Siły Zbrojne Francji

Siły zbrojne świata - jednostki specjalne, siły regularne, rezerwa, organizacje paramilitarne.

Postprzez Sebis66 » 16 gru 2008, o 00:34

Mnie nawet bardziej zastanawia prawdziwy zmierzch "boga wojny". O ile dobrze policzyłem to pozostanie tylko:

w 2 brygadach pancernych - 24 MLRS + 32 GTC AuF1
w 3 lekkich brygadach pancernych 72 CAESAR
w brygadzie piechoty morskiej, górskiej i spadochronowej 72 TRF1

To już klasyczna artyleria odchodzi do lamusa. Wszystko załatwią samoloty i śmigłowce :? .
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Postprzez Pery » 16 gru 2008, o 01:40

[quote=""Sebis66""]To już klasyczna artyleria odchodzi do lamusa. Wszystko załatwią samoloty i śmigłowce :? .[/quote]
Przypomnij sobie tekst sprzed kilku miesięcy w jakim stanie są francuskie śmigłowce.
Wiadomość z czerwca
- spośród 346 czołgów Leclerc sprawnych jest 142
- około 50% śmigłowców Puma, 37% Lynxów, 33% Super Frelonów jest zdatnych do lotów
- 2/3 samolotów Mirage F.1 (w wersji rozpoznawczej) jest uziemionych.
Avatar użytkownika
Pery
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 352
Dołączył(a): 13 kwi 2008, o 15:10

Postprzez Sebis66 » 16 gru 2008, o 02:21

To na co w takim razie wydają 60 Mld USD :!:
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Postprzez Dollar » 16 gru 2008, o 12:37

Na posiadłości na Riwierze ?
Mój pomysł na życie do 2010 roku - matma , fizyka i siłka \":P\"
Avatar użytkownika
Dollar
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 235
Dołączył(a): 22 lis 2008, o 15:50

Postprzez Sebis66 » 15 sty 2009, o 21:14

W ramach uzupełnienia tematu dwa artykuły:

Wielka rewolucja francuska
Francuska ścieżka
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Postprzez mac76 » 17 sty 2009, o 23:27

Zmniejszanie liczebności wojsk lądowych kosztem zwiększenia ich gotowości w takich krajach jak Francja, Hiszpania czy Włochy chyba nikogo nie dziwi. To zasługa braku bezpośredniego zagrożenia terytorium działaniami konwencjonalnymi. Ich armie nie potrzebują struktury gotowej do rozwinięcia. Nie zdziwi fakt tworzenia zgrupowań zadaniowych (brygady rozpoznania, bazy artylerii, saperów, obrony przeciwlotniczej itp) upraszczających szkolenie czy finansowanie. Wszak ich siły zbrojne muszą przede wszystkim tworzyć zgrupowania ekspedycyjne a nie sieć organizacyjno-strukturalną na wypadek agresji z zewnątrz. Pytanie czy takie podejście ma odniesienie do Polski?
Szukasz informacji z MSPO i nie tylko? Zajrzyj: dziennikzbrojny.pl
Avatar użytkownika
mac76
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4534
Dołączył(a): 5 lis 2004, o 13:15
Lokalizacja: podlasie

Postprzez HATAKE » 18 sty 2009, o 01:04

Zdaje się, że rola wyszkolonych rezerw się zmieni. Obawiam się, że ich użycie w wojnie dałoby podobny skutek co w Gruzji, czyli haos i obniżenie morale.
Avatar użytkownika
HATAKE
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4591
Dołączył(a): 8 lis 2004, o 17:55

Postprzez dawo » 18 sty 2009, o 10:45

Taka ciekawosta. Jedna z przepowiedni Nostradamusa opisuje atak, Algerii na bezbronną Francję.
A tak na marginesie zadziwiające jest to przeświadczenie o bezpieczeństwie.
Avatar użytkownika
dawo
Moderator
Moderator
 
Posty: 3414
Dołączył(a): 17 paź 2007, o 17:14
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Sebis66 » 18 sty 2009, o 18:23

Może po prostu wyciągnęli wnioski z dokonanego w ostatnich latach postępu technologicznego i ostatnich konfliktów zbrojnych. Kiedy ostatni raz walczyły ze sobą brygada pancerna kontra brygada pancerna.
Skuteczność
Aby zniszczyć cel - most kolejowy, w okresie drugiej wojny światowej należało wykonać około 4500 samolotolotów i zrzucić ponad 9000 bomb lotniczych. Podczas wojny wietnamskiej podobny cel osiągano, używając 190 bomb lotniczych. Natomiast w czasie wojny w Jugosławii takie zadanie wykonywano z użyciem jednego–trzech precyzyjnych pocisków rakietowych odpalonych z okrętu podwodnego manewrującego na Morzu Śródziemnym. Aby strącić jeden samolot, podczas drugiej wojny światowej należało wykonać ponad 18 tysięcy wystrzałów. Natomiast w 1999 r. do strącenia jednego jugosłowiańskiego samolotu lotnictwo NATO potrzebowało jednej rakiety klasy powietrze–powietrze, naprowadzanej na cel sposobem kombinowanym.

Dla wojen trzeciej i czwartej generacji charakterystyczne było użycie masowych armii, pozostających w bezpośrednim kontakcie ogniowym, oddzielonych od przeciwnika jedynie ciągłą linią obrony (frontu), niekiedy sięgającą tysiąca kilometrów. Bezpośredni kontakt ogniowy walczących stron stanowił główną właściwość wojen trzeciej i czwartej generacji, natomiast ich podstawowym celem było zniszczenie stanów osobowych, uzbrojenia i opanowanie (okupacja) terytorium przeciwnika. Z analizy współczesnych wojen lokalnych (Irak, Jugosławia, Afganistan) wynika, że bezpośredni kontakt ogniowy walczących stron został zastąpiony kontaktem odległościowo-ogniowym. Umożliwiły to, z jednej strony, rozwój broni precyzyjnego rażenia (o dużych zasięgach), funkcjonującej w systemie kosmicznego pola informacyjnego, a z drugiej – zmiana obiektów walki zbrojnej. Obiektami uderzeń nie były już stany osobowe i środki walki, lecz ważne obiekty infrastruktury państwa,
jego systemy kierowania, obiekty obrony powietrznej oraz inne, zapewniające sprawne funkcjonowanie kraju.

Czyli nie tylko moda na mobilność i ekspedycyjność a wymagania współczesnego pola walki. Widać, że stawiają na dobry "wzrok" i "długie ręce". Najważniejsze jest wykrycie celu i przekazanie danych (koordynatów) dalej. Zakładają, że bezpośredni kontakt ogniowy będzie coraz rzadszy. Liczba samolotów i śmigłowców nadal ma pozostać znaczna, artyleria mniej liczna ale bardziej mobilna, nowe działa mają większy zasięg i precyzję ognia. Do tego dochodzą UAV i zwiad satelitarny. Z grubsza walka powinna wyglądać tak jak na tych filmikach:

http://www.mindef.gov.sg/imindef/resources/videos/animations/xfs.html
http://www.mindef.gov.sg/imindef/resour ... pache.html

Wracając na nasze podwórko warto zauważyć, że francuskie brygady będą stosunkowo silne 6-8 tys. ludzi. Nasza dywizja ma ok. 11 tys. ludzi. Zwiad satelitarny i UAV dopiero mamy w planach. Mobilną artylerię o dużym zasięgu podobnie. Takie zabawki jak AMX 10 RC (Centauro) czy Caesar nie tylko na misjach mają sens. Kto wie czy coś podobnego do Caesar nie zastąpi naszych Goździków. Warto porównać potencjał w ppk. Każdy francuski pułk piechoty (po 2 w brygadzie) ma posiadać kilkanaście VAB-ów z ppk HOT plus 43 przenośne ppk Milan i Eryx. Nasza brygada póki co 18 Spików.

Co do kwestii poruszonej przez HATAKE. Czy przy dużej dynamice konfliktu i zakładanym stosunkowo krótkim czasie jego rozstrzygnięcia rezerwy mają szanse być na większą skalę uruchomione?
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Postprzez are » 21 sty 2009, o 12:31

To co ująłeś w tym poście, to dobre podsumowanie obecnie obowiązującej w większości "nowoczesnych państw" doktryny.
Jednak z tą doktryną wiąże się kilka ale.
Co w sytuacji gdy obie strony konfliktu mają podobny potencjał? Co, jeśli konflikt nie będzie krótkotrwały?
To pierwsze.
Drugie ale: następną fazą po ewentualnej "błyskawicznej" wygranej jest okupacja lub coś podobnego. A do tego potrzebne są rezerwy, przede wszystkim w piechocie i w "lekkim" sprzęcie. Jak pokazał konflikt Iracki ten etap może być trudniejszy od właściwej kampanii. Trzeba też uzupełnić spowodowane prowadzeniem walk straty w jednostkach liniowych. Czym?
Trzecie ale: wysublimowane i mało liczebne jednostki są podatne na "przypadkowe efekty wojenne", jak np. działanie wywiadu (dobrze podłożona mała bomba "jądrowa", a nawet konwencjonalna, przed kampanią może zlikwidować obecnie nawet 50% "mocy bojowej" nowożytnej armii) czy np. impuls elektromagnetyczny (czy zakłócenia elektroniczne -a nawet ataki hakerskie- prowadzone przez stronę przeciwną) mogą znacznie zredukować możliwości militarne. Co w takim przypadku? Jak odzyskać utracony potencjał?.

Oprócz tych dużych ale są i małe, niemniej mogące być równie ważne. Taka nowoczesna armia zmusza do koncentracji nakładów militarnych co najmniej kilku państw. Dobrym przykładem jest kwestia szkolenia. Jeśli armia liczy raptem kilkanaście-kilkadziesiąt czołgów, to koszta szkolenia w przeliczeniu na np. jednego czołgistę do czołgów nowych typów kosztuje o wiele więcej niż gdy tych czołgów jest kilkaset. Tak samo jest i z pilotami. Więc aby ciąć koszta takie szkolenie musi być prowadzone dla żołnierzy z kilku państw jednocześnie. U nas myśli się o łączeniu WATów, bo co to za szkoła dla kilkunastu słuchaczy. Niedługo będą się łączyć wyspecjalizowane szkoły oficerskie różnych krajów(!). A tego typu procesy mogą doprowadzić w konsekwencji do tego, że armia Francji czy innego kraju zostanie pozbawiona samodzielności działania.

Nie mówię, że zmiany które obecnie zachodzą są złe. I pewnie są też nieuniknione. Niemniej z plusami wiążą się też i minusy o których warto wiedzieć.
are
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 623
Dołączył(a): 5 wrz 2008, o 12:07
Lokalizacja: wrocek

Postprzez Sebis66 » 21 sty 2009, o 17:57

[quote=""are""]Co w sytuacji gdy obie strony konfliktu mają podobny potencjał? Co, jeśli konflikt nie będzie krótkotrwały ? [/quote] Francja kontra Wlk.Brytania, sam chciałbym to zobaczyć :wink:. Prawda jest taka, że Ci najsilniejsi są w jednym bloku wojskowym lub powiązani sojuszami. Oczywiście zawsze są wyjątki potwierdzające regułę czyli Rosja, ale Rosjanie stawiają na siłę odstraszania swoich sił strategicznych a klasyczny potencjał będą mocno redukować. Ostatnie konflikty są krótkotrwałe a z dawnymi nie mają porównania ze względu na ogromny postęp technologiczny.
Drugie ale: następną fazą po ewentualnej "błyskawicznej" wygranej jest okupacja lub coś podobnego. A do tego potrzebne są rezerwy, przede wszystkim w piechocie i w "lekkim" sprzęcie. Jak pokazał konflikt Iracki ten etap może być trudniejszy od właściwej kampanii. Trzeba też uzupełnić spowodowane prowadzeniem walk straty w jednostkach liniowych. Czym?
Właśnie dlatego nikt nie kwapi się do ataku na Iran, Koreę czy Somalię. Nikt nie pali się do kosztownej okupacji. W WP w tej chwili najbardziej brakuje kierowców - ze strzelcami nie ma podobno problemu. Wszystkie kraje NATO trochę tej lekkiej piechoty jednak mają. My wzorem USA czy Wlk.Brytanii bardziej moglibyśmy rozbudować NSR.
Trzecie ale: wysublimowane i mało liczebne jednostki są podatne na "przypadkowe efekty wojenne", jak np. działanie wywiadu (dobrze podłożona mała bomba "jądrowa", a nawet konwencjonalna, przed kampanią może zlikwidować obecnie nawet 50% "mocy bojowej" nowożytnej armii) czy np. impuls elektromagnetyczny (czy zakłócenia elektroniczne -a nawet ataki hakerskie- prowadzone przez stronę przeciwną) mogą znacznie zredukować możliwości militarne. Co w takim przypadku? Jak odzyskać utracony potencjał?.
100 tys. ludzi to nie jest mało. Te 50% to poproszę o symulację - moja wyobraźnia jest za mała :wink:. Hakerzy - dostrzega się to zagrożenie. Być może u nas powstanie nowy rodzaj wojsk, informacyjne czy jakoś tak mają się nazywać.
U nas myśli się o łączeniu WATów, bo co to za szkoła dla kilkunastu słuchaczy. Niedługo będą się łączyć wyspecjalizowane szkoły oficerskie różnych krajów(!). A tego typu procesy mogą doprowadzić w konsekwencji do tego, że armia Francji czy innego kraju zostanie pozbawiona samodzielności działania.
To był pomysł Sikorskiego, obecnie zarzucony. Potrzeby naszej armii określa się na 500-700 oficerów rocznie. W tym roku nabór ma być wyjątkowo duży.
Tegoroczny nabór kandydatów na oficerów WP jest największym od końca lat 90. Gdyby się powiódł w całości, do podchorążówek i studium zaciągnęłoby się aż 1398 osób. Stacjonarne studia wojskowe w WAT będą przygotowane dla 274 osób, w AMW dla 50, w WSOSP dla 105 (m.in. dla 40 pilotów samolotów naddźwiękowych, 13 śmigłowcowych i 2 transportowych) i w WSOWL dla 223. Wrocławskie studium oficerskie mogłoby przyjąć aż 517 magistrów, w tym do 30 lekarzy (kurs kwartalny), do 80 łącznościowców i informatyków (kurs roczny), 18 wywiadowców i kontrwywiadowców (kurs kwartalny), 20 żandarmów (kurs kwartalny dla podoficerów ŻW), 12 prawników i 13 kapelanów (kursy kwartalne).


Francja ma w porównaniu z Polską jeszcze argument ostateczny w postaci 300 głowic. Natomiast inne rozwiązania Francuzów są ciekawe i warte zastanowienia.
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Postprzez gbar » 22 sty 2009, o 08:56

Tak odnośnie konfliktu między Francją a Wielką Brytanią to przez wieki te państwa toczyły ze sobą wojny. Dopiero po wojnach napoleońskich nawiązali w miarę normalne stosunki. Później zaczęli współpracować, chyba pierwszy raz w czasie konfliktu z Turcją (bitwa pod Nawarino). Pełna współpraca przynajmniej wojskowa nastąpiła w czasie wojny krymskiej. W dzisiejszych czasach taki konflikt zbrojny między tymi państwami nie wydaje się możliwy. Wojny angielsko francuskie są bardzo ciekawe, jeżeli kogoś to interesuje to mogę napisać parę zdań (aczkolwiek nie o wszytkich z braku dostępu do literatury)
Pozdrawiam Grzegorz
gbar
phpBB BAN
phpBB BAN
 
Posty: 170
Dołączył(a): 17 sty 2009, o 15:18
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez R. v Gelerth » 22 sty 2009, o 09:02

Najczęściej Francuzi z Anglikami tłukli się o ziemię i władzę bez mała 600 lat. Co ciekawsze kiedy wybuchła wielka rewolucja francuska to Anglicy byli zadowoleni mówiąc, że wreszcie Francuzi poszli po rozum do głowy.
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez are » 22 sty 2009, o 12:05

[quote=""Sebis66""]
Trzecie ale: wysublimowane i mało liczebne jednostki są podatne na "przypadkowe efekty wojenne", jak np. działanie wywiadu (dobrze podłożona mała bomba "jądrowa", a nawet konwencjonalna, przed kampanią może zlikwidować obecnie nawet 50% "mocy bojowej" nowożytnej armii) czy np. impuls elektromagnetyczny (czy zakłócenia elektroniczne -a nawet ataki hakerskie- prowadzone przez stronę przeciwną) mogą znacznie zredukować możliwości militarne. Co w takim przypadku? Jak odzyskać utracony potencjał?.
100 tys. ludzi to nie jest mało. Te 50% to poproszę o symulację - moja wyobraźnia jest za mała :wink:.[/quote]Nie chodzi o stan etatowy, tylko o potencjał bojowy. Wystarczy np. w ten sposób pozbawić armię lotnictwa (u nas praktycznie "mała bombka pod Krzesinami mogła by załatwić sprawę).

[quote=""Sebis66""]
U nas myśli się o łączeniu WATów, bo co to za szkoła dla kilkunastu słuchaczy. Niedługo będą się łączyć wyspecjalizowane szkoły oficerskie różnych krajów(!). A tego typu procesy mogą doprowadzić w konsekwencji do tego, że armia Francji czy innego kraju zostanie pozbawiona samodzielności działania.
To był pomysł Sikorskiego, obecnie zarzucony. Potrzeby naszej armii określa się na 500-700 oficerów rocznie. W tym roku nabór ma być wyjątkowo duży.
Tegoroczny nabór kandydatów na oficerów WP jest największym od końca lat 90. Gdyby się powiódł w całości, do podchorążówek i studium zaciągnęłoby się aż 1398 osób. Stacjonarne studia wojskowe w WAT będą przygotowane dla 274 osób, w AMW dla 50, w WSOSP dla 105 (m.in. dla 40 pilotów samolotów naddźwiękowych, 13 śmigłowcowych i 2 transportowych) i w WSOWL dla 223. Wrocławskie studium oficerskie mogłoby przyjąć aż 517 magistrów, w tym do 30 lekarzy (kurs kwartalny), do 80 łącznościowców i informatyków (kurs roczny), 18 wywiadowców i kontrwywiadowców (kurs kwartalny), 20 żandarmów (kurs kwartalny dla podoficerów ŻW), 12 prawników i 13 kapelanów (kursy kwartalne).

[/quote]To trochę temat na inny wątek, nie tylko o armii Francji. Przyjęcie takiej koncepcji armii wymusza niejako globalizację pewnych procesów. Redukcja kosztów jest tu chyba głównym czynnikiem, lecz nie jedynym. Kogo w obecnych czasach stać na utrzymanie własnej sieci satelitów? Na własne w pełni sprawne floty? Na lotnictwo z samolotami AWAC i tankowcami?
Mówisz że koncepcja łączenia szkół została zarzucona. Na jak długo? Załóżmy że nasze szkoły lotnicze rok do roku będą wypuszczać kilkadziesiąt lotników specjalizujących się w F16. Czyli za jakiś czas będziemy mieli sytuację, że na jeden sprawny samolot będzie z 10ciu pilotów! Czy nas na to stać?

Czerpiąc z przykładu Francji. Owszem, kraj mający duże ambicje na prowadzenie własnej, niezależnej od USA i innych krajów polityki, kraj mający "mocarstwowe" ciągoty. Schedą po takich ciągotach jest właśnie ich nuklearny potencjał, czy chociażby własny MBT i samolot wielozadaniowy. Ale to już historia. Czy Francję stać np. na samodzielną misję do ich byłej kolonii Czadu? Czy wydawali by obecnie taka fortunę po to by mieć kilkadziesiąt własnych różniących się od innych MBT? Konflikt zbrojny czy to z UK, czy z RFN czy z innym krajem EU bądź NATO jest obecnie nie do pomyślenia. Bo zbyt wiele łączy już te armie: wspólne programy zbrojeniowe, szkolenie, wspólne interesy, projekt GALILEO etc.
are
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 623
Dołączył(a): 5 wrz 2008, o 12:07
Lokalizacja: wrocek

Postprzez Sebis66 » 22 sty 2009, o 16:17

Wystarczy np. w ten sposób pozbawić armię lotnictwa (u nas praktycznie "mała bombka pod Krzesinami mogła by załatwić sprawę).
Ta mała bombka to konflikt z użyciem broni atomowej, a to oznacza apokalipsę. Temat na osobne rozważania. Nikt od 1945 roku nie użył broni atomowej, tak jak w czasie II wojny nie używano broni chemicznej. Nawet Amerykanie musieli oglądać w telewizji sponiewierane zwłoki swoich żołnierzy w Mogadiszu, a nie zrobili z Somalii pustynię, możliwości techniczne w końcu mają.
Co do szkolnictwa to wspomniane uczelnie prowadzą również studia cywilne więc koszty się rozkładają nieco inaczej. Pisząc o Francuskich rozwiązaniach nie miałem na myśli ich często na wyrost mocarstwowych ambicji tylko zastosowanie kołowych dział samobieżnych czy "kołowych czołgów". Zamierzają aż 50% budżetu wydawać na modernizację techniczną kosztem redukcji wydatków osobowych. Ich doświadczenie z sieciocentrycznością czy likwidacja szczebla dywizyjnego mogą być interesujące.
Bo zbyt wiele łączy już te armie
Społeczeństwa również, a to się nawet bardziej liczy.
Avatar użytkownika
Sebis66
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3707
Dołączył(a): 15 wrz 2008, o 10:10

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siły zbrojne świata

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości