Strona 3 z 6

PostNapisane: 28 gru 2004, o 14:01
przez Michael
a w jakiejś gazecie czytałem, że w razie konfliktu rosja-nato prawdziwa obrona zacznie się na lini odry a w Polsce bedzi tylko wspierana partyzantka

Własne terytorium

PostNapisane: 28 gru 2004, o 14:45
przez Wilrek
[quote=""Michael""]a w jakiejś gazecie czytałem, że w razie konfliktu rosja-nato prawdziwa obrona zacznie się na lini odry a w Polsce bedzi tylko wspierana partyzantka[/quote]
Z Niemieckiego punktu widzenia korzystniej jest walczyć na terytorium Polski, podobnie dla Francji czy krajów Beneluksu lepiej trzymać siły wroga dalej od własnej ziemii :)

PostNapisane: 28 gru 2004, o 14:48
przez Michael
Dobrze by było gyby Ukraina wstąpiła do NATO, wtedy ta czerwona linia przesunełaby się na wschód

Ukraina

PostNapisane: 28 gru 2004, o 15:08
przez Wilrek
[quote=""Michael""]Dobrze by było gyby Ukraina wstąpiła do NATO, wtedy ta czerwona linia przesunełaby się na wschód[/quote]
1) Wtedy zupełnie stracimy na znaczeniu. Przestaniemy być państwem frontowym i okazyjne dostawy uzbrojenia przejdą nam koło nosa.
2) Ponieważ Ukraina ma lepsze ziemie (z czasem jej rolnictwo będzie wydajniejsze od naszego), sporo węgla i podobny profil przemysłu ograniczą nasz eksport m.in. na Wschód / Bliski Wschód.
3) Francja i Niemcy + Rosja obecnie zamierzają wybudować 3 nitkę rurociągu z Rosji - 1 przez Ukrainę, 2 przez Polskę i 3 przez M. Bałtyckie.

Generalnie stracimy ekonomicznie i na znaczeniu. Gdzie tutaj dla nas korzyści nie widzę :(

PostNapisane: 28 gru 2004, o 16:16
przez Michael
Ja bym się tak nie przejmował, sporo wody upłynie zanim ukraina wyjdzie na prostą.

PostNapisane: 28 gru 2004, o 17:46
przez mac76
Oczywiście że sporo. To nie jest Litwa czy Estonia, kraje małe które już dochodem PKB przegoniły Polskę. Tam wystarczy 1-2 poważniejsi inwestorzy i bezrobocie spada. Ukraina to kraj blisko 50 milionowy, o gorszym starcie niż my (głównie państwowe rolnictwo).
Wstąpienie do Unii i NATO to jeszcze daleka droga (szczególnie to pierwsze). A i pieniązki będą coraz mniejsze: już wkrótce dołączą do podziału Bułgaria i Rumunia.

Chiny

PostNapisane: 28 gru 2004, o 18:36
przez Wilrek
[quote=""mac76""]Oczywiście że sporo. To nie jest Litwa czy Estonia, kraje małe które już dochodem PKB przegoniły Polskę. Tam wystarczy 1-2 poważniejsi inwestorzy i bezrobocie spada. Ukraina to kraj blisko 50 milionowy, o gorszym starcie niż my (głównie państwowe rolnictwo).
Wstąpienie do Unii i NATO to jeszcze daleka droga (szczególnie to pierwsze). A i pieniązki będą coraz mniejsze: już wkrótce dołączą do podziału Bułgaria i Rumunia.[/quote]
1) Rolnictwo państwowe ale mają szanse na duże gospodarstwa rolne - czytaj wydajne. Rolnictwo może stać się wydajne stosunkowo szybko;
2) Pieniążki mogą dostać po to żeby odstąpić od Rosji;
3) Koszt siły roboczej będzie sporo niższy od naszego a to plus zachęty może przyciągnąć inwestorów.
A dużych inwestorów nie jest tak znowu wielu - patrz np. przemysł motoryzacyjny;
4) UE a tym bardziej NATO wcale nie oznaczają automatycznie dynamicznego rozwoju gospodarczego - najszybszy znany mi rozwój gospodarczy przeżywały (nie wiem czy trwa dalej) Chiny.

PostNapisane: 30 gru 2004, o 11:16
przez Michael
Co do numeru jeden to dla nich byłoby to niezabardzo dobre, bo duże i wydajne gopodarstwa wykończą drobnizne a to jst większa część rolnictwa na ukrainie, u nas zresztą też. Doprpwadziłoby to masowego wzrostu bezrobocia, więc dla nich to nic dobrego. Co do 2 i 3 to mogę się zgodzić. Numer 4 to już inna bajka, w chinach robotnika zarabia przez miesiąc tyle co robotnik w niemczech przez dwa dni, to spowodowało masowy przypływ inwestorów. Chiny same z siebie nic by nie zdziałaby z takim zacofaniem technologicznym jaki miały.

Rolnictwo

PostNapisane: 30 gru 2004, o 13:02
przez Wilrek
[quote=""Michael""]Co do numeru jeden to dla nich byłoby to niezabardzo dobre, bo duże i wydajne gopodarstwa wykończą drobnizne a to jst większa część rolnictwa na ukrainie[/quote]
Skąd ta wiadomość, że u nich jest dużo drobnych gospodarstw ?

PostNapisane: 30 gru 2004, o 13:36
przez Michael
np. z tv, to na białorusi uchowały sie jeszcze kołchozy

PGR

PostNapisane: 30 gru 2004, o 14:11
przez Wilrek
[quote=""Michael""]np. z tv, to na białorusi uchowały sie jeszcze kołchozy[/quote]
Z tego co napisałeś wynika, że gospodarstwa są spore ponieważ Kołchozy generalnie były duże. Znaczne rozdrobnienie jest cechą rolnictwa prywatnego nie państwowego (PGR były owszem nieefektywne ekonomicznie ale spore). Rozdrobnie występuje w Polsce głównie w Małopolsce i Mazowszu ale nie w Wielkopolsce.

Niestety póki co potwierdzasz tylko moje obawy, że są tam duże gospodarstwa.

PostNapisane: 30 gru 2004, o 14:37
przez mac76
Nawet jeżeli rozparcelowali część ziemi dla indywidualnych rolników to ciekawe jakim sprzętem oni to uprawiają. Widzieliście może "eksport" starych kopaczek czy pługów na wschód? Daleka przed nimi droga do stanu rolnictwa jaki mieliśmy w 1989.

PostNapisane: 30 gru 2004, o 16:39
przez HATAKE
Co wy gadacie, tylko duże połonczone gospodarstwa są dochodowe. Wyjście z założenia że, niech pracują wszyscy w rolnictwie to nie będzie bezrobocia jest śmieszne. Bo taki rolnik z paroma hektarami pola to będzie miał pieniądze tylko na bieżące potrzeby, a gdzie tam rozwój? Sami piszecie, że stać w miejscu znaczy cofać się. Nie rozumiem was.

PostNapisane: 30 gru 2004, o 17:46
przez mac76
Nie wiem dlaczego mnie nie rozumiesz? (a może nie chodzi o mnie).

Tylko własność prywatna daje nadzieje na rozwój i dlatego mniej wydajne są ich kołchozy. By rolnictwo ruszyło musi przejść w ręce prywatne (także w ramach spółdzielni). Jaką prywatną osobę stać na zakup min. kilkudziesięciu hektarów ziemii rolnej- by był rozwój? Wątpie by byli to dotychczasowi pracowncy kołchozów. W takim razie w ramach odpraw lub czegoś podobnego mogą otrzymują działki rolne, tylko skąd i za co mają wziąć sprzęt do ich obróbki? Dlatego jest rolnik z paroma hektarami i kiepskie rolnictwo.

Rolnictwo

PostNapisane: 30 gru 2004, o 18:46
przez Wilrek
Nadzieje na rozwój daje nie tyle prywatna własność gospodarstw rolnych co duże prywatne gospodarstwa rolne. Co oni mogą osiągnąć w wyniku prywatyzacji natomiast my musimy przeprowadzić proces scalania gospodarstw. Co wygeneruje dodatkowe bezrobocie - już mamy najwyższe w Europie.
Kołchozy tak naprawdę prezentują niewielką wartość finansową żeby kupić wystarczą naprawdę nieduże pieniądze (układy). Gorzej z rozwojem ale zakładam, że większość kupią ludzie z układów czyli pieniądze na rozwój znajdą.
Pracownicy się tutaj nie liczą kupi je dawna kadra kierownicza. Z chwilą prywatyzacji wzrośnie efektywność (najlepsze ziemie w Europie + niskie koszty robocizny). Nasze rolnictwo jest słabą konkurecją ponieważ jest drobne i tu tkwi jego główna słabość.
Jeżeli piszemy o rolnikach mających kilka/kilkanaście hektarów to niestety piszemy o naszych rolnikach. Efektywne gospodarstwo prawdopodobnie musi mieć ponad 100 ha.