Kolumbia i Wenezuela

Dyskusje na temat sytuacji kryzysowych i konfliktów zbrojnych.

Postprzez R. v Gelerth » 5 lut 2008, o 11:32

A w Kolumbii 96% spoleczeństwa uznaje FARC za terrorystów. Wczoraj oddolną inicjatywą inżyniera Oscara Moralesa który skrzyknął ludzi odbyly się masowe protesty przeciwko komunistycznej partyzantce.

Za dzisiejszą GW str. 13
Ciekawe co na to Hugo. Pewie stwierdzi, że to biedni zmanipulowani przez rząd Kolumbijczycy nieświadomi niczego.
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez Von Jungingen » 5 lut 2008, o 12:24

Wczoraj oddolną inicjatywą inżyniera Oscara Moralesa który skrzyknął ludzi odbyly się masowe protesty przeciwko komunistycznej partyzantce.


Tutaj przypomina mi sie polski film "Killer", Machulskiego i C. Pazura w roli plk. Moralesa... Quanta na mera, Carramba :D
\"Moskwa ma swoje długofalowe cele strategiczne, w ramach których nie ma możliwości porozumienia z Polską na innych warunkach niż przekształcenia naszego kraju w klienta swojej imperialnej polityki\"
Von Jungingen
phpBB BAN
phpBB BAN
 
Posty: 1144
Dołączył(a): 15 maja 2006, o 10:19

Postprzez Vis » 3 mar 2008, o 00:19

AK-47 user and abuser since 1980.
If guns cause crime, then all of mine are defective.
Avatar użytkownika
Vis
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 164
Dołączył(a): 13 mar 2005, o 04:23
Lokalizacja: Seattle

Postprzez mac76 » 3 mar 2008, o 11:08

O co chodziło w tym ostatnim incydencie granicznym?
Szukasz informacji z MSPO i nie tylko? Zajrzyj: dziennikzbrojny.pl
Avatar użytkownika
mac76
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4534
Dołączył(a): 5 lis 2004, o 13:15
Lokalizacja: podlasie

Postprzez Michał Gajzler » 3 mar 2008, o 14:20

Kolumbijczycy po prostu wysłali na tamten świat jednego z prominentnych FARCów. Tyle że zrobili to przekraczając granicę z Ekwadorem. Narkolewackie partyzantki mają swoje bazy w krajach sąsiadujących z Kolumbią... w tym w Wenezueli. Chavez dodatkowo udzielał zresztą schronienia już wcześniej (niejako oficjalnie) niektórym wysokim oficjelom FARC więc zapewne stąd to zachowanie. Swoją drogą, to Wenezuelscy wojskowi jakiś czas temy wystawili jednego z Chavezowych "podopiecznych" dostarczając go na granicę :wink:
Avatar użytkownika
Michał Gajzler
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3060
Dołączył(a): 2 kwi 2005, o 19:28
Lokalizacja: Dobroń

Postprzez Sergente » 3 mar 2008, o 19:55

Jak się okazuje, nie tylko tow. Chavez w kolumbijskiej bonanzie palce maczał. Onet:

Zdemaskowano "sponsora" 50-letniej wojny

Dane z trzech komputerów zabitego przywódcy Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii wskazują na "ścisłe powiązania" rebeliantów z Ekwadorem, ujawnił szef kolumbijskiej policji.
Akcja kolumbijskiej armii w której zginął Luis Edgar Devia Silva, znany także jako Raul Reyes, prawa ręka dowódcy Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii, marksistowskiej organizacji od pięćdziesięciu lat dążącej do obalenia kolumbijskiego rządu, została zresztą przeprowadzona na terytorium Ekwadoru. W odpowiedzi Ekwador i Wenezuela rozmieściły w miniony weekend swe wojska przy granicy z Kolumbią.

Szef kolumbijskiej policji, Oscar Naranjo, poinformował, że na twardych dyskach komputerów znajdowały się dokumenty, które dokładnie opisują powiązania Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii, zwłaszcza z rządem prezydenta Ekwadoru Rafaela Correi. Z dokumentów tych wynika, że minister bezpieczeństwa Ekwadoru spotkał się ostatnio z Reyesem, i że Ekwador dążył do sformalizowania stosunków z rebeliantami - podaje Naranjo w informacji zamieszczonej na internetowej stronie kolumbijskiego rządu. Kryzys między Kolumbią, Ekwadorem a Wenezuelą, związany z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii trwa już od ponad tygodnia. Kilka dni temu rebelianci uwolnili czterech kolumbijskich parlamentarzystów, którzy znajdowali się wśród około siedmiuset pięćdziesięciu zakładników, przetrzymywanych w kolumbijskiej dżungli. W minioną sobotę siły powietrzne Kolumbii zaatakowały obóz rebeliantów po kolumbijskiej stronie granicy. Minister obrony Juan Manuel Santos kategorycznie zaprzeczył zarzutom Ekwadoru, jakoby kolumbijskie samoloty naruszyły przestrzeń powietrzną tego kraju. Jednak w proteście prezydent Ekwadoru odwołał ambasadora swego kraju z Bogoty, i rozmieścił wojska przy granicy z Kolumbią. Również prezydent Wenezueli Hugo Chavez rozmieścił dziesięć batalionów wojsk przy granicy z Kolumbią i nakazał zamknięcie wenezuelskiej ambasady w Bogocie.

- Kolumbijscy oligarchowie twierdzą, że była to normalna walka - mówił Chavez nawiązując do przeprowadzonych nalotów. - Ale nie była to żadna walka. To było morderstwo, przeprowadzone i zaplanowane przez tchórzy. Prawda zaczyna wychodzić na jaw - podkreslił. Chavez dodał, że jeśli kolumbijskie siły pogwałciłyby suwerenność Wenezueli, tak jak zrobiły to w przypadku Ekwadoru wkraczając na jego terytorium, od razu wypowiedziałby wojnę Kolumbii. - Kolumbijski rząd beztrosko przyznaje, że pogwałcił suwerenność sąsiedniego państwa. I to jest najbardziej niepokojące. Kolumbia to państwo terrorystów, kraj będący na usługach największego terrorysty świata czyli Stanów Zjednoczonych, i całego imperialistycznego aparatu władzy - grzmiał Chavez.

Biały Dom w krótkim komentarzu poinformował, że bacznie przygląda się rozwojowi sytuacji. - To dosyć dziwna reakcja ze strony Wenezueli na walkę władz Kolumbii z terrorystyczną organizacją przetrzymującą wielu zakładników - skwitował rzecznik Białego Domu Gordon Johndroe. Stany Zjednoczone, podobnie jak Kolumbia i Unia Europejska uważają Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii za organizację terrorystyczną.
Tomasz, karabelę!
Sergente
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 468
Dołączył(a): 21 mar 2007, o 15:50
Lokalizacja: Inflanty

Postprzez Michał Gajzler » 3 mar 2008, o 20:50

Stosunki Kolumbii i Ekwadoru rewelacyjne raczej nigdy nie były...
Swoją drogą:
- tow. Chavez wspierający Moralesa w dążeniach przeciwko Chile (utracony przez Boliwię dostęp do Oceanu Spokojnego)
- Chavez przynajmniej, tolerujący FARCów
- Peruwiańskie jastrzębie co prawda nie doszły do władzy (Humala) ale stosunki Peru - Chile też aksamitne nie są
- długotrwały spór graniczny Peru i Ekwadoru
Potencjalnych ognisk konfliktów można znaleźć w tym regionie więcej.
Avatar użytkownika
Michał Gajzler
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3060
Dołączył(a): 2 kwi 2005, o 19:28
Lokalizacja: Dobroń

Postprzez R. v Gelerth » 3 mar 2008, o 20:56

Argentyna Chile dodatkowo.
A Hugo jak to Hugo dużo krzyczy mało melka daje. W wypadku wywolania wojny przez Wenezuele kilka państw zapewne wesprze Kolumbie we własnym interesie aby ich narkotyki nie zalewały.
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez Michał Gajzler » 3 mar 2008, o 21:29

Argentyna - Chile. Ano. Aczkolwiek tych świadomie nie wymieniłem, jako że tak jakby ostatnio sytuacja została załagodzona. Jakaś współpraca jest, nawet wspólne wysyłanie żołnierzy na misje czy próby (fakt, że nieudane) handlu bronią.
Co do tow. Chaveza, fakt faktem, że mocny jest głównie w "rewolucyjno-wyzwoleńczym" słowotoku. Zakładam, że jeszcze trochę chce z uroków władzy korzystać, a rozpętanie otwartego konfliktu zbrojnego jego "rewolucję boliwariańską" zakończyłoby raczej szybko :wink:
Avatar użytkownika
Michał Gajzler
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3060
Dołączył(a): 2 kwi 2005, o 19:28
Lokalizacja: Dobroń

Postprzez Sergente » 4 mar 2008, o 21:43

Do ambicji tow. Chaveza dodajmy finansowanie kampanii wyborczej rewolucyjnej lewicy w Salwadorze. Ta krowa ryczy coraz głośniej...
Tomasz, karabelę!
Sergente
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 468
Dołączył(a): 21 mar 2007, o 15:50
Lokalizacja: Inflanty

Postprzez Zimny » 4 mar 2008, o 21:47

Ale krowa która dużo muczy mało mleka daje.
Zimny
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 12 lis 2006, o 12:51
Lokalizacja: małopolskie

Postprzez mattin » 4 mar 2008, o 22:19

Ciekawe jak by wyglądało starcie zbrojne, armia kolumbijska niby doświadczona ale wiadomo walka z rebeliantami to nie to samo co starcie z reguralną armią. Tak przy okazji to nawet nie wiedziałem że Wenezuela ma DOL-e(wideo niżej). A u nas tyle się mówiło przed przetargiem na WSB że F-16 nie może operować z DOL-i.

http://www.youtube.com/watch?v=csJqJEw0WRs&eurl

http://www.aviacion.mil.ve/uploads/photos/232.jpg
http://www.aviacion.mil.ve/uploads/photos/230.jpg
http://www.aviacion.mil.ve/uploads/photos/242.jpg
mattin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 392
Dołączył(a): 19 mar 2006, o 13:44

Postprzez piotrburz » 5 mar 2008, o 17:54

To najwyżej będzie konflikt regionalny, ale ważny dla USA. USA nie chce silnej pozycji, Chaveza którą zapewne osiągnąłby po wygraniu wojny z Kolumbią. Pozatym USA sprowadza ropę od Wenezuelczyków, a w przypadku pomocy Kolumbii w wojnie[USA zadeklarowało pełne poparcie dla Kolumbii]
z pewnością Wenezuela obłoży USA sankcjami.
piotrburz
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 239
Dołączył(a): 20 lip 2007, o 20:05

Postprzez ufonauta » 5 mar 2008, o 22:19

No dobrze, ciekawe jak taka wojna by wyglądała? Przewidujecie operacje większych związków taktycznych a może nawet operacyjnych czy tylko podjazdowe wypady małych grup komandosów? Jakieś walki na morzu? Naloty na miasta? Działania przeciw liniom żeglugowym? Minowanie dojść do portów? Ataki hakerów?
Avatar użytkownika
ufonauta
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 223
Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 14:28

Postprzez R. v Gelerth » 5 mar 2008, o 22:38

Pewnie obie strony wystawia ekwiwalent wzmocnionej dywizji i potłuką sie kilka tygodni poczym będzie wstrzymanie ognia i status quo zostanie. Tak jak w wypadku Peru i Ekwadoru
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Konflikty zbrojne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości