Nowe OP dla Polski

Dział dotyczący współczesnych sił morskich.

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez oskarm » 16 lut 2018, o 15:27

Człowiek Krzak napisał(a):Ile aby przeciążyć? Trudno powiedzieć jak systemy obronne, które testowano na pojedynczych pociskach miałyby sobie poradzić z salwą 40+ rakiet oraz jak szybko zareagowano by na nadchodzącą salwę. A nawet po odparciu ataku, nastąpił by kolejny chwilę później.
Przecież liczba wiązek jaką jest w stanie wysłać radar w kwancie czasu na dana odległość jest zdeterminowana. Ilość wykonania cykli pracy także.
oskarm
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 12 maja 2006, o 15:47
Lokalizacja: 3miasto

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez daoloth » 16 lut 2018, o 16:39

nakajima napisał(a):
Dania w pierwszej kolejności potrzebuje marynarki z racji tego że jest państwem przede wszystkim morskim, z interesami w Arktyce, w drugiej kolejności lotnictwa i na końcu sił lądowych. Polskie potrzeby bezpieczeństwa są odwrotne]


Własnie przez taki rewers potrzeb a nie zbilansowany poziom modernizacji SZ jesteśmy dzisiaj w dupie z naszą MW.


Ten rewers potrzeb jest właśnie zrównoważonym podejściem. Polska nie ma zapóźnień w jednej dziedzinie, ale we wszystkich, z czego największe były i dalej są w obronie przeciwlotniczej terytorium kraju i w lotnictwie. Akurat wybrzeże jako ten obszar który był doinwestowany w okresie UW ma się relatywnie nienajgorzej na tle całych SZ.

W MW jesteśmy "w dupie" przez samą MW.

W momencie rozwiązania UW była to formacja nie tylko dramatycznie przestarzała technologicznie ale całkowicie niedostosowana do potrzeb kraju nie będącego elementem sojuszu wojskowego o jasno sprecyzowanej roli - inwazji na Danię. Wszystkie próby zmian był robione po PRL-owsku. Weźmy na przykład Gawrona którego chciano budować w stoczni bez doświadczenia, za pieniądze których nie było i w trakcie faktycznej rozbudowy floty o fregaty (2 OHP zamiast 1 Warszawy) i dodatkowe okręty podwodne (4 Kobbeny zamiast 2 Foxtrotów). Zbędne jednostki zaczęto wycofywać dopiero jak przyszło do remontów na które nie było pieniędzy. A potem przyszła profesjonalizacja i już jesteśmy rzut kamieniem od PMT Siemoniaka. W tym okresie wykonano program Żeglarek (modernizacja Orkanów - blisko 900mln zł) i zakupiono NDR (blisko 2 mld zł łącznie ze sformowaniem jednostki) a przez cały czas karmiono Gawrona (ponad 1 mld zł z czego jedna trzecia minimum to właśnie ten okres).

To nie są małe kwoty i przyniosły one, poza Gawronem, wymierny efekt. Po prostu zrobiono to za późno, wciąż trzymając się odrealnionych oczekiwań DMW która bawi się w biurokratyczne zawody z resztą wojska i zajmuje własnymi karierami a nie skupia na reformie MW by odpowiadała ona faktycznym potrzebom kraju. To oczywiście można zarzucić wszystkim RSZ,ale tu mówimy o tym konkretnym rodzaju. Abstrahuję teraz od poprawności koncepcji MW przedstawionej w PMT, ale gdybyśmy przyjęli taką już w latach 90tych to śmiem twierdzić że stan MW były dziś lepszy.

nakajima napisał(a):
Powinniśmy się twardo trzymać realizacji założonego budżetu - np 2% - bo wieloletnia konsekwencja i wytworzone przyzwyczajenia są ważniejsze dla obronności niż jednorazowe "wielkie budowle socjalizmu".


Przy dzisiejszej polaryzacji sceny politycznej? Daj spokój, długofalowość działań, porozumienie ponad podziałami, w co ty wierzysz. Po zmianie za kierownicą każdy sukces modernizacyjny zostanie obrócony w klęskę, a przy braku wiążących umów odstawiony na półkę. I dlatego pozabudżetowe finansowanie daje szansę na ciągłość modernizacji. Nie chcę nawet myśleć co by było gdyby WSB było finansowane z MONu.


Starałem się wytłumaczyć że nie było czegoś takiego jak "pozabudżetowe finansowanie" ale widzę nie dość dobrze to zrobiłem. Środki przeznaczone na WSB zamknęłyby się w budżecie, natomiast były umieszczone poza MONem dla świętego spokoju oraz większej kontroli ze strony MinFin. To był czysty zabieg księgowy który zabrał z tych około 2% jakąś kwotę i przekierował do innej pozycji budżetowej, rozliczanej inaczej ponieważ chodziło też o to by instytucja kredytująca zakup zarobiła swoje.

nakajima napisał(a):
Tu raczej chodzi o to że miłośnik okrętów chce mieć okręty... tak jak co poniektórzy chcieli mieć duży WOT, inni wielkie lotnictwo, inni czołgi a jeszcze inni rakiety, satelity i broń atomową. Takim myśleniem daleko nie zajdziemy. Tylko że czytając czy c..j się rozmowom w temacie obronności mam wrażenie że najczęściej - w tym także u wojskowych - chodzi o to by mieć rację. Gadanie dla gadania, kłócenie się dla kłócenia. Myślenie jest wyłączone, chęć wypracowania rozwiązań i zrozumienia tematu żadna. Ważne by było na moim, a jak nie jest to niech przynajmniej pieniądze jakieś z tego będą.


Ja jakimś strasznym miłośnikiem floty nie jestem, ale mam wrażenie że to właśnie ty postrzegasz rzeczywistość w oderwaniu od realiów. Nasze położenie geog. wymusza ścisłą współpracę SL z MW. To że Rosjanie mają Bastion nie sprawi że NATOwskie okręty przestaną po Bałtyku pływać, my mamy NJR i wierz mi nawodna FB będzie obecna na naszym morzu. A określanie przewagi możliwością ilościową salwy to sprowadzanie działań wojennych tylko do matematyki a to już dyletantyzm.


Zupełnie nie rozumiem czego ten komentarz sie tyczy. Nie wiem też czym są "SL" więc nie jestem w stanie nawet rozważyć argumentu. Siły Lądowe? Siły Lotnicze? Poprawne nazewnictwo w SZRP to Wojska Lądowe i Siły Powietrzne.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez nakajima » 16 lut 2018, o 17:44

W kwestii semantyki mój błąd przepraszam chodziło mi o Wojska Lądowe. Co do reszty brak zgody.
nakajima
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 74
Dołączył(a): 26 kwi 2015, o 20:32

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez daoloth » 16 lut 2018, o 19:09

Brak zgody z faktami jest bardzo polską cechą. Nie przynosi ona zazwyczaj dobrych efektów ale nie przeszkodziło to jeszcze nam w upartym kontynuowaniu tej tradycji.

Natomiast chciałbym zauważyć że nie jest to najwłaściwszy temat do kontynuowania w tym wątku. Są inne i tam możesz próbować wykazać wbrew dość oczywistym faktom brak sprzętowej zapaści w MW, liczne reformy usprawniające działanie tej formacji czy powiększający się realnie budżet. Jestem niezwykle ciekawy twoich odkryć bo będą one historyczną rewolucją, aczkolwiek wolałbym abyś je umieścił w bardziej właściwym wątku. Tu trochę gryzie mnie tytuł.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez nakajima » 16 lut 2018, o 19:26

Widzisz, kto by pomyślał że doszliśmy do tych samych wniosków:
Brak zgody z faktami jest bardzo polską cechą


Zgadzam się również z tym że wygenerowaliśmy spore OT.
nakajima
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 74
Dołączył(a): 26 kwi 2015, o 20:32

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez kompleks moderatora » 16 lut 2018, o 20:37

Przy 4 okretach i 2 okretach podwodnych stale w morzu, jak sadzisz jak szybko skonczylby ci sie sprawne okrety?


To przepraszam, jakie wskaźniki niezawodności zakładasz dla maszyn za 13 mld zł? Że 3 okręty stoją w dokach a operujemy 1?

Wracając do tematu - skupienie się przez Polskę na flocie podwodnej spowoduje z racji ograniczeń budżetowych całkowite uzależnienie MW od państw trzecich w kwestii podstawowych bezpieczeństwa w polskiej strefie interesów na Bałtyku które muszą być realizowane z przyczyn dość oczywistych przez flotę nawodną i lotnictwo.


Mógłbyś podać jakieś przykłady z ostatnich 30 lat, kiedy nasza flota nawodna pokonała jakieś kryzysy? Czy rozumiem stwierdzasz, że naszymi dwoma pożalsieboże fregatami, pięcioma okrętami minowy i 13 trałowcami zniechęcamy potencjalnego wroga do wywołania kryzysu?

Zakup okrętów podwodnych przy jednoczesnym zaniedbaniu floty nawodnej doprowadzi do tego że Rosja otrzyma wolne pole w szerokim wachlarzu działań nieregularnych.


Rzeczywiście świadomość, że gdzieś na Bałtyku (nie wiemy gdzie) mogą pływać 4 okręty z rakietami manewrującymi zachęca do podjęcia szerokiego wachlarza działań nieregularnych. Również w niszczeniu floty handlowej wroga OP zupełnie odstają możliwościami od patrolowców.

Poza tym kilka silnych fregat OPL (taki mini AEGIS)


Na jakim poziome fantastyki trzeba być, żeby myśleć, że kupimy fregaty OPL. Jeśli zakup OP dla niektórych to i tak pieśń przyszłości.
"Baba bez bolca dostaje pierdo*ca"
śp. profesor Władysław Bartoszewski
kompleks moderatora
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 28 wrz 2015, o 13:24

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez daoloth » 16 lut 2018, o 22:03

Zwróć uwagę na formułę cytowania, ułatwia prowadzenie rozmowy na temat z autorem słów które cytujesz.

kompleks moderatora napisał(a):
daoloth napisał(a):Wracając do tematu - skupienie się przez Polskę na flocie podwodnej spowoduje z racji ograniczeń budżetowych całkowite uzależnienie MW od państw trzecich w kwestii podstawowych bezpieczeństwa w polskiej strefie interesów na Bałtyku które muszą być realizowane z przyczyn dość oczywistych przez flotę nawodną i lotnictwo.


Mógłbyś podać jakieś przykłady z ostatnich 30 lat, kiedy nasza flota nawodna pokonała jakieś kryzysy? Czy rozumiem stwierdzasz, że naszymi dwoma pożalsieboże fregatami, pięcioma okrętami minowy i 13 trałowcami zniechęcamy potencjalnego wroga do wywołania kryzysu?


Możesz podać przykład z ostatnich 30 lat kiedy okręt podwodny był przydatny poza wysilonymi misjami na Morzu Śródziemnym gdzie decydowała polityka i dostępność okrętów i załóg?

Pominę kwestię tego że nie mieliśmy kryzysu na morzu z racji tego że nie było ku temu okoliczności - te dopiero powstają, także wskutek celowo agresywnej postawy USA. Jeżeli się wytworzą to okręt podwodny nie będzie w stanie na nie odpowiedzieć inaczej niż użyciem siły, w przeciwieństwie do floty nawodnej.

Również należy zwrócić uwagę na faktyczne potrzeby floty do pełnienia zadań. Nie należy do tych potrzeb posiadanie floty siedemnastu małych trałowców redowych o symbolicznych zdolnościach przeciwminowych lub starych fregat niezdolnych do wyjścia w morze z racji braku sprawności lub załóg. Mówimy o flocie nawodnej która jest w stanie realizować swoje zadania w sposob właściwy.

kompleks moderatora napisał(a):
daoloth napisał(a):Zakup okrętów podwodnych przy jednoczesnym zaniedbaniu floty nawodnej doprowadzi do tego że Rosja otrzyma wolne pole w szerokim wachlarzu działań nieregularnych.


Rzeczywiście świadomość, że gdzieś na Bałtyku (nie wiemy gdzie) mogą pływać 4 okręty z rakietami manewrującymi zachęca do podjęcia szerokiego wachlarza działań nieregularnych. Również w niszczeniu floty handlowej wroga OP zupełnie odstają możliwościami od patrolowców.


Nie rozumiesz podstaw operacji wojskowych, co jak widzę nie przeszkadza ci wypowiadać się na ich temat.

Nigdy nie pływają wszystkie okręty bo kluczową zdolnością jest utrzymywanie ciągłego patrolu w morzu. Patrol w morzu, w szczególności okrętem podwodnym wymaga wysiłku załogi i zużycia sprzętu operującego w nieprzyjaznych warunkach. Po zakończeniu misji załoga musi się zregenerować, sprzęt musi być sprawdzony, informacje uzyskane podczas misji przetworzone. Następnie po okresie regeneracji następuje okres przygotowania do kolejnej misji. Dopiero potem nastepuje ponowne wyjście w morze.

Dlatego standardową ilością przeliczeniową w poważnych flotach - tu oprzyjmy się o USN - jest trójka okrętów. To jest tak zwany złoty środek - jeden okręt w morzu, jeden w przeglądzie, jeden w przygotowaniu. W szczególnych wypadkach, gdy patrol jest szczególnie długotrwały i wymagający, a ciągłość nie może zostać zaburzona używa się nawet wyższego przelicznika - można mówić wtedy o czwórce okrętów w rotacji. Projekt LCS został zaprojektowany do odmiennego typu operacji, który miał pozwolić na obniżenie ilości posiadanych jednostek i zaplanowano zespół 2 okrętów w formule "forward basing" czyli na miejscu operacji i 3 załogi w rotacji. Okręty wymieniają się parami - jeden wychodzi w morze a drugi idzie na przegląd i uzupełnienie, podczas gdy załogi rotują się normalnie bo ludzie to nie maszyny. Gdy okręty potrzebują iść na dłuższy przegląd to wtedy zastępuje się go parą rezerwową. Taka eksploatacja oczywiście wpływa na zużycie okrętu.

Para okrętów to jest minimum przeliczeniowe w NATO do uznania zdolności danego kraju do wystawienia jednej jednostki. Stąd większość krajów operuje liczbą parzystą lub podzielną przez trzy. Trójka pozwala czasowo wyprowadzić dwa okręty w morze, tak samo jak piątka pozwala wyprowadzić trzy. Itd. Czwórka okrętów to jest para w morzu w trybie intensywnym.

Teraz trzeba uwzględnić sprawność jednostek mierząc średnią awaryjność oraz wydajność w przeprowadzaniu remontów w stoczniach. W tym wypadku akurat Polska leży bo obecnie nie posiada stoczni zdolnej do przeprowadzenia przeglądu lub remontu okretów podwodnych w odpowiednim standardzie.

Tyle o podstawach.Teraz o odstraszaniu, a właściwie micie odstraszania.

Ponieważ konkurencja na rynku konwencjonalnych okrętów jest duża, a oczywistym stał się problem uzyskania okrętu przejściowego Naval Group (wtedy DNCS) wypromował sztuczną koncepcję "odstraszania" opartą o przenoszenie pocisków MdCN która miała być kluczową zdolnością nowych OP. Koncepcję tę intensywnie promowano w mediach i sprzedano politykom i niektórym wojskowym, w szczególności z wojsk lądowych którzy zaczęli postrzegać OP z rakietami jak kolejny NDR, czyli coś co niby jest "niebieskich" ale faktycznie jest kontrolowane przez "zielonych". I nie chodziło o żadne odstraszanie ale o narzędzie do realizowania ataków na wybrane cele, które w symulacjach na mapach w SG wymyślili sobie generałowie. Ponieważ jednak jest to nieracjonalny przelicznik koszt/efekt trzeba bylo inaczej to sprzedać i dlatego generałowie też przyklasnęli odstraszaniu.

Problem w tym że o odstraszaniu taktycznym pociskiem manewrującym z głowicą konwencjonalną nie może być mowy. Pociski manewrujące służą zupełnie czemuś innemu a jedyne dwa typy okrętów które pełnią rolę nosicieli rakiet manewrujących to dedykowane do zwalczania grup lotniskowcowych okręty sowietów i przebudowane na SSGN okręty klasy Ohio. Te drugie są o tyle istotne że posiadają 168 rakiet Tomahawk, czyli są w stanie wykonać trzykrotność uderzenia na bazę w Syrii której efekty można obejrzeć na zdjęciach. Polski nosiciel będzie "odstraszał" potencjałem jednej trzeciej takiego ataku, czyli co najwyżej zabije kogoś w Moskwie śmiechem.

Zachęcam też do próby wyobrażenia sobie jak wyglądałaby odpowiedź przy pomocy rakiet manewrujących na przejęcie okrętu z gazem płynącym do Szczecina lub dywersję na instalacjach morskich.Scenariusze można mnożyć, problem leży raczej w twojej zdolności do poprawnego zrozumienia wszystkich czynników jakie grają tam rolę.

O tym jak wygląda wykrywanie celów, nawiązywanie łączności z okrętem podwodnym, problem ujawnienia pozycji okrętu pozostającego w zanurzeniu itd... nie będę już pisał bo się zrobi przydługo.

W swoich wnioskach piszesz takie rzeczy że jestem zmuszony zapytać cię o to czy sugerujesz się teoriami i wystapieniami modnego ostatnio Jacka Bartosiaka? Bo jeżeli tak to... niedobrze.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez oskarm » 16 lut 2018, o 23:49

Srednio amerykanskie boomery spedzaja (przy 2 zaogach na okret) rocznie 77 dni na patrolu i 35 dni ma serwisowaniu (tu chodzi o czas w doku). I jest do dosyc standardowy wspolczynnik pokojowegu uzycia OP. Przy takim uzyciu po okolo 15 latach musza przejsc remont glowny. Teraz proponuje poszukac sobie informacji o czasie Orla na patrolach i czasie jaki spedzal na remontach dokowych (nie teraz, ale 10-15 lat temu, gdy byl w polowie swojego okresu zycia.

Oczywisce w materialacharketingowych mozna przeczytac o przygotowaniu okretu podwodnego do spedzania 240 dni w morzu rocznie. ale nie znam MW, ktora jest w stanie to stale osiagnac. Oczywiscie zdazaja sie takie jednostkowe przypadki (wybuch pod koniec patrolu gdzies konflikt i najblizej jest ten OP, a inny na podmiane nie jest dostepny). Kanadyjczycy zakladali nigdy nieosiagniete 140 dni sredniorocznie a Australijczycy 120 na okret. Bez osaiagniecia tych wskaznikow OP laduja na prawie rocznuch remontach dokowych co 4-6 lat.

Dla porownania amerykanskie (i sporej liczby innych powaznych natowskich MW) okrety nawodne spedzaja w morzu od 4 do 8 miesiecy (czesciej blizej tych 8). Zazwyczaj przechodza remonty dokowe co 4-6 lat i remont glowny po okolo 15-20. Posiadaja poza LCSami jedna zaloge.
oskarm
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 12 maja 2006, o 15:47
Lokalizacja: 3miasto

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez Marek81 » 16 lut 2018, o 23:55

oskarm napisał(a):Srednio amerykanskie boomery spedzaja (przy 2 zaogach na okret) rocznie 77 dni na patrolu i 35 dni ma serwisowaniu (tu chodzi o czas w doku). I jest do dosyc standardowy wspolczynnik pokojowegu uzycia OP. Przy takim uzyciu po okolo 15 latach musza przejsc remont glowny. Teraz proponuje poszukac sobie informacji o czasie Orla na patrolach i czasie jaki spedzal na remontach dokowych (nie teraz, ale 10-15 lat temu, gdy byl w polowie swojego okresu zycia.

Co się dzieje z tymi okrętami przez pozostałe ok 240 dni?

Oczywisce w materialacharketingowych mozna przeczytac o przygotowaniu okretu podwodnego do spedzania 240 dni w morzu rocznie.

Czyli to są informacje z serii - da się, ale nie pytaj ile będzie cię to kosztowało?
Marek81
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1489
Dołączył(a): 8 maja 2015, o 15:32

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez Darth Stalin » 17 lut 2018, o 00:12

Marek81 napisał(a):
oskarm napisał(a):Srednio amerykanskie boomery spedzaja (przy 2 zaogach na okret) rocznie 77 dni na patrolu i 35 dni ma serwisowaniu (tu chodzi o czas w doku). I jest do dosyc standardowy wspolczynnik pokojowegu uzycia OP. Przy takim uzyciu po okolo 15 latach musza przejsc remont glowny. Teraz proponuje poszukac sobie informacji o czasie Orla na patrolach i czasie jaki spedzal na remontach dokowych (nie teraz, ale 10-15 lat temu, gdy byl w polowie swojego okresu zycia.

Co się dzieje z tymi okrętami przez pozostałe ok 240 dni?

Konserwacja poza dokiem, odtwarzanie zapasów, szkolenie załogi "na sucho", testy urządzeń, przejmowanie okrętu przez drugą załogę...
Avatar użytkownika
Darth Stalin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4581
Dołączył(a): 10 sty 2005, o 20:13
Lokalizacja: Płock

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez oskarm » 17 lut 2018, o 00:17

1) Stoją w porcie, prowadzone są drobniejsze naprawy i czynności obsługowe, załoga się szkoli na sucho (np.: napraw, obrony przeciwawaryjnej), uczestniczy w kursach, awansuje, przekazuje obowiązki, jest na urlopach, załatwia zapotrzebowania, robota papierkowa itd.

2) Dokładnie tak. Mało kogo na to stać i trzeba mieć bardzo wyraźny powód. Przy 3-4 okrętach lepiej w czasie pokoju przyjąć, że realnie 1 okręt będzie stale w morzu.
oskarm
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 12 maja 2006, o 15:47
Lokalizacja: 3miasto

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez kompleks moderatora » 17 lut 2018, o 00:39

daoloth napisał(a):
Możesz podać przykład z ostatnich 30 lat kiedy okręt podwodny był przydatny poza wysilonymi misjami na Morzu Śródziemnym gdzie decydowała polityka i dostępność okrętów i załóg?


Właśnie do tego przewiduję okręt podwodny. Do misji bojowych vel. wojny.

Jeżeli się wytworzą to okręt podwodny nie będzie w stanie na nie odpowiedzieć inaczej niż użyciem siły, w przeciwieństwie do floty nawodnej.


No i?

Również należy zwrócić uwagę na faktyczne potrzeby floty do pełnienia zadań. Nie należy do tych potrzeb posiadanie floty siedemnastu małych trałowców redowych o symbolicznych zdolnościach przeciwminowych lub starych fregat niezdolnych do wyjścia w morze z racji braku sprawności lub załóg. Mówimy o flocie nawodnej która jest w stanie realizować swoje zadania w sposob właściwy.


Tyle to ja wiem. Mówimy też o tym, że NIE STAĆ nas na 3 Orki, 3 Mieczniki i 3 Czaple.

Nie rozumiesz podstaw operacji wojskowych, co jak widzę nie przeszkadza ci wypowiadać się na ich temat.

Nigdy nie pływają wszystkie okręty bo kluczową zdolnością jest utrzymywanie ciągłego patrolu w morzu.



A gdzie ja piszę, że w czasie pokoju będą pływały 4 okręty. Ale w czasie eskalacji konfliktu jest duże prawdopodobieństwo, że tak się właśnie stanie. No może 3 a nie 4. Nigdy nie będą 4 dostępne.

Patrol w morzu, w szczególności okrętem podwodnym wymaga wysiłku załogi i zużycia sprzętu operującego w nieprzyjaznych warunkach. Po zakończeniu misji załoga musi się zregenerować, sprzęt musi być sprawdzony, informacje uzyskane podczas misji przetworzone. Następnie po okresie regeneracji następuje okres przygotowania do kolejnej misji. Dopiero potem nastepuje ponowne wyjście w morze.


Dziękuję kapitanie oczywistość.



Para okrętów to jest minimum przeliczeniowe w NATO do uznania zdolności danego kraju do wystawienia jednej jednostki. Stąd większość krajów operuje liczbą parzystą lub podzielną przez trzy. Trójka pozwala czasowo wyprowadzić dwa okręty w morze, tak samo jak piątka pozwala wyprowadzić trzy. Itd. Czwórka okrętów to jest para w morzu w trybie intensywnym.


No i ja przecież o tym pisałem. O posiadaniu 4 okrętów, gdzie dwa w morzu (powiedzmy, że prawie zawsze).

Teraz trzeba uwzględnić sprawność jednostek mierząc średnią awaryjność oraz wydajność w przeprowadzaniu remontów w stoczniach. W tym wypadku akurat Polska leży bo obecnie nie posiada stoczni zdolnej do przeprowadzenia przeglądu lub remontu okretów podwodnych w odpowiednim standardzie.


Jak widać z nawodnymi jest podobnie.




Zachęcam też do próby wyobrażenia sobie jak wyglądałaby odpowiedź przy pomocy rakiet manewrujących na przejęcie okrętu z gazem płynącym do Szczecina lub dywersję na instalacjach morskich.Scenariusze można mnożyć, problem leży raczej w twojej zdolności do poprawnego zrozumienia wszystkich czynników jakie grają tam rolę.


Nie do tego przewiduję OP.
Natomiast poproszę o odpowiedź jak korweta rakietowa odpowie na dywersję na instalacje morskie. Wyśle śmigłowiec pokładowy, który dywersanci zdejmą MANPADSem?

Z tym gazowcem też ładnie pojechałeś. Kto ma ten statek przejąć? Wikingowie z Cieśnin Duńskich? A może mamy zacząć eskortować gazowce od Morza Czerwonego? To wtedy trzeba z 5 patrolowców kupić.

No i ciężko znaleźć mi listę tych naszych instalacji morskich. Platforma wiertnicza Lotosu o znaczeniu mocno średnio krytycznym. To Rosjanie są w dużo gorszej sytuacji, bo w razie W, to oni stracą rurę bałtycką. I dobrze o tym wiedzą.

W swoich wnioskach piszesz takie rzeczy że jestem zmuszony zapytać cię o to czy sugerujesz się teoriami i wystapieniami modnego ostatnio Jacka Bartosiaka? Bo jeżeli tak to...


Zupełnie nie sugeruję się Jackiem Bartosiakiem.
"Baba bez bolca dostaje pierdo*ca"
śp. profesor Władysław Bartoszewski
kompleks moderatora
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 28 wrz 2015, o 13:24

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez oskarm » 17 lut 2018, o 10:24

A kto i gdzie porwal Arctic Star z S-300 dla Iranu albo transport ukrainskich czolgow i granatnikow dla Kenii? W moze pamietasz pod jakim pretekstem rpskanie zatrzymali statek Greenpeacu, albo co i gdzie zrobili z innym francuscy komandosi? Albo co bylo powodem ochlodzenia stosunkow miedzy Turcja a Izraelem kilka lat temu? Dowodem, ze patrolowiec moze niewystarczuc, niech bedzie zajecie ukrainskich platform... juz nie mowiac o zatopieniu starej poludniowo-koreanskiej korwety czy atakach Hesbollachu czy kemenczykow ma okrety z wykorzystaniem pokpr.
oskarm
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 12 maja 2006, o 15:47
Lokalizacja: 3miasto

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez kompleks moderatora » 17 lut 2018, o 12:48

A teraz wróć do polskiej rzeczywistości i spróbuj przełożyć chociaż jeden przykład na scenariusz polski. Kto ma nam zatopić korwety w czasie pokoju, w którym miejscu będziemy walczyć z Hezbollahem albo kto ma przejąć transporty naszych czołgów do Kenii.
"Baba bez bolca dostaje pierdo*ca"
śp. profesor Władysław Bartoszewski
kompleks moderatora
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 28 wrz 2015, o 13:24

Re: Nowe OP dla Polski

Postprzez oskarm » 17 lut 2018, o 15:36

Jemenczycy dostaj za pośrednictwem Iranu broń od Rosji, w tym pokpr by zaatakować gazowiec płynący z gazem dla nas z Kataru. Rosyjski okręt stacjonujący w Turusie zatrzymuję gazowiec lub tankowiec z Zatoki Perskiej pod pretekstem przemytu narkotyków (które są podrzucone w czasie indpekcji), statek wraz z ładunkiem jest aresztowany na czas śledztwa (dowód w sprawie), które będzie trwać 15 lat. Piraci Somalijscy nagle sobie upodobają nakurat te statki płynące do Polski i nawet jakoś specjalnie nie będzie im zależeć na okupie tylko np.: na ostrzelaniu statków z RPG (płatność za akcje dostana od zaciągających z rosyjska towarzyszy). Te około 50-55 mld zł jakie wpływa do budżetu Rosyjskiego co roku za dostawy Ropy i Gazu przy całkowitym uzależnieniu to wystarczający pretekst.
oskarm
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 12 maja 2006, o 15:47
Lokalizacja: 3miasto

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Marynarka wojenna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości