Wojna USA z ZSRR w 1945r

Dział poświęcony największemu i najkrwawszemu konfliktowi zbrojnemu XX wieku. Mimo ponad 70 lat od zakończenia drugiej wojny światowej, jej historia nadal fascynuje.

Postprzez Delwin » 27 paź 2008, o 16:54

Badluck13: FYEO

[quote=""Delwin""]Pułtusk - muszę dopytać o co chodziło. To nie była (ponoć) żadna duża akcja, taka jak rozbijanie więzienia. Opowieść zapamiętana przed 10-15 laty i bez powtórnej kwerendy nic nie dorzucę :wink:.[/quote]

Chodziło o miejscowość Gołymin, konkretnie o obecnego patrona szkoły: Piotra Józefa Gołaszewskiego. Tyle co przekazał mi ojciec to chodziło chyba o rok 1947.
Delwin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1392
Dołączył(a): 15 mar 2008, o 20:30

Postprzez Badluck13 » 27 paź 2008, o 17:23

http://naszgolymin.w.interia.pl/strona4.2.html

Piotr Józef Gołaszewski

Syn nauczyciela i pierwszego kierownika gołymińskiej szkoły - Stanisława Gołaszewskiego urodził się w 1904 roku (prawdopodobnie w Zielonej) gdzie mieszkali jego rodzice do roku 1909. W tym roku przeprowadzają się do Gołymina i tu ich syn Piotr dorasta i kończy szkołę powszechną.
Następnie w latach 1920-1925 uczy się w Seminarium Nauczycielskim w Mławie. Po ukończeniu tej szkoły wraca do Gołymina gdzie zostaje nauczycielem, a wkrótce zastępuje ojca na stanowisku kierownika szkoły.
Jak na ówczesne czasy człowiek nieprzeciętny. Założyciel pierwszej Ochotniczej Straży Pożarnej. Twórca amatorskiego teatru w którym aktorami byli zarówno jego uczniowie jak i ich rodzice i nauczyciele. Współpracował z ówczesną lokalną prasą. Wydał słownik gwary mazowieckiej z okolic Gołymina. Jedyny zachowany egzemplarz tej publikacji znajduje się prawdopodobnie w zbiorach rodziny Gołaszewskich.
Gdy wybuchła II Wojna Światowa zostaje powołany do wojska. Po klęsce kampanii wrześniowej, dostaje się do „radzieckiej” niewoli. Przejściowo przebywa w obozie w Kozielsku. Ponieważ był tylko podoficerem nie podzielił kotyńskiego losu polskich oficerów. Zwolniony, wraca do domu. W okresie okupacji pracuje w betoniarni w Osieku i prowadzi tajne nauczanie.
Po wyzwoleniu natychmiast reaktywuje gołymińską szkołę i już w lutym 1945 roku zaczyna ona działać w budynku przedwojennego majątku ziemskiego. Następnie rozpoczyna starania o zwrot wywiezionego przez Niemców budynku przedwojennej szkoły i próbuje zorganizować w Gołyminie Liceum Ogólnokształcące. Jednak nie dane jest mu dożyć finalizacji tych przedsięwzięć. Umiera rok później 19 marca 1946 roku, nie odzyskawszy przytomności po bestialskim pobiciu. Ówczesna propaganda przypisuje tą zbrodnię członków tzn. reakcyjnego podziemia. Spoczywa w rodzinnym grobowcu na naszym cmentarzu.
Materiał opracowany po podstawie lokalnych przekazów.


Czyli wychodzi że pobili i zmarł. Może chcieli zabić, może tylko nastraszyć. W sumie gdyby chcieli zabić, wpakowali by kulkę. No i nie wyjaśniona sprawa kto go załatwił. Może rabunek, może partyzanci.
Nie chcę wyrokować, ale wyniosłem z uczelni swego rodzaju czepialstwo.
dostaje się do „radzieckiej” niewoli. Przejściowo przebywa w obozie w Kozielsku. Ponieważ był tylko podoficerem nie podzielił kotyńskiego losu polskich oficerów. Zwolniony, wraca do domu.

Albo miał niesamowitego farta (zwykłych szeregowców zsyłali na katorgę, o podoficerach już nie mówiąc) albo...
No właśnie albo wyszedł jako "swój człowiek". Wielka zagadka, chyba się nigdy nie dowiemy kto jak i dlaczego.
Рабiв до Раю не пускають
Avatar użytkownika
Badluck13
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5159
Dołączył(a): 12 cze 2007, o 11:10
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Delwin » 27 paź 2008, o 17:39

Paru ludzi Kozielsk przeżyło - nie czyńmy im z tego zarzutu. Opcji rabunkowej czy generalnie bandyckiej nie można wykluczyć ale tzw. "opinia lokalna" twierdzi coś innego... ;-). Z drugiej strony granice pomiędzy jednym a drugim były dość płynne...
Delwin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1392
Dołączył(a): 15 mar 2008, o 20:30

Postprzez Badluck13 » 27 paź 2008, o 17:45

Paru ludzi Kozielsk przeżyło - nie czyńmy im z tego zarzutu.

Oczywiście. Tylko powrotu z Kozielska do GG po zwolnieniu z przekroczeniem naprawdę nieźle strzeżonej granicy jakoś sobie wyobrazić nie mogę. Bo w końcu komplety prowadził w czasie okupacji.
Bardzo dziwny detal w życiorysie. No chyba że jako patronowi ktoś mu ten życiorys dorobił.
Рабiв до Раю не пускають
Avatar użytkownika
Badluck13
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5159
Dołączył(a): 12 cze 2007, o 11:10
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Delwin » 27 paź 2008, o 18:09

Takie "okoliczności" powrotu do GG sugerowałyby jakąś agenturalność - jeśli to byłaby prawda. Jakby jednak miał być agentem od 1940 to po wojnie nie byłby zwykłym dyrektorem szkoły a czołowym ubekiem czy inną szychą. Raczej to legenda - pytanie czyja. Pewnia jakaś "village legend". Postacią nie był tuzinkową - jak na okolicę rzecz jasna - na pewno. Kto go zabił to pewnie przez internet nie ustalimy, chyba, że gdzieś komuś to przypisali i w archiwach IPN coś może będzie na temat.
Delwin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1392
Dołączył(a): 15 mar 2008, o 20:30

Postprzez rpg7 » 27 paź 2008, o 19:25

Albo miał niesamowitego farta (zwykłych szeregowców zsyłali na katorgę, o podoficerach już nie mówiąc) albo...
No właśnie albo wyszedł jako "swój człowiek". Wielka zagadka, chyba się nigdy nie dowiemy kto jak i dlaczego.
Podoficerowie i szeregowcy byli przez Sowietów zwalniani do domu tak samo jak i przez Niemców, owszem często aresztowano i wywożono ich ale to było już po uprzednim zwolnieniu do domu. Więc nie byli wywożeni jako jeńcy.

Nie zwalniano oficerów, policjantów,kop-istów, i jeszcze paru innych kategorii. Generalnie ładnych kilkadziesiąt tysięcy, ale liczba jenców to przynajmniej 250 tys.
739 Новоалександрийская Дружина
Avatar użytkownika
rpg7
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4633
Dołączył(a): 1 lis 2007, o 21:26

Poprzednia strona

Powrót do Druga wojna światowa 1939-1945

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron