zależności od tego jak granica przebiega i na co można sobie pozwolic w obronie) aby powstrzymac przeciwnika przed wtargnięciem na teren kraju.

A co ten pan dokladnie powypisywał to sprawdzę w pracy. Zdaje się że dowieźli nam tą książkę i jak skończe turne po hurtowniach w tygodniu to zabiorę sie za czytanie tych bzdur (a potem powiem szefowi, że to oddajemy bo wstyd takie coś wogóle miec na stanie).
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez Badluck13 » 21 cze 2009, o 13:26

A co ten pan dokladnie powypisywał to sprawdzę w pracy. Zdaje się że dowieźli nam tą książkę i jak skończe turne po hurtowniach w tygodniu to zabiorę sie za czytanie tych bzdur (a potem powiem szefowi, że to oddajemy bo wstyd takie coś wogóle miec na stanie).

Z tego co pisali "recenzenci" na dws, to nawet szkoda czasu na czytanie bzdur bez przypisów i bibliografii. Jest to tylko zapis wyobraźni auora okraszone zwrotami w stylu "włażenie w dupe".
Szkoda czasu.
Рабiв до Раю не пускають
Avatar użytkownika
Badluck13
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4977
Dołączył(a): 12 cze 2007, o 11:10
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez R. v Gelerth » 21 cze 2009, o 13:34

Moze i szkoda czasu ale z zawodowej powinności powinienem to przeczytac coby odradzic innym ten zakup, stratę kasy i pieniędzy. A że mi za to zapłacą jeszcze w robocie to czemu by nie.
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez Dies irae » 21 cze 2009, o 17:53

To widocznie próba wypłynięcia na sukcesach "kontrowersyjnych" książek Sołonina i Suworowa (z którymi można się nie zgadzać jednak nie sposób pominąć niektórych cytowanych dokumentów i faktów tam umieszczonych), tyle że w roli ZSRS występuję Polska. Brak pełnego aparatu naukowego jest zapewne celowy, by recenzenci nie przejechali się po tym tworze i łatwiej było wypisywać brednie.

Jeszcze dodam, że jednym z błędów późniejszej polityki sanacyjnej było właśnie ignorowanie Niemców, jako potencjalnego wroga (czy było to wynikiem znacznego ocieplenia stosunków po 1933 to już inna kwestia). Marynarka Wojenna, związki kawaleryjskie, wspomniany KOP, plany sztabowe, wszystko było przygotowane pod konflikt z ZSRS. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest "Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom" Kutrzeby i Mossora, gdzie autorzy wykazują praktycznie całkowite nieprzygotowanie WP w razie zaistnienia konfliktu z III Rzeszą. Cała więc teza postawiona w książce Michulca od samego początku jest błędna.
Dies irae
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 155
Dołączył(a): 24 cze 2008, o 09:12
Lokalizacja: Prusy

Postprzez R. v Gelerth » 21 cze 2009, o 18:52

[quote=""Dies irae""]Brak pełnego aparatu naukowego jest zapewne celowy, by recenzenci nie przejechali się po tym tworze i łatwiej było wypisywać brednie.[/quote]
Brak pełnego aparatu naukowego własnie daje powód aby pojechac tak po autorze jak i po jego "dziele". Aparat naukowy powinien pozwolic dokonac weryfikacji pracy. A ja widzę że z takimi tezami co tam ów pan wymodził będzie cokolwiek "ciekawie". A nakoniec oddam dostawcy to dzieło z adnotacją: a weź wsadź wydawcy sam wiesz gdzie ;)

Jeszcze dodam, że jednym z błędów późniejszej polityki sanacyjnej było właśnie ignorowanie Niemców, jako potencjalnego wroga (czy było to wynikiem znacznego ocieplenia stosunków po 1933 to już inna kwestia). Marynarka Wojenna, związki kawaleryjskie, wspomniany KOP, plany sztabowe, wszystko było przygotowane pod konflikt z ZSRS. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest "Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom" Kutrzeby i Mossora, gdzie autorzy wykazują praktycznie całkowite nieprzygotowanie WP w razie zaistnienia konfliktu z III Rzeszą. Cała więc teza postawiona w książce Michulca od samego początku jest błędna.

Plany wojny na zachodzie oparły się na założeniu, że zareaguje "ciocia Francja". Od momentu remilitaryzacji Nadrenii było wiadomo, że Francja jest niezbyt chętna do wojaczki (polityka ugładzania Adolfa), a samodzielnie nie byliśmy w stanie walczyc z Rzeszą dłuzej niż 2 miesiące (dysproporcja potencjału gospodarczego była ogromna a my sami nie mieliśmy rezerw sprzetu pancernego, samolotów czy artylerii).
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez Dies irae » 21 cze 2009, o 19:15

[quote=""R. v Gelerth""]
Brak pełnego aparatu naukowego własnie daje powód aby pojechac tak po autorze jak i po jego "dziele". Aparat naukowy powinien pozwolic dokonac weryfikacji pracy. A ja widzę że z takimi tezami co tam ów pan wymodził będzie cokolwiek "ciekawie". A nakoniec oddam dostawcy to dzieło z adnotacją: a weź wsadź wydawcy sam wiesz gdzie ;)[/quote]
Myślę, że brak aparatu spowoduję, że "praca" ta zostanie zignorowana przez historyków, jako niepoważna. Choć mogę się mylić, trzeba będzie poszukać w czasopismach. Może niechcący podpowiem o tej książce dla pewnego naukowca, który lubi pisać ostre recenzje. :) Z drugiej strony byłoby to "kopanie leżącego" hehe.
Dies irae
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 155
Dołączył(a): 24 cze 2008, o 09:12
Lokalizacja: Prusy

Postprzez R. v Gelerth » 21 cze 2009, o 19:55

Jako "ciekawostkę" można przejżec to coś. Ale nie jako realną pracę. Zapewne więcej realizmu będzie w prozie Zahna niż Michulca. Ale trzeba bedzie przebolec to coś ze względów zawodowych.
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez szmul » 21 cze 2009, o 19:56

Pan Robert pisze i czasem również chyba wydaje/wydawał sporo książek na Zachodzie - głównie mikro (wyd. Concord ) a i całkiem duże monografie konstrukcji/opisy działań bojowych broni pancernej. Dysponuje świetnymi zdjęciami, ale wg. mnie skrajne zadęcie pro-niemieckie i anty-radzieckie bardzo często wręcz wypacza ich wartość merytoryczną. Choć fotki zawsze są świetne - bardzo często jest już dużo gorzej z ich opisami, niestety.
szmul
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 11141
Dołączył(a): 5 sie 2008, o 20:14

Postprzez Barg » 21 cze 2009, o 20:46

[quote=""szmul""]Pan Robert pisze i czasem również chyba wydaje/wydawał sporo książek na Zachodzie - głównie mikro (wyd. Concord ) a i całkiem duże monografie konstrukcji/opisy działań bojowych broni pancernej. Dysponuje świetnymi zdjęciami, ale wg. mnie skrajne zadęcie pro-niemieckie i anty-radzieckie bardzo często wręcz wypacza ich wartość merytoryczną. Choć fotki zawsze są świetne - bardzo często jest już dużo gorzej z ich opisami, niestety.[/quote]

Jak sobie przejrzałem stronę internetową Armagedon, to okazuje się że Robert Michulec sporo wydaje także w Polsce. Niektóre pozycje nawet przeglądałem w księgarni, ba kupiłem jedną "Waterloo - niemieckie zwycięstwo". I rzeczywiście ta książka jest pro-niemiecka.
WYPŁYNIEMY DZIŚ NAD RANEM
Choćby przez kry droga wiodła
Skuty lodem cały pokład
Gdyby rumu już zabrakło
Słoną wodę wlewał w gardło
Nawet gdybym z mej wyprawy
Zawsze wracał ledwie żywy
NIEZAPOMNĘ CIĘ OCEANIE

Dobry czas na morze to początek maja
Barg
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4982
Dołączył(a): 9 lut 2009, o 17:50
Lokalizacja: południowe okolice Warszawy

Postprzez Sebis66 » 21 cze 2009, o 21:57

[quote=""szmul""]Dysponuje świetnymi zdjęciami, ale wg. mnie skrajne zadęcie pro-niemieckie i anty-radzieckie bardzo często wręcz wypacza ich wartość merytoryczną.[/quote] Tak jego "ulubieńcy" to IŁ-2 i T-34. Podobne zarzuty czytałem na temat jego prac na anglojęzycznych forach.
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Postprzez szmul » 21 cze 2009, o 22:39

Najlepszym przykładem jest "T-34 Mityczna broń". Słaby tekst, żenujące miejscami podpisy pod fotkami i chyba najlepsze fotki jakie udało się zebrać w jednej pozycji nt. T-34 jaka kiedykolwiek została wydana na zachód od Bugu :-)
szmul
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 11141
Dołączył(a): 5 sie 2008, o 20:14

Postprzez Lancer » 21 cze 2009, o 22:49

W 'mitycznej broni' rysunki też niczego sobie. Ale tekst... czytając to dzieło, nie za bardzo wiedziałem co autor miał na myśli.
Ostatnio edytowano 21 cze 2009, o 23:05 przez Lancer, łącznie edytowano 1 raz
A. Merkel: "Wielka Brytania była przy tym gdy wyzwolono nas od narodowego socjalizmu."
RFN - jeden z wielu europejskich krajów wyzwolonych spod okupacji niemieckiej.
Avatar użytkownika
Lancer
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1218
Dołączył(a): 5 kwi 2005, o 00:31
Lokalizacja: na wschód od zachodu

Postprzez Królik » 21 cze 2009, o 22:56

Mój ulubiony podpis - "T-34 wyautowany w okolicy Parzęczewa", błędy ortograficzne, literówki, żenujący poziom literacki.
Ale zdjęcia i rysunki fajne. Tylko cena mnie zniechęciła...
Nazywam się major Bień i mam stopień majora...
Avatar użytkownika
Królik
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3475
Dołączył(a): 7 lis 2004, o 21:32
Lokalizacja: Wawa

Następna strona

Powrót do Internet, literatura, prasa, film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości