Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganistanie

Dyskusje na temat sytuacji kryzysowych i konfliktów zbrojnych po 1991 roku aż do dziś.

Postprzez jarbla » 24 gru 2010, o 22:48

Trzech żołnierzy Polskich Sił Zadaniowych zostało rannych w wyniku eksplozji przydrożnego ładunku wybuchowego.

http://www.do.wp.mil.pl/aktualnosc.php? ... lnosc=2246
jarbla
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 225
Dołączył(a): 14 sty 2007, o 19:33

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez jarbla » 31 gru 2010, o 17:52

Dwóch zabitych i trzech schwytanych rebeliantów. Pod poniższym linkiem film ze Scan Eagle'a (gdyby nie było bezpilotowców to pewnie by uciekli).
http://kontakt24.tvn.pl/artykul,sukces- ... 59153.html
jarbla
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 225
Dołączył(a): 14 sty 2007, o 19:33

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez migacz » 3 sty 2011, o 22:40

Zakładnicy zginęli przez „wyścig szczurów”?

Największa porażka polskich oddziałów specjalnych w Afganistanie. Dwóch zakładników zostało zabitych przez talibów, bo stacjonujący w Ghazni pułk z Lublińca wysłany do ich odbicia… trafił w niewłaściwe miejsce. GROM został w bazie. – To jakby operację serca zlecić ortopedzie, gdy kardiolog jest w pokoju obok – podsumowują rozmówcy dziennikarzy śledczych TVN. Winą obciążają Dowództwo Wojsk Specjalnych, na którego czele stoi generał brygady Piotr Patalong. Dowództwo nie komentuje sprawy.
27 października 2010 roku z bazy w Ghazni wyleciały śmigłowce z żołnierzami I Pułku Specjalnego z Lublińca. Ich celem było odbicie dwóch afgańskich policjantów, złapanych przez talibów dwa tygodnie wcześniej. Zakładnicy mieli być przetrzymywani w wiosce Saheb Khan, jednak po dotarciu na miejsce oddział zastał budynki zupełnie puste i wrócił do bazy. Wieść o rajdzie dotarła jednak do talibów, którzy natychmiast zabili mężczyzn, a ich zwłoki podrzucili niedaleko posterunku policji.

Nie tam gdzie trzeba

Zdaniem rozmówców dziennikarzy TVN Bertolda Kittla i Jarosława Jabrzyka akcja była kompletnie spartaczona. - W rozkazie była jedna wioska, w planie inna, a wylądowali jeszcze gdzie indziej – powiedział jeden z nich. I dodaje: - Żołnierze z Lublińca nie są przygotowani do odbijania zakładników, a cała operacja wynikała z rywalizacji między oddziałami specjalnymi.

Rywalizacja bez efektu

W Afganistanie polska armia ma dwie jednostki do zadań specjalnych tzw. Task Force: I Pułk Specjalny z Lublińca i GROM. Różnicę między nimi jeden z bohaterów reportażu porównał do różnicy między tasakiem a skalpelem. Tylko GROM jest przeszkolony w najtrudniejszych operacjach, jednak brak specjalizacji i wyraźnych rozkazów spowodował, że uwalniać policjantów polecieli żołnierze z Lublińca.

- Tu nie są winni żołnierze, ale dowódcy. Wprowadzili chaos, nie podzielili kompetencji, co doprowadziło do kompromitacji – mówi jeden z żołnierzy.

Co na to Dowództwo Wojsk Specjalnych? Jak próbowano opóźnić emisję materiału? Dlaczego nikt nie poniósł konsekwencji za spartaczoną akcję, dziś w "Superwizjerze" TVN o 23.25 oraz na portalu tvn24.pl.

TVN//mat/k


http://www.tvn24.pl/-1,1688194,0,1,zakl ... omosc.html


I znowu będzie głośno o specjalistach :( choć jeśli to prawda to jest u nas niezły klops z przygotowaniem się do akcji, bo żeby takie coś zdarzało się u specjalistów:

W rozkazie była jedna wioska, w planie inna, a wylądowali jeszcze gdzie indziej


pozdrawiam
migacz
Avatar użytkownika
migacz
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 34
Dołączył(a): 7 maja 2008, o 21:40
Lokalizacja: opolskie

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez corran » 4 sty 2011, o 21:44

Przynajmniej GROM wciąż jest, nie jak u czechów gdzie SOG rozpieprzyli.
Avatar użytkownika
corran
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5589
Dołączył(a): 28 lis 2005, o 23:45

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez Barg » 6 sty 2011, o 09:49

Do zapoznania się.
http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/ ... enDocument
Jest trochę danych liczbowych o Afagnistanie, w tym koszt misji - 373 mln zł na wydatki bieżące/osobowe i 942 mln na wydatki majatkowe. Czyli faktycznie koszty to 372 mln, bo sprzęt (czyli wydatki majątkowe), jeśli nie ulegnie zniszczeniu, to wróci do Polski... Mamy ok. 130 Rosomaków, 4 Mi-17 i 8 Mi-24.
WYPŁYNIEMY DZIŚ NAD RANEM
Choćby przez kry droga wiodła
Skuty lodem cały pokład
Gdyby rumu już zabrakło
Słoną wodę wlewał w gardło
Nawet gdybym z mej wyprawy
Zawsze wracał ledwie żywy
NIEZAPOMNĘ CIĘ OCEANIE

Dobry czas na morze to początek maja
Barg
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4982
Dołączył(a): 9 lut 2009, o 17:50
Lokalizacja: południowe okolice Warszawy

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez szmul » 6 sty 2011, o 11:26

Z tym sprzętem to tak różowo nie będzie. Fizycznie wraca, ale w stanie najczęściej niezbyt ciekawym - w najlepszym razie konieczne są remonty, które też generują koszty.
Jeśli chodzi o np. Mi-24 to żaden już w Polsce nie wróci do latania, podobnie Mi-8.

Ps. Amerykanie podjęli decyzję o dosłaniu kolejnych żołnierzy do Afganistanu - na początek 1,4 tys. marines.
szmul
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 11141
Dołączył(a): 5 sie 2008, o 20:14

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez jarbla » 6 sty 2011, o 12:23

Nasi wojskowi bardzo liczą na rozmowy z talibami, które stara się rozkręcić nowy gubernator "polskiej" prowincji Ghazni. Na razie ich efektów nie widać.(...)

Rebelianci ustanowili nawet w Ghazni własną administrację. - Talibowie działają tu w centrach dystryktów i w ich okolicach. Mamy własne sądy, szefów dystryktów i innych urzędników - mówił ich rzecznik Zabiullah Mujahid.

Władza gubernatora ograniczyła się w zasadzie do stolicy prowincji, miasta Ghazni. W dystryktach zamieszkanych przez Pasztunów, z których rekrutują się talibowie, do dziś nie ma często choćby przedstawiciela gubernatora. W dystrykcie Andar talibowie byli tak silni, że w jesiennych wyborach parlamentarnych oddano tam zaledwie trzy głosy.

Niewiele pomogła letnia ofensywa Polaków, w której miało zginąć 239 rebeliantów, a ponad 240 zostało aresztowanych. Nasi skonfiskowali też tony materiałów do wyrobu min-pułapek. Armia okupiła tę ofensywę sześcioma zabitymi i ponad setką rannych żołnierzy.

Latem z odsieczą 2600 Polakom operującym w Ghazni przybyło ok. 700 Amerykanów, którzy obsadzili te najniebezpieczniejsze dystrykty, w tym Andar.

Wiosną Amerykanie zamierzają przysłać kolejnych kilkuset żołnierzy do Ghazni i przeprowadzić kolejną ofensywę. Siły NATO w tej prowincji będą już liczyły prawie 4 tys. żołnierzy. Nasi mają opanować Ghazni do 2013 r., tak aby rok później można było wycofać się z Afganistanu.(...)

Wojskowi i dyplomaci liczą bardzo na nowego gubernatora Ghazni - od pięciu miesięcy jest nim Musa Chan, który zastąpił skorumpowanego i nieudolnego poprzednika. Nowy gubernator ma świetne notowania u prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja i dobre kontakty wśród pakistańskich talibów. Jako wysłannik fundamentalistycznej partii Ittihad-e Islami w Pakistanie w czasie wojny z ZSRR odpowiadał za kontakty z władzami pakistańskimi, przez które przechodziła finansowa i zbrojeniowa pomoc z Zachodu dla mudżahedinów.

Zyskał wówczas bardzo dobre kontakty w pakistańskim wywiadzie ISI, który teraz po cichu wspiera rebelię talibów. - Posiada relacje z pewnymi osobami z ugrupowań rebelianckich i może docierać do talibów - uważa Piotr Krawczyk z MSZ, doradca polityczny dowódcy polskiego kontyngentu w Afganistanie.

Musa Chan, podobnie jak inni gubernatorzy na południu czy wschodzie Afganistanu, stara się dogadywać z talibami, co bardzo popiera amerykańskie dowództwo. Gubernatorzy po prostu płacą talibom za porzucanie broni.

- Wydrukowaliśmy 25 tys. ulotek z moim przesłaniem do talibów, które będą zrzucane ze śmigłowców - mówi nam Musa Chan. - Przesłanie jest takie: walka nie ma sensu, wzajemnie się zabijając, niczego nie osiągniemy. Jeśli to zrozumieją, zostawią broń, wojsko szybko sobie stąd pójdzie. Tylko tak możemy skończyć tę wojnę.

Gubernator spotyka się z talibami od kilku tygodni w swoim urzędzie w Ghazni. Gwarantuje im nietykalność, a zaprasza nie tylko rebeliantów z Ghazni, ale i sąsiednich prowincji. Daje pieniądze i obiecuje stanowiska. - Jeden z watażków za złożenie broni zażądał stanowiska szefa policji w swoim dystrykcie i dostał taką obietnicę - mówi oficer polskich służb specjalnych.

- Ma opinię człowieka nieskorumpowanego, jest Pasztunem, tak jak talibowie, jest wykształcony i bardzo religijny. Mówiąc o zakończeniu wojny, posługuje się argumentami z Koranu, dowodzi, że zabijanie się je sprzeczne z duchem islamu. Rozmawia zrozumiałym dla Afgańczyków językiem - zachwala gubernatora Piotr Krawczyk.

Na razie konkretów nie ma. Musa Chan rozmawia zresztą nie z dowództwem talibów w Ghazni, ale najwyżej z bojownikami średniego i niższego szczebla. Bo komendanci, którzy czują się silni, o złożeniu broni rozmawiać wciąż jeszcze nie zamierzają. Musa Chan zapowiada, że efekty jego działań na pewno będzie widać przed 2013 r., kiedy Ghazni ma stać się światową stolicą kultury islamu, a zachodni żołnierze zamierzają rozpoczęcie wychodzenia z Afganistanu.

- Gubernator chciałby, żeby Ghazni stało się centrum rozmów z talibami. Chciałby też wejść do rządu i także z tego względu bardzo mu na tych rozmowach zależy. Ale nie spodziewam się przełomu. Może nakłoni paru pośledniej rangi komendantów do złożenia broni i odtrąbi sukces - uważa Piotr Łukasiewicz.

http://wyborcza.pl/1,86657,8904373,Wojn ... z1AFVIEwO2
jarbla
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 225
Dołączył(a): 14 sty 2007, o 19:33

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez Kirisse » 6 sty 2011, o 16:40

Nowy gubernator ma świetne notowania u prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja i dobre kontakty wśród pakistańskich talibów. Jako wysłannik fundamentalistycznej partii Ittihad-e Islami w Pakistanie w czasie wojny z ZSRR odpowiadał za kontakty z władzami pakistańskimi, przez które przechodziła finansowa i zbrojeniowa pomoc z Zachodu dla mudżahedinów.
NIe wiem czy to akurat są plusy. Jak się popatrzy na to kim jest Karzai to tak średnio mi się chce wierzyć że jego rekomendacja coś znaczy a świetne kontakty z talibami i przeszłość to broń obosieczna. Ale czas pokaże.
Najgorszą rzeczą na świecie zaraz po przegranej bitwie jest bitwa wygrana.
Kirisse
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4069
Dołączył(a): 28 lut 2009, o 16:18

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez zew » 6 sty 2011, o 17:19

A czemu nie plusy?? Wystarczy spojrzeć na liczbe ataków z porównaniem z innymi prowincjami na wschodzie. Ghazni to oaza spokoju a z talibami też idzie życ w harmonii :)
zew
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 492
Dołączył(a): 28 lis 2007, o 18:38

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez urbanoid » 6 sty 2011, o 20:30

“We’ll see who cracks first, the guests or the hosts, but sooner or later, somebody’s getting loaded into cattlecars, because that’s how things go in Europe.” Instapundit
Avatar użytkownika
urbanoid
Moderator
Moderator
 
Posty: 5374
Dołączył(a): 5 lip 2010, o 13:34
Lokalizacja: Łódź

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez jarbla » 7 sty 2011, o 12:11

Krytyki ze strony Amerykanów ciąg dalszy.
Politycznym i wojskowym zadaniem polskiego wojska w prowincji Ghazni jest wytrwać u boku Amerykanów do 2014 r. z jak najmniejszymi stratami w ludziach. Ta bierność - zresztą nie tylko polskiego kontyngentu - irytuje wojskowych USA (...)

Kiedy dochodzi do ataku na Polaków, nasi żołnierze wycofują się i wzywają patrol szybkiego reagowania, najczęściej z transporterami opancerzonymi i śmigłowcami. Amerykanie, którzy mają już w Afganistanie 100 tys. żołnierzy i tylko w poprzednim, najkrwawszym roku stracili ich aż 499 (do tego Brytyjczycy 103, a pozostałych ponad 20 krajów - razem 109), od razu podejmują walkę. Tę "polską" taktykę też krytykuje gen. Ramms, który mimo niebezpieczeństwa sam szedł niejednokrotnie razem z patrolem pieszo przez wioskę.

Także nastawienie polskich żołnierzy jest zupełnie inne od amerykańskich. Ci ostatni wiedzą, że jadą na wojnę. Nasi traktują półroczną misję głównie jako sposób na zarobienie dobrych pieniędzy (szeregowiec dostaje nawet powyżej 10 tys. zł miesięcznie), by po powrocie do kraju wyremontować dom czy kupić nowy samochód.

To się udaje. Od 2007 r. w Afganistanie zginęło 22 polskich żołnierzy przy kilkunastu tysiącach, które przewinęły się przez tamtejszą operację. Niewiele większy od naszego kontyngent kanadyjski stracił już 152 żołnierzy, trzykrotnie mniejszy duński - 39, liczący 1,5 tys. żołnierzy kontyngent hiszpański - 30.

Nawet polski MON nie kryje, że nasza armia regularnie przesypiała zimy, w czasie których talibowie zmniejszali swoje ataki niemal do zera, ale zbierali siły do nowej wiosennej ofensywy. Zamykanie się w tym czasie w bazach doprowadziło do tego, że wiosną 2010 r. przeciwnik był silny jak nigdy dotąd. Dopiero dowódca obecnej zmiany w Afganistanie gen. Andrzej Reudowicz dostał wyraźne zadanie nękania przeciwnika nawet wtedy, gdy na pozór nie jest on groźny. I robi to.

Jest też inna wielka różnica między polskimi a amerykańskimi żołnierzami. Nasi podoficerowie boją się samodzielnego podejmowania decyzji - przez zwykłe asekuranctwo.(...)

Polskie wojsko czeka więc w Afganistanie do 2014 r. i liczy na to, że wyjdzie z tej misji z twarzą na skutek rozwiązań politycznych, takich jak przeciąganie talibów na swoją stronę przez miejscowe władze. Bo, jak samo przyznaje, karabinami tej wojny w Ghazni nie wygra.


Więcej... http://wyborcza.pl/1,84763,8913913,Byle ... z1ALJ2byxU
jarbla
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 225
Dołączył(a): 14 sty 2007, o 19:33

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez Kirisse » 7 sty 2011, o 16:55

No cóż, trudno się dziwić. Jeśli ktoś oczekiwał że wojsko nagle zacznie stosować inne metody w Afganistanie niż te które stosuje się na co dzień w kraju ( indolencja, brak inicjatywy, asekuranctwo, fikcyjne raporty itd itp) to się zdziwił.
Najgorszą rzeczą na świecie zaraz po przegranej bitwie jest bitwa wygrana.
Kirisse
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4069
Dołączył(a): 28 lut 2009, o 16:18

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez gryf001 » 22 sty 2011, o 21:17

Dwóch Polaków zginęło w Afganistanie, dwóch rannych;
http://www.tvn24.pl/-1,1690327,0,1,dwoc ... omosc.html

Pozdrawiam. Gryf.
gryf001
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1519
Dołączył(a): 24 wrz 2006, o 14:42

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez szafran » 22 sty 2011, o 21:17

Polski żołnierz i cywilny ratownik medyczny zginęli w wyniku eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego, do którego doszło w sobotę, 22 stycznia podczas patrolu w prowincji Ghazni.

Dwóch innych członków załogi zostało rannych, a pozostałych zaopatrzono ambulatoryjnie.

Do ataku doszło w południowo - wschodniej części prowincji Ghazni. Żołnierze Operacyjnego Zespołu Doradczo-Łącznikowego POMLT z bazy Qarabagh wykonywali zadanie patrolowe wspólnie z afgańską policją. Podczas przejazdu kolumny pod jednym z Kołowych Transporterów Opancerzonych Rosomak eksplodowała mina – pułapka.


http://www.do.wp.mil.pl/aktualnosc.php? ... lnosc=2289
szafran
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2513
Dołączył(a): 14 lut 2005, o 13:16
Lokalizacja: Sopot

Re: Polscy żołnierze pojadą w rejon ciężkich walk w Afganist

Postprzez szmul » 26 sty 2011, o 13:13

Mi-24 PKW-A najprawdopodobniej zestrzelony (nieoficjalnie - ogień wkm w belkę i śmigło ogonowe) w czasie zawisu podczas startu w Ghazni. Maszyna zniszczona (upadek na bok i pożar), załoga poobijana ale cała.
szmul
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 11141
Dołączył(a): 5 sie 2008, o 20:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Współczesne konflikty zbrojne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości