Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Dyskusje poświęcone współczesnym siłom lądowym.

Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Voli500 » 18 paź 2015, o 22:59

W oparciu o rodzinne opowieści i współczesne doniesienia medialne zacząłem się jakiś czas temu zastanawiać jaki jest właściwie czas reakcji współczesnych wojsk lądowych. Temat w założeniu nie jest próbą wytykanie czegokolwiek komukolwiek tylko prośbą o oświecenie mnie :)

No więc...

Ile czasu potrzebują dzisiejsze wojska lądowe by podjąć działania?

Ot następuje niespodziewany, całkowicie zaskakujący atak - dzwoni alarm/telefon, że wojna i... co dalej.

Dajmy na to WDW sypie się nam na głowę wraz ze swoim sprzętem (a więc faktycznie lekki zmech) w takiej ilości i tempie jakie pozwala wycisnąć rosyjskie lotnictwo transportowe przy maksymalnym wysiłku, reszta rosyjskiej armii rwie ile fabryka dała w nasza stronę z miejsc stałej dyslokacji (abstrahując od tego po co mieliby to robić, bo nie o prawdopodobieństwo konfliktu mi idzie).

Co robią nasze i sojusznicze WL?
Jak szybko są w stanie się "postawić"?

Dlaczego o to pytam?

1. Z jednej strony mam świadomość, jak "ukompletowane" są niektóre jednostki, z drugiej mam spore wątpliwości co do realnej liczby dostępnych, wartościowych rezerwistów.

2. Co jakiś czas (od lat) przewijają się w mediach kolejne doniesienia a to o tworzeniu sił szybkiego reagowania a to o siłach odpowiedzi a to o "szpicy" - co parę lat to samo z nową szumną nazwą... i przy okazji padają hasła typu: gotowe do działania w tydzień.. gotowe do działania w ileś tam dni czy dziesiąt godzin...

Z drugiej strony taka historyjka z rodzimego LWP:
Jest koniec lat '60, dowódca jednostki jedzie na jakieś spotkanie w stolicy (czy inny urlop), zastępcą dowódcy jest "zesłany na zadupie" stary frontowiec... Wieczorem, po przejęciu "władzy" ogłasza ćwiczebny alarm. Samochody z jednostki zostają wysłane "do miasta" po kadrę, chłopaki plecaki, koce, broń etc. , wozy z garaży, zapasy na wozy, kuchnie na zaczep i do lasu na 2 dni. (Ponoć potem był jakiś dym, ale nie o to :)). Wszystkiego w godzinkę lub dwie. Jakie było ukompletowanie jednostki nie wiem (70%?), ale pobór spał w koszarach więc trochę luda było dostępne "od ręki". Teoretycznie więc piechota (od biedy zmotoryzowana) była gotowa podjąć walkę/obronę w ciągu 2-3 godzin.

Jak to wygląda dziś, z zawodową kadrą wracającą do domów? Ktoś poza (tu będę złośliwy) dziadkami z agencji ochrony zostaje w jednostkach?

Pytam serio ludzi kompetentnych (jako niekompetentny laik) - jak to wygląda?
Jako cywil hobbysta mam przywilej pozwalania sobie na sentymenty, gdy więc znikną ostatnie, noszące szachownicę "29" Miga i "24" Mila będę ryczał jak bóbr za ich prezencją, skwapliwie przemilczając fakt, że upływ czasu jest nieubłagany
Voli500
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 446
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 22:57

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez szmul » 18 paź 2015, o 23:05

Nie ma możliwości, żeby tego typu konflikt zbrojny wybuchł nagle. Zawsze będzie jakiś czas. Co najmniej dni. Prędzej tygodnie. A nawet miesiące.
To raz.
Dwa - NIKT kto zna faktyczne czasy reakcji WL, Ci ich nie poda :-)
szmul
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 11141
Dołączył(a): 5 sie 2008, o 20:14

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Voli500 » 18 paź 2015, o 23:16

Spodziewałem się takiej odpowiedzi, jako pierwszej :) Stąd z góry zastrzegłem pominięcie prawdopodobieństwa :) Nie oczekuję też informacji, że konkretna jednostka A będzie gotowa w 2 godziny a jednostka B w 2 miesiące. Chodzi mi o pewien ogólny schemat przy wojsku zawodowym, które rozchodzi się do domów i które rokrocznie nie szkoli mas rezerwistów.
Jako cywil hobbysta mam przywilej pozwalania sobie na sentymenty, gdy więc znikną ostatnie, noszące szachownicę "29" Miga i "24" Mila będę ryczał jak bóbr za ich prezencją, skwapliwie przemilczając fakt, że upływ czasu jest nieubłagany
Voli500
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 446
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 22:57

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Delwin » 19 paź 2015, o 00:25

Jak jest stan kryzysowy to się do domów nie rozchodzi, lub jest w trybie "dyżurnym" - czyli siedzi w miejscu zamieszkania ew. nie dalej niż X minut transportu do jednostki.
Delwin
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1401
Dołączył(a): 15 mar 2008, o 20:30

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez militarysta » 19 paź 2015, o 12:52

@Voli500

popatrz tutaj:
http://militarium.net/gotowosc-bojowa-i ... ojnych-rp/


Kategoria gotowości Czas osiągnięcia gotowości Uwagi
1 ................. Do 2 dni Ukompletowanie >80% etatu
2................... W ciągu 3 do 5 dni Ukompletowanie >80% etatu
3.................. W ciągu 6 do 10 dni Ukompletowanie >80% etatu
4................. W ciągu 11 do 20 dni Ukompletowanie >80% etatu
5................... W ciągu 21 do 30 dni Ukompletowanie >60% etatu



Czy to odpowiada na twoje pytania? :)
Avatar użytkownika
militarysta
Moderator
Moderator
 
Posty: 7696
Dołączył(a): 1 gru 2009, o 18:41

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Voli500 » 19 paź 2015, o 23:04

Owszem :)

2 dni to mimo wszystko sporo. Na ściągniecie "jakiej takiej" części ludzi trzeba do kilku godzin max.

Rozumiem, że owe dwa dni biorą się przede wszystkim z tego, że im bardziej "ciężka, specjalistyczna i usprzętowiona" jednostka, tym więcej czasu trzeba na wyciągnięcie całego etatowego sprzętu z formaliny czy zestawienie z przysłowiowych kołków i przygotowanie do działań. Bo innego racjonalnego wytłumaczenia dla aż dwóch dni nie widzę? Jakieś jeszcze czynniki? Bo tak na chłopski rozum tkwienie w koszarach o znanej powszechnie lokalizacji choć o minutę dłużej niż to konieczne to proszenie się o gips.
Jako cywil hobbysta mam przywilej pozwalania sobie na sentymenty, gdy więc znikną ostatnie, noszące szachownicę "29" Miga i "24" Mila będę ryczał jak bóbr za ich prezencją, skwapliwie przemilczając fakt, że upływ czasu jest nieubłagany
Voli500
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 446
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 22:57

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez militarysta » 19 paź 2015, o 23:10

Tak, tylko, że zaskoczenia nie będzie jest to przy obecnych środkach praktycznie niemożliwe. Będzie czas - od 60 do 180 dni minimum
Avatar użytkownika
militarysta
Moderator
Moderator
 
Posty: 7696
Dołączył(a): 1 gru 2009, o 18:41

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Voli500 » 20 paź 2015, o 01:05

Bardzo starałem się uniknąć tego elementu, ale w ramach luźnej dyskusji:
Jesteś pewny? Aż 60 dni?
Kilka owszem, może kilkanaście przy farcie, ale 2 miesiące?

I na wszelki wypadek po raz n zaznaczę, że znane mi jest nikłe prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu oraz niespecjalna atrakcyjność bilansu zysków i start z takiego konfliktu dla potencjalnego agresora, więc nie bardzo chcę to akurat roztrząsać :P

Chcąc nie chcąc (a naprawdę nie chcę) wrócę do owego nieszczęsnego potencjalnego najazdu naszych sąsiadów ze wschodu.
Desantowcy ruszają ze swoich stałych dyslokacji więc nie ma specjalnych sygnałów, i tak nie rzucą wszystkiego, bo ich lotnictwo transportowe tego zwyczajnie nie udźwignie.
Lotnictwo bojowe "przebazuje się" samo w momencie rozpoczęcia operacji i będzie korzystać z infrastruktury i zapasów zgromadzonych wcześniej (może z wieloletnim wyprzedzeniem).
WL również mogą sięgnąć po przygotowany wcześniej sprzęt i zapasy - kwestia wsadzenia ludzi do pociągów i dowiezienia ich z innej części kraju. Ew. przygotowania można maskować (i zapewne właśnie tak by było) na jakichś corocznych, do bólu standardowych ćwiczeniach czy innych dużych manewrach.
Ilu realnie ludzi nasze WL, po spięciu się, jest w stanie wysłać na linię? 30 tys.? 50 z rezerwistami, NSRami i ochotnikami? A w pierwszych dniach czy wręcz godzinach? 5 tysięcy?
Nie dająca się ukryć (jakaś tam) mobilizacja potencjalnego przeciwnika może być mniej efektywna niż naprawdę gwałtowny rajd powiedzmy 50-70 tys. zawodowych z teoretycznie pokojowo ukompletowych jednostek stojących "w pobliżu".

Drugi, (równie a może nawet bardziej abstrakcyjny) scenariusz:

Do Żagania na poligon przyjeżdża grupa zachodnich sąsiadów, na ćwiczenia.
Jednocześnie przez Schengenowską granicę stopniowo, małymi grupkami lub indywidualnie przyjeżdżają młodzi panowie, w cywilu i cywilnymi autami. Jadą odwiedzić babcie w Katowicach, kolegów z Erasmusa w Szczecinie, zakosztować przydrożnych słowianek, czy napić się wody ognistej w fajnym klubie we Wrocku etc. Panowie jednak, niesamowitym zbiegiem okoliczności w sobotnią noc zmieniają jednak nagle zdanie co do celu pobytu i wyciągnąwszy zza pasa zabawki walą się przez płoty do jednostek... Czary mary część sprzętu zniszczona a część... obsadzona. Przygraniczne garnizony są więc sparaliżowane lub choć przyblokowane. W tym czasie alarmowo zbierają tyłki ich koledzy (już umundurowani).

Oba te scenariusze są wymysłem podpitego kanapowego "stratega" od siedmiu boleści, ale oba, oparte są na próbie uzyskania maksymalnego zaskoczenia poprzez oparcie się na dostępnych siłach i nie czynieniu żadnych (pozornie) specjalnych przygotowań. Owo pozornie wynika stąd, że wszelkie przygotowania można poczynić lata wcześniej i czekać.

Scenariusze "na Krym" też były gotowe nie na 5 min. przed tylko na lata.

Po przydługim, momentami nudnym a momentami śmiesznym wstępie - skąd założenie, że będzie minimum 2 miesiące? Lub choćby miesiąc? Oczywiście sama decyzja polityczna zapadnie wcześniej, w wąskim kręgu, ale samo uruchomienie skrupulatnie i od lat przygotowywanej operacji może trwać... tydzień, od decyzji"start".

Sądzę, a przynajmniej łudzę się, że i na taką ewentualność w odpowiednim sejfie leży gotowa kontrrozpiska :)
Jednak - skąd aż taka pewność co do wyprzedzenia?
Jako cywil hobbysta mam przywilej pozwalania sobie na sentymenty, gdy więc znikną ostatnie, noszące szachownicę "29" Miga i "24" Mila będę ryczał jak bóbr za ich prezencją, skwapliwie przemilczając fakt, że upływ czasu jest nieubłagany
Voli500
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 446
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 22:57

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez asimo2 » 20 paź 2015, o 08:55

Bo istnieje coś takiego jak wywiad i rozpoznanie :)
asimo2
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 12 kwi 2006, o 18:45
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez leanderr » 20 paź 2015, o 09:53

Zrobię wtręt - gdzie w ostatnich 100 latach wybuchła wojna z dnia na dzień, bez żadnych wcześniejszych negocjacji politycznych, symptomów wrogości, bądź oczywistego konfliktu interesów?

Myślę, myślę, i wymyśleć nie mogę. Ktoś mi pomoże?

Bo pokutuje błędny mit września 39', tylko ludzie zapominają że atmosfera była gorąca na długo przez rozpoczęciem działań, i mobilizacja zaczęła się sporo wcześniej - dopiero "powszechna" mobilizacja (czyli wszyscy rezerwiści) była na koniec sierpnia, kiedy już wiadomo było że zaraz się zacznie.
leanderr
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 53
Dołączył(a): 25 mar 2014, o 09:33

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Tromp » 20 paź 2015, o 09:59

leanderr napisał(a):Zrobię wtręt - gdzie w ostatnich 100 latach wybuchła wojna z dnia na dzień, bez żadnych wcześniejszych negocjacji politycznych, symptomów wrogości, bądź oczywistego konfliktu interesów?

Ja wiem, ja wiem!
W Europie Universalis :)
Bo pokutuje błędny mit września 39', tylko ludzie zapominają że atmosfera była gorąca na długo przez rozpoczęciem działań, i mobilizacja zaczęła się sporo wcześniej - dopiero "powszechna" mobilizacja (czyli wszyscy rezerwiści) była na koniec sierpnia, kiedy już wiadomo było że zaraz się zacznie.

"Cicha" mobilizacja to był chyba jeszcze marzec. Ale co my tam wiemy, każdy Rosjanin ma własny teleporter...
Avatar użytkownika
Tromp
Moderator
Moderator
 
Posty: 3840
Dołączył(a): 21 mar 2014, o 21:56

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez net_sailor » 20 paź 2015, o 10:02

Nawet niezapowiedziana inwazja wymaga przygotowania, bo będące w wysokiej gotowości siły lekkie na dłuższą metę nie utrzymają ciężaru działań. Nie da się przygotować komponentu ciężkiego bez zwiększonego ruchu w eterze, bez zintensyfikowanych narad sztabowych, bez rozkonserwowania sprzętu, bez mobilizacji taboru kolejowego, bez masowego wydawania ekwipunku chroniącego przed bronią ABC, zmiany położenia satelitów, lotów zwiadowczych itp., itd., etc... Niektóre elementy być może udałoby się ukryć pod przykrywką np. ćwiczeń przeciwchemicznych, ale nie wszystkie naraz.
Krym to szczególny przypadek operowania "zielonych ludzików" z baz znajdujących się wewnątrz atakowanego terytorium, łatwego do obrony na wąskim przesmyku, z przychylną ludnością cywilną i przy całkowicie biernej postawie Ukraińców (z resztą dość zrozumiałej: ze względów politycznych - ukraińskie władze grały rolę ofiary, a także wojskowych - odcięte garnizony nie miały szans na odsiecz).
net_sailor
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 264
Dołączył(a): 25 mar 2014, o 15:00

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez Tromp » 20 paź 2015, o 10:05

A tym bardziej, że o tym, że Rosja "coś" odwali, było wiadomo wcześniej.
Avatar użytkownika
Tromp
Moderator
Moderator
 
Posty: 3840
Dołączył(a): 21 mar 2014, o 21:56

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez net_sailor » 20 paź 2015, o 10:28

Oficjalnie to nie Rosja tylko hmmm... "Krymianie" się wyzwolili. Dla obu stron było wygodniej przyjmować tę wersję, mimo oczywistych dowodów na obecność regularnych sił FR. Ale wiadomo: taki mundur to w każdym sklepie... Zatem taką informację o przygotowaniach Ukraińcy mogli wsadzić sobie w buty: prewencyjna akcja pacyfikacyjna na "Krymianach" tylko by pogorszyła sprawę prześladowań i przyśpieszyła wystąpienie Rosjan (już bardziej oficjalnie), interwencja w bazach FR to byłby już zupełny odjazd w stronę otwartej wojny. I tak źle i tak niedobrze.
net_sailor
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 264
Dołączył(a): 25 mar 2014, o 15:00

Re: Gotowość operacyjna i "czas reakcji" WL

Postprzez dawo » 20 paź 2015, o 17:33

Dziś jest znacznie więcej środków technicznych aby wychwycić, że ktoś wobec kogoś ma złe zamiary. Inwazja na Krym też nie rozpoczęła się z dnia na dzień. Już kilka miesięcy przed "majdanem" obserwowano wzmożony ruch wojsk rosyjskich. Wymieniano i dostarczano kolejny sprzęt bojowy i to zupełnie oficjalnie, drogami publicznymi w biały dzień.
Avatar użytkownika
dawo
Moderator
Moderator
 
Posty: 3604
Dołączył(a): 17 paź 2007, o 17:14
Lokalizacja: Bydgoszcz

Następna strona

Powrót do Wojska lądowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości