Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Dział poświęcony szeroko pojętemu funkcjonowaniu Sił Zbrojnych RP.

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez obiekt172 » 12 lut 2018, o 09:08

norbi141 napisał(a):Zaleciało Larrym Bondem ;)
Tyle że tam zaatakowały wojska niemiecko-francuskie, a FR byla w sumie dobrym wujkiem...
No i mieliśmy F-15 ;D

Tutaj raczej chodzi o odwrotny scenariusz tj. na skutek intrygi dochodzi w konfliktu z FR. Konfliktu w którym robimy za agresora / winowajce (cóż stara radziecka szkoła ma się - biedną miłująca pokój Rosję zawsze atakują podłe karły w stylu Finlandii)
Europa się przygląda i za kulisami dba - by nikt (w domyśle USA i prawa ręka - UK) nie dorzucił trzech groszy, FR potrzebuje szybko i widowiskowo rozgromić SZ RP - by wybić taki pomysł Amerykanom (z resztą maskirówki i wszelkie osłony polityczne trwać wiecznie nie będą)
Wówczas wchodzi dobra ciotka Europa, która przy stoliku negocjacyjnym w Berlinie tworzy traktat pokojowy - a w nim nowy ład.
I nie chodzi bynajmniej o to czy dokonane zostaną jakieś korekty granicy - bo zapewne nie - to w końcu XXI wiek
Rosjanie też raczej stacjonować nie będą...
Chodzi o to żeby wybić z głowy Polakom głupie i niebezpieczne pomysły - które mogłyby popsuć interesy Euroazji...
I zabetonować układ w którymi jesteśmy tylko peryferiami zachodnioeuropejskiego układu gospodarczego - taką zagródka z kurami z której zabiera się jajka i co lepsze kury...

Bo niestety nasze wizja Europy pasuje do planów Moskwy czy Europy Zachodniej jak kwadratowy klocek do okrągłej dziury...
Ostatnio edytowano 12 lut 2018, o 09:11 przez obiekt172, łącznie edytowano 1 raz
5° Régiment De Cuirassiers
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Tartyron » 12 lut 2018, o 09:09

obiekt172 napisał(a):Generalnie problem leży gdzieś indziej niż w tym że Rosjanie mają 4 tyś czołgów a my nie


Pamiętrajmy też że Rosja nie działa w próżni.

W FR żyje 140 milionów ludzi (3,5 raza tyle co Polska) z gospodarką na poziomie Włoch.

Można tu sobie rozważać konflikty - ale nawet taka przykładowa konfrontacja Rosja vs. Polska nie odbywałaby się w próżni.

To nie jest tak że Rosja mogłaby zignorować wszystko inne i skupić się na Polsce.

Pamiętajmy ile zadań ma przed sobą FR i czym są obciążone jej siły zbrojne.

- Obsadzenie granic - przynajmniej w pobliżu baz NATO
- Kadyrow z bandą najemników
- olbrzymia infrastruktura
- Chiny na wschodzie.
- Japonia na wschodzie
- Konflikt w Gruzji
- Konflikt na Ukrainie
- Duża granica lądowa z Finlandią - jeżeli ci ostatni dołączą do NATO to sytuacja strategiczna Rosji się pogorszy.
- Pacyfik

A to tylko te główne. Polska nie ma takich problemów.

Poza tym jest jeszcze kwestia dotarcia do Polski.
O ile nie będą chcieli się transportować przesmykiem między Polską i Białorusią (co zawęziłoby front) to po drodze będą musieli albo zająć resztę Ukrainy - albo państwa Bałtyckie. Co oznacza kolejne wojny i więcej zaangażowanych państw

Jeżeli chodzi o same liczby.
Podczas konfliktu na Ukrainie udąło im się zgromadzić max ok. 40 000 żołnierzy przy granicy.

Potem ogłosili reformy, reorganizacje itp itd. bo widocznie wyszły na jaw problemy organizacyjne.

Oznacza to że Rosja ma oraniczone możliwości projekcji siły. Choć w wojnie obronnej mieliby miażdżącą przewagę.

Ale jeżeli chodzi o siły ekspedycyjne to byłoby to 60 tyś. max.

Po prostu oni też mają ograniczenia - nie są workiem bez dna. Wojna kosztuje - a fundusze już nie są tak mocną stroną Rosji jak były jeszcze parę lat temu.
O tym co jest słuszne a co nie - decyduje zwycięzca po konflikcie.
Tartyron
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1353
Dołączył(a): 22 cze 2015, o 14:26

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Zwitt » 12 lut 2018, o 09:24

A my ile byśmy mogli wystawić przy granicy? 15 tysięcy? 20?
Jeśli Rosja ma od nas ok. 3,5x więcej ludności i ok. 3x większą gospodarkę to czysto teoretycznie powinniśmy mieć WP ok. 3x mniejsze od armii FR. I to powinien być punkt wyjściowy. Tym bardziej, że my nie musimy utrzymywać triady nuklearnej, wojsk kosmicznych i 5 flot.
A minimum to powinien być parytet z siłami Zachodniego OW.
Avatar użytkownika
Zwitt
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1405
Dołączył(a): 9 sie 2007, o 13:18
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez obiekt172 » 12 lut 2018, o 09:31

Na razie priorytet to zmiana mentalności
Nie dwa lata strategicznego rozwinięcia - bo choćby się paliło to przecięż politycy ZSW nie odwieszą
Niech nasza kadrowa WP będzie gotowa - na tak jak gotowe były układowe dywizje ŚOW i POW na etatach wojenno-pokojowych.
Bo teraz co one reprezentują
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Zwitt » 12 lut 2018, o 09:42

Ja bym się cieszył nawet gdyby WP miało te mityczne cztery dywizje (1xDPanc i 3xDZ) ale wyszkolony rozwinięte i na nowym sprzęcie. 14 brygad wszystkiego: 2x BKPanc, 7x BZ, 3x BZmot i 2xBAer. Ale nawet takie minimum minimorum to czysta fantazja bo kasy nie ma nawet na przezbrojenie tego co jest
Avatar użytkownika
Zwitt
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1405
Dołączył(a): 9 sie 2007, o 13:18
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Darth Stalin » 12 lut 2018, o 09:51

Zwitt napisał(a):Ja bym się cieszył nawet gdyby WP miało te mityczne cztery dywizje (1xDPanc i 3xDZ) ale wyszkolony rozwinięte i na nowym sprzęcie. 14 brygad wszystkiego: 2x BKPanc, 7x BZ, 3x BZmot i 2xBAer. Ale nawet takie minimum minimorum to czysta fantazja bo kasy nie ma nawet na przezbrojenie tego co jest

Jakie znowu "minimum minimorum", hę? :o :o
Policz sobie liczbę batalionów, policz liczbę sprzętu w nich, porównaj z liczbą batalionów LWP w - powiedzmy - 1989 roku (reformy Siwickiego) oraz liczbą sprzętu w nich, i stosownie policz etaty do obsadzenia tego wszystkiego, biorąc pod uwagę, że choćby obecne zabezpieczenie logistyczne jest jakieś 2x liczniejsze...

Dzisiejszy batalion to prawie 2 bataliony z czasów UW (58 wobec 31 wozów) - 12 brygad "ciężkich" po 3 bataliony to 72 bataliony z czasów UW - czyli 6 dywizji "ujednoliconych" wg etatu po reformie Siwickiego (3 pułki po 4 bataliony - 2 czołgów, 2 zmech).
Znaczy trzeba liczyć - wedle dzisiejszych norm - minimum ze 200 tysięcy ludzi.

Już to widzę... ;D ;D ;D
Avatar użytkownika
Darth Stalin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4567
Dołączył(a): 10 sty 2005, o 20:13
Lokalizacja: Płock

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Zwitt » 12 lut 2018, o 10:10

Przecież nie pisałem, że jest to realne. Wręcz przeciwnie.
Dyskusja była o tym jakie powinno być minimum by w ogóle myśleć o oparciu agresji że strony FR i powalczyć dłużej niż kilka dni.
A co do wersji minimum na jaką nas stać to prawie wszystkie pomysły oscylują między 8-9 brygad ciężkich/średnich.
Avatar użytkownika
Zwitt
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1405
Dołączył(a): 9 sie 2007, o 13:18
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez beco » 12 lut 2018, o 10:16

Tartyron

1. Reformy armii w Rosjii nie zaczęły się po agresji na Krym, ani Donbas.
2. Donbas to nie jest papierek lakmusowy do sprawdzania potencjału armii rosyjskiej, a jeśli chcesz na upartego to sobie przypomnij dwa kotły. By je "zrobić" wystarczyły dwa szybkie manewry w sile maks batalionu. Czym się kończyły dla "zwycięskich" Ukraińców? Jesteś ofiarą narracji o skutecznym powstrzymaniu Rosjan.
beco
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 256
Dołączył(a): 6 maja 2015, o 09:41

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Pismak » 12 lut 2018, o 10:20

Jeżeli chodzi o same liczby.
Podczas konfliktu na Ukrainie udąło im się zgromadzić max ok. 40 000 żołnierzy przy granicy.

Potem ogłosili reformy, reorganizacje itp itd. bo widocznie wyszły na jaw problemy organizacyjne.
Zawsze wychodzą jakieś problemy. Różnica jest taka że Rosjanie po rozpadzie ZSRR z zapaści robią postępy (na miarę swoich skorumpowanych możliwości) co widać właśnie po tych reformach i ich wynikach. Z armii trupa z pierwszej czeczeńskiej poprzez kolejne, Gruzję, Ukrainę i Syrię widać że jest tam pewna konsekwencja (przynajmniej jeśli chodzi o efekt) Rosjanie wyciągają w miarę poprawne wnioski. Te 40 000 to uproszczenie- w sytuacji tego konfliktu owa liczba była aż nadto wystarczająca do wykonania zadania politycznego jak i jego rozwinięcia- czyli według mnie było to według potrzeb a nie możliwości. Natomiast nasze doświadczenia czyli misje ONZ i bydłowanie w roli mięsa dla USA miało dla żołnierzy wpływ niewątpliwie dodatni ale już nie dla budżetu ani polityki rozwoju- cała ta parodia w stylu "armii ekspedycyjnej". Nawet dla USA był to ślepy zaułek (te konflikty postindustrialno/kolonialne) nie dość że nie przyniosły wiele dobrego to wydrenowały budżet i wprowadziły zamieszanie w wizji ich sił zbrojnych. Widać że ten ślepy zaułek zabrał im kilka lat a teraz trzeźwieją. Obecnie pseudodoktryna Trumpa (bo ja nie wiem czy on ma w czymkolwiek jakieś nawet zgrubne plany) czyli rozwój i unowocześnienie sił jądrowych to kolejny błąd. Pozostałe rodzaje sił zbrojnych mocno na tym ucierpią a już jak na warunki hegemona są mocno nadszarpnięte. Jeśli Trump wyda te dziesiątki czy setki mld dolarów (w skali całego projektu) to kosztem reszty. Oby naszym nie przyszło do głowy coś w tym stylu "miś na miarę naszych możliwości) ale niestety widzę że to już się dzieje. Jeśli nasi przyklepaną te OP z rakietami manewrującymi i kilka innych rzeczy to będziemy mieli struktury rzeczywiście w wersji minimum. Armie starają się nadążyć za zmianami technologicznymi ale to jest wyścig szczurów i trzeba zdać sobie sprawę że to gra nie na to kto wygra tylko kto pierwszy przegra- my nie wygramy. Zatem trzeba patrzeć nie na to co mają inni tylko na to co mamy i co możemy mieć. Bez choćby 10letniego planu to wszystko jest warte mniej niż papier na którym to zapisano. Patrząc na to forum wiem że nie jest możliwy przekrojowy plan dla każdego i dla wszystkich ale jest olbrzymi odsetek spraw strukturalnych i modernizacyjnych w których jest praktycznie pełna zgoda- czyli problem jest polityczny bo polityka ma w nosie kwestie wojskowe zwłaszcza w takim zaściankowym kraju jak nasz gdzie polityka zewnętrzna i tak jest skierowana dla miejscowego odbiorcy. Nie ma i długo nie będzie rzeczywistych zagrożeń zewnętrznych dlatego nie będziemy w stanie reformować naszej armii pod rzeczywiste potrzeby choćby na poziomie FR. Obudzimy się za 20 lat z armią w stylu brytyjskiej- oderwanej od rzeczywistych realiów i potrzeb, minimalistyczną (bo NATO) i niedostosowaną do działań na wschodnioeuropejskim teatrze pozlepianą z tego co zostało i co kupiono tu i ówdzie bez planu i celu w strukturach nie wynikających z zagrożenia tylko z podziału administracyjnego/wyborczego państwa i potrzeb USA. ;).
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Razparuk » 12 lut 2018, o 10:50

Bingo Pismak....
Avatar użytkownika
Razparuk
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1550
Dołączył(a): 26 lut 2005, o 21:53

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez darek_wwa » 12 lut 2018, o 11:30

Ale ciekawa dyskusja się zaczęła :)

obiekt172 napisał(a):Wszystko ma swoją cenę - nawet wojna, im silniejsze masz SZ tym więcej kosztuje przeciwnika pokonanie cię.
A ile spraw będzie wartych aby przeciwnik "płacił" w postaci kosztów prowadzenia wojny...
Im będziemy silniejsi tym trudniej przygotować przeciwnikowi siły inwazyjne oraz trudniej


To czemu nie Twoje wersje minimum tego nie zakładają? Osobiście podoba mi się to co kiedyś powiedział Charles de Gaulle odpierając zarzut że Francja nie jest w stanie wystawić takiej triady atomowej jak ZSRR - "Nie musimy ich zabić. Wystarczy że urwiemy mi rękę i nogę. Wtedy w ogóle nie zaatakują" - czy jakoś tak.
W naszych warunkach oznacza to długi i wyczerpujący konflikt z ogromnymi stratami w ludziach i sprzęcie zadanych przeciwnikowi. To co tu proponujecie nie daje na to szans :(
Czemu tak? Myślę że podobnie jak większość Polaków dotknęła Was choroba niewiary i imposybilizmu (mnie też dotyka - nie zadzieram nosa).
Podobnie jak "decydentów - i to nie tylko tych w garniturach ale o zgrozo przez wojskowych".
Polska nie jest sukcesem niestety. Miejmy nadzieję ze się to kiedyś zmieni.

obiekt172 napisał(a):Generalnie problem leży gdzieś indziej niż w tym że Rosjanie mają 4 tyś czołgów a my nie


Pewnie, że nie bo nie potrzeba nawet tyle. Rosji podbijać nie będziemy dość mamy swojej biedy :)

obiekt172 napisał(a):Tutaj raczej chodzi o odwrotny scenariusz tj. na skutek intrygi dochodzi w konfliktu z FR. Konfliktu w którym robimy za agresora / winowajce (cóż stara radziecka szkoła ma się - biedną miłująca pokój Rosję zawsze atakują podłe karły w stylu Finlandii)
Europa się przygląda i za kulisami dba - by nikt (w domyśle USA i prawa ręka - UK) nie dorzucił trzech groszy, FR potrzebuje szybko i widowiskowo rozgromić SZ RP - by wybić taki pomysł Amerykanom (z


Scenariuszy może być wiele. Chętnie się podzielę, ale to chyba nie miejsce. Generalnie trzeba też pamiętać, że nie wszystko w polityce jest sterowalne i przewidywalne - zwłaszcza w warunkach napięcia międzynarodowego. A z taką sytuacją mamy teraz do czynienia i mam wrażenie że może być tylko goręcej w nadchodzących latach. Czasami wielkie rzeczy zaczynają się od przypadkowych zdarzeń -> I WW. Kryzys Kubański - naprawdę niewiele brakowało do atomowej hekatomby. Zresztą intencje, sytuacje a co za tym idzie scenariusze mogą się zmieniać z dnia na dzień. Zdolności buduje się latami i na tym powinniśmy się skupić jako "poważny kraj".
Rozumiem, że nie zajmowaliśmy się tym w czasach adopcji do UE I NATO, ale to już przeszłość. Pan Fukuyama nie miał racji z końcem historii i widać to już jak na dłoni.
Na studiach mieliśmy takie dwie lektury:
Francis Fukuyama - "Koniec Historii"
Samuel Huntington - "Zderzenie Cywilizacji"

Pierwsze - cudowna wizja szczęśliwego świata. Naprawdę jako młody idealista byłem nią zafascynowany. Bardzo popularny pogląd w latach 90'
Niestety okazuje się że ten drugi miał rację.
Nie rozumiem na co czekamy...? Aż znów braknie czasu?
Mamy mieć armię w 2030. W 1941 też mieliśmy mieć. Tylko ten durny Adolf nie poczekał :D
A nawet jak nic się nie wydarzy - SZ są elementem polityki nawet bez ich wykorzystywania w warunkach wojennych. Nie sądzę abyśmy mogli na tym stracić :)

Tartyron napisał(a):Pamiętrajmy też że Rosja nie działa w próżni.


No to ciekawe! Może wreszcie podyskutujemy na nad tym jakie siły mogła by wystawić na zachodnim TDW?

Zwitt napisał(a):A my ile byśmy mogli wystawić przy granicy? 15 tysięcy? 20?


Podyskutujmy na temat "wersji minimum" czyli ile MUSIMY wystawić aby sprostać sytuacji jw.
Na pewno będzie to ciekawsze niż opisywanie SZ które w praktyce będą mogły tylko bardziej lub mniej bohatersko dostać w D.

obiekt172 napisał(a):Na razie priorytet to zmiana mentalności


Na pewno ważniejszy i trudniejszy do rozwiązanie niż $$$

Zwitt napisał(a):Ale nawet takie minimum minimorum to czysta fantazja bo kasy nie ma nawet na przezbrojenie tego co jest


Kasa to nie jest największy problem. Polska ma potencjał ekonomiczny, technologiczny i demograficzny aby wystawić wojsko nowego wzoru z prawdziwego zdarzenia.
Koniec kropka.

Zwitt napisał(a):Dyskusja była o tym jakie powinno być minimum by w ogóle myśleć o oparciu agresji że strony FR i powalczyć dłużej niż kilka dni.


Ale to nie jest opcja do wyboru ROBIMY / NIE ROBIMY - wybierz co pasuje :)
To jest obowiązek każdego organizmu państwowego inaczej wcześniej czy później czeka go nieszczęście dożo bardziej kosztowne niż wystawienie armii

Zwitt napisał(a):A minimum to powinien być parytet z siłami Zachodniego OW.


No na przykład :)

Pismak napisał(a):
Nie ma i długo nie będzie rzeczywistych zagrożeń zewnętrznych dlatego nie będziemy w stanie reformować naszej armii pod rzeczywiste potrzeby choćby na poziomie FR.

No właśnie chodzi o to że nie sposób tego przewidzieć na 100% nawet w perspektywie średniookresowej. Świat stoi u progu fundamentalnych zmian, które mogą się okazać bardzo groźne, ale równie dobrze mogą okazać się wielka szansą dla PL. Problem w tym że jesteśmy krajem średniej wielkości i nasz wpływ na bieg wydarzeń jest niezwykle ograniczony. Podobnie jak podczas II WW decyzje Polski nie będą miały decydującego wpływu na ostateczny wynik rozgrywki. To co możemy zrobić to być czujni, prowadzić mądrą politykę -> nie dać się wciągnąć jaką wojnę zastępczą w obronie nie swoich interesów. "Nie wchodź do wojny jako pierwszy" - powiedział Marszałek Beckowi i co ten dureń zrobił? Wtedy trzeba było mieć naprawdę dużo szczęścia i jeszcze więcej talentu żeby tego dokonać. Póki co obecnie sytuacja jest o wiele prostsza. To co MUSIMY robić to rozbudowywać zdolności. W komunikacji strategicznej - "proszę możesz nas zaatakować i pewnie nawet nas pokonać, ale pamiętaj urwiemy Ci prawą rękę i lewą nogę" :) Akurat Polacy mogą być bardzo wiarygodni jeśli się postarają - mamy dobrą tradycję i renomę jeśli o to chodzi.
Mamy tak zwane "papiery" :D

obiekt172 napisał(a):Cała zabawa polega na tym że wojny wybuchają w dwóch przypadkach
1. gdy przeciwnik jest gotowy
2. gdy nie jesteś gotowy


Najczęściej dochodzi do nich gdy ktoś popełni błędy w kalkulacji np: inwazja Saddama na Kuwejt. Był pewien że nie pomogą a pomogli.
Gdyby nie dochodziło do takich błędów wojny prawdopodobnie w ogóle by nie wybuchały. Wystarczyłoby na spokojnie oszacować siły.
Praktyka pokazuje że bardzo często - zawłaszcza autorytarni przywódcy - mają z tym problem wraz z upływem lat. Postępuje nieubłagany proces oderwania od rzeczywistości i nie ma od tego wyjątków. Kwestia jak szybko postępuje
darek_wwa
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 267
Dołączył(a): 29 mar 2016, o 19:49

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Tartyron » 12 lut 2018, o 13:09

darek_wwa napisał(a):Osobiście podoba mi się to co kiedyś powiedział Charles de Gaulle odpierając zarzut że Francja nie jest w stanie wystawić takiej triady atomowej jak ZSRR - "Nie musimy ich zabić. Wystarczy że urwiemy mi rękę i nogę. Wtedy w ogóle nie zaatakują" - czy jakoś tak.


Tutaj wchodzą niestety liczby których nie przeskoczymy.

Większość osób śmiała się tutaj z zapowiedzi 500 Krabów czy 162 Homarów.

Niestety to dopiero są liczby które ewentualnie pozwoliłyby nam na przyjęcie takiej taktyki.

120 Krabów i 54 Homary to jest stanowczo za mało by uważać że możemy komuś "urwać rękę".

Czego potrzebujemy?

162 Homary z rakietami LORA - z głowicami ciężkimi . Czyli 324 rakiety w JO z głowicami 600 kg (najlepiej kasetowymi) o zasięgu 240 km.

Poza tym kasetowe wersje 227 mm.

A dla Krabów obowiązkowo amunicja o zasięgu 70-80 km.

Z planem ogniowym i lokalizacjami wrogich baz w okolicy naszych granic. Jak również możliwymi lokalizacjami stacjonowania wrogich oddziałów.

Taka ilość pozwoliłaby skutecznie przetrzebić atakujace wojska. I mogłaby skłonić Rosję do zastanowienia czy opłaca im się atakować.

Czy nas stać? Tak - ale kosztem innych programów.

Brzmi jak megalomańskie plany oderwane od rzeczywistości? Tak. Niestety to jest skala którą posługuje się nasz potencjalny przeciwnik.

Jeżeli chcemy w ogóle myśleć by choć na chwilę powstrzymać Rosję - musimy nauczyć się stosować tą samą skalę co oni.
O tym co jest słuszne a co nie - decyduje zwycięzca po konflikcie.
Tartyron
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1353
Dołączył(a): 22 cze 2015, o 14:26

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez obiekt172 » 12 lut 2018, o 14:26

Tartyron napisał(a):Tutaj wchodzą niestety liczby których nie przeskoczymy.
No - z pewnością pewnych rzeczy nigdy nie przeskoczysz
Tartyron napisał(a):Większość osób śmiała się tutaj z zapowiedzi 500 Krabów czy 162 Homarów.
I nadal sie śmieje gdyż wyprodukowanie dodatkowo 380 Krabów to "tylko" 15 mld złotych, a dostawa zakończyłaby się w 2040

Podobnie z Homarem - po co wyrzutnie za kilka mld - bez amunicji

Tartyron napisał(a):Niestety to dopiero są liczby które ewentualnie pozwoliłyby nam na przyjęcie takiej taktyki.
Taktykom so sobie ust nie wycieraj
Nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz...
Tartyron napisał(a):Czego potrzebujemy?
W pierwszej kolejności potrzebujemy wyeliminować z łańcucha decyzyjnego wszelkiej maści lobbystów, osoby niekompetentne, populistów i po prostu głupców...

Tartyron napisał(a):Z planem ogniowym i lokalizacjami wrogich baz w okolicy naszych granic. Jak również możliwymi lokalizacjami stacjonowania wrogich oddziałów.
Korea Północna
http://bi.gazeta.pl/im/92/b1/14/z216997 ... ylerii.jpg
Czyli jesteś w średniowieczu...

Tartyron napisał(a):Jeżeli chcemy w ogóle myśleć by choć na chwilę powstrzymać Rosję - musimy nauczyć się stosować tą samą skalę co oni.

Taaa - jakoś przez wieki powstrzymywaliśmy - gdy unikaliśmy min takich kuriozalnych pomysłów
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Razparuk » 12 lut 2018, o 14:47

Obiekt w formie...:)
Avatar użytkownika
Razparuk
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1550
Dołączył(a): 26 lut 2005, o 21:53

Re: Struktury Wojsk Lądowych - wersja minimum

Postprzez Tartyron » 12 lut 2018, o 14:51

Razparuk napisał(a):Obiekt w formie...:)


Niestety jak zwykle bez treści... ;)
O tym co jest słuszne a co nie - decyduje zwycięzca po konflikcie.
Tartyron
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1353
Dołączył(a): 22 cze 2015, o 14:26

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wojsko Polskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości