Strona 98 z 159

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 13:06
przez jurek5551
A co chcesz ostrzeliwać takimi pociskami? Bo to będą podkalibrowe lub szybujące znacznie mniejsze i lżejsze od normalnych. Żeby to nie przypominało ukłucia słonia szpilką w d...pę.

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 13:17
przez cukrówka
Tartyron napisał(a):A czy możliwa jest taka sztuczka że strzela się na 100 km i korekty wprowadza się przed odległością 30 km od celu? Tak by potem nawigacja nie była potrzebna?

A na ostatnich 30 km pocisk leci po prostu po balistycznej - nie dostając danych satelitarnych? I tym samym uzyskując CEP jak dla 30 km?

Pocisk skorygowany w ten sposób miałby CEP gorszy niż wystrzelony z 30km, gdyż dane o pozycji, dostarczone z GPS, już byłyby obarczone błędem. Oprócz kilku/kilkunastu metrów błędu w poziomie doszłoby do tego o wiele więcej w pionie. Według mnie wypadkowa celność takiego rozwiązania byłaby gorsza niż celowanie na 100km po prostu z ziemi

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 14:27
przez Szeryf
Wszystko zależy jaka będzie trajektoria lotu pocisku i jaka odległość zakłócania GPS i jaka prędkość pocisku. Jeżeli trajektoria pocisku na odległość 100 km jest balistyczna (bo silnik pracuje np tylko chwilę po starcie aby nadać prędkość i wysokość) to nadal możliwe wydaje mi się, że przy celowaniu przez circa 80 km komputer będzie mógł wyliczyć i ustabilizować pocisk na krzywej balistycznej, na tyle, że CEP będzie mniejszy niż przy strzale na 20 km z ziemi. A jeżeli np trajektoria jest taka, że pocisk na końcu uderza pionowo - to już w ogóle.

I cieżko mi uwierzyć, żeby Rosjanie byli w stanie kompletnie wyłączyć/zagłuszyć GPS w promieniu 20 km jakimś mobilnym zestawem... może komuś się pokręciło z 20 km2 :) zwłaszcza, że taki pocisk mógłby mieć anteny "kierunkowe" czyli zbierające dane z górnej półsfery... i co wtedy?

Jest to ciekawy pomysł uważam nadal i w pewnych przypadkach praktyczniejszy niż np. ATACMS... Pocisk artyleryjski zostawia mniej śladów niż rakieta i można jakieś ruchy w ramach wojen "nieliniowych" pewnie nimi wykonywać dyskretniej... Ale nadal to dywagacje są akademickie, bo bardziej by się przydał jakiś "Krasnopol" czy "Excalibur" dla bliskiego wsparcia, a o tym ostatnio cisza, ponoć LPC-1 to bubel... może ktoś o tym coś wie?

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 14:35
przez welder
Szeryf napisał(a):I cieżko mi uwierzyć, żeby Rosjanie byli w stanie kompletnie wyłączyć/zagłuszyć GPS w promieniu 20 km jakimś mobilnym zestawem..


Pole-21 robi to ponoć selektywnie na 80 km

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 15:42
przez jasiol
Tartyron napisał(a):
mjacenty napisał(a):Jeśli trzymają się najnowszych norm to wychodzi dla 40 km około 200-250 m .
Przy strzelaniu na 30 km to będzie szansa na CEP - 150-180 m .

A czy możliwa jest taka sztuczka że strzela się na 100 km i korekty wprowadza się przed odległością 30 km od celu? Tak by potem nawigacja nie była potrzebna?
A na ostatnich 30 km pocisk leci po prostu po balistycznej - nie dostając danych satelitarnych?

Jak już napisano, CEP będzie większy, ale taka sztuczka może zadziałać. Problem jest taki, że sterowanie musi być gazodynamiczne, a nie aerodynamiczne, tak żeby odkładać poprawki w bardzo rozrzedzonej atmosferze. A to oznacza bardzo wysoką komplikację budowy pocisku - ot choćby wymagania dotyczące czasu odpalenia i wygaszenia silników korekcyjnych byłyby niebanalne (ze względu na prędkość obrotową) - albo trzeba moduł korekcyjny zrobić obrotowy w stos. do korpusu pocisku. Generalnie, nie jest przypadkiem, że wszystkie korygowane pociski artyleryjskie, które kojarzę, mają aerodynamiczne systemy sterowania.

Szeryf napisał(a):I cieżko mi uwierzyć, żeby Rosjanie byli w stanie kompletnie wyłączyć/zagłuszyć GPS w promieniu 20 km jakimś mobilnym zestawem... może komuś się pokręciło z 20 km2 :) zwłaszcza, że taki pocisk mógłby mieć anteny "kierunkowe" czyli zbierające dane z górnej półsfery... i co wtedy?

Kojarzę dwa przypadki: Morze Czarne i zagłuszanie (a w zasadzie podmiana) sygnału GPS w odległości do 50 km od brzegu oraz Norwegię i zakłócenia sygnału w "pn. Norwegii" w czasie ćwiczeń rosyjskich. Niezależnie od tego jak to robią, widać, że się da, więc opieranie swoich środków rażenia na wierze, że może się uda nie jest perspektywiczne.

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 17:00
przez cimas
Ktoś zna jakieś źródła potwierdzające że rosyjskie sztuczki z zagłuszaniem GPS działają równie skutecznie w przypadku GPSa wojskowego co i cywilnego? Chyba w którymś wątku na tym forum było napisane że wojskowe odbiorniki maja anteny kierunkowe. Jak coś takiego obejśc przy zagłuszniu skoro satelita wisi na górze z zagłuszarka na dole? Generalnie, bardzo wątpie żeby zagłuszenie czegoś tak ważnego jak GPS (w wersji wojskowej) było takie proste.

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 17:26
przez welder
cimas napisał(a):Ktoś zna jakieś źródła potwierdzające że rosyjskie sztuczki z zagłuszaniem GPS działają równie skutecznie w przypadku GPSa wojskowego co i cywilnego? Chyba w którymś wątku na tym forum było napisane że wojskowe odbiorniki maja anteny kierunkowe. Jak coś takiego obejśc przy zagłuszniu skoro satelita wisi na górze z zagłuszarka na dole? Generalnie, bardzo wątpie żeby zagłuszenie czegoś tak ważnego jak GPS (w wersji wojskowej) było takie proste.


Gdy wystrzelimy to się dowiemy.Pośrednim dowodem jest to, że nie ma wielkiego parcia na środki do niszczenia satelitów. Ta broń istnieje ale jest chyba traktowana jako plan B.Nie zadziała plan A, To będzie plan B,gwarantujący 100 procentową skuteczność ''zagłuszenia'' GPS

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 18:53
przez kosi maz
cimas napisał(a):Ktoś zna jakieś źródła potwierdzające że rosyjskie sztuczki z zagłuszaniem GPS działają równie skutecznie w przypadku GPSa wojskowego co i cywilnego? Chyba w którymś wątku na tym forum było napisane że wojskowe odbiorniki maja anteny kierunkowe. Jak coś takiego obejśc przy zagłuszniu skoro satelita wisi na górze z zagłuszarka na dole? Generalnie, bardzo wątpie żeby zagłuszenie czegoś tak ważnego jak GPS (w wersji wojskowej) było takie proste.

Widocznie nie wszystkie mają anteny kierunkowe skoro Marines chcą instalować na swoich Hornetach dodatkowe anteny GPS, bo ich w Syrii Rosjanie cisną.
https://www.marinecorpstimes.com/news/y ... s-jammers/

P.S. Widzę nie tylko Bumar miał/ma problemy z wykwalifikowanymi spawaczami, 50 z 86 haubic wróciło do poprawek z powodu kiepskich spawów.
https://www.bloomberg.com/news/articles ... illion-buy

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 20:32
przez Szeryf
jasiol napisał(a):Jak już napisano, CEP będzie większy, ale taka sztuczka może zadziałać. Problem jest taki, że sterowanie musi być gazodynamiczne, a nie aerodynamiczne, tak żeby odkładać poprawki w bardzo rozrzedzonej atmosferze. A to oznacza bardzo wysoką komplikację budowy pocisku - ot choćby wymagania dotyczące czasu odpalenia i wygaszenia silników korekcyjnych byłyby niebanalne (ze względu na prędkość obrotową) - albo trzeba moduł korekcyjny zrobić obrotowy w stos. do korpusu pocisku. Generalnie, nie jest przypadkiem, że wszystkie korygowane pociski artyleryjskie, które kojarzę, mają aerodynamiczne systemy sterowania.


Tutaj argumentem mogły by być obliczenia, ale ja ćwierć wieku nie liczyłem już takich rzeczy i nie mam czasu żeby próbować to policzyć - ale nie zgadzam się z tym twierdzeniem - sądzę że spokojnie da się w atmosferze 20 - 50km+ aerodynamicznie robić korekty trajektorii.
jasiol napisał(a):
Szeryf napisał(a):I cieżko mi uwierzyć, żeby Rosjanie byli w stanie kompletnie wyłączyć/zagłuszyć GPS w promieniu 20 km jakimś mobilnym zestawem... może komuś się pokręciło z 20 km2 :) zwłaszcza, że taki pocisk mógłby mieć anteny "kierunkowe" czyli zbierające dane z górnej półsfery... i co wtedy?

Kojarzę dwa przypadki: Morze Czarne i zagłuszanie (a w zasadzie podmiana) sygnału GPS w odległości do 50 km od brzegu oraz Norwegię i zakłócenia sygnału w "pn. Norwegii" w czasie ćwiczeń rosyjskich. Niezależnie od tego jak to robią, widać, że się da, więc opieranie swoich środków rażenia na wierze, że może się uda nie jest perspektywiczne.


A jakieś linki? A nie plotki? Chętnie przeczytam, bo kojarzę tylko spekulacje i teorie dziennikarskie...
i nadal nie rozwiązuje to problemu zagłuszania sygnału dla anten kierunkowych.

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 20:42
przez DBR
A przechwycenie amerykańskiego drona przez Iran to nie przykład zagłuszenia albo wręcz oszukania GPS?

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 20:59
przez yeti951
Pewnie chodzi o system Chibiny który został przez propagandę napompowany do jakiegoś monstrum.Zamontowany na myśliwcu zagłuszy pół Europy i Żoliborz.

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 21:31
przez Marek81
W przypadku RQ-170 przechwyconego przez Iran to chyba jednak było tak, że zagłuszono komunikację i dron nie otrzymawszy poleceń gdzie i jak ma lecieć - w ramach autopilota po prostu wylądował. :)

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 21:33
przez DBR
Na lotnisku przeciwnika (tzn. w koordynatach jego lotniska) ???? Albo "nie wiedział" gdzie ląduje, albo to faktycznie katastrofalna kompromitacja amerykańskich programistów - w podobnej sytuacji powinien wykonać lot/program do własnego najbliższego lotniska .

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 21:39
przez Szeryf
A czy wojskowy GPS nie ma np. modulowanych częstotliwości? W sensie kodowanych o zmiennej modulacji...
Wtedy raczej trudno by było "oszukać" ale co najwyżej można zagłuszyć... przykryć.

Można opóźnić sygnał, czyli nadać zmodulowany z opóźnieniem i to faktycznie by spowodować mogło galimatias ale to trzeba by opóźniać sygnały wielu satelit jednocześnie co już nie jest takie łatwe... bo sygnał nieopóźniony byłby nadal dostępny.

Czyli aby opóźnić kodowaną częstotliwość tak aby się GPS nie połapał, trzeba by jednocześnie zagłuszyć stary sygnał.

Jakoś nie widzę tego. Ale nie jestem radiowcem :)

Re: Artyleria WP - cz. II

PostNapisane: 13 lip 2018, o 21:42
przez Marek81
Ja tylko mówię jaka była oficjalna wersja. ;)
Swoją drogą ciekawe czy nie łatwiej jest oddziaływać na satelitę niż na odbiorniki. Satelity też muszą się jakoś komunikować by otrzymać pozycję i korygować błędy w oparciu o stacje naziemne. Ale to absolutnie nie moja bajka..