Artyleryjski niszczyciel czołgów

Dyskusje poświęcone współczesnym siłom lądowym.

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Pismak » 5 maja 2017, o 20:52

Jakie topopodwiązanie? Do zdalnego strzelania? Dla Msty S o ile pamiętam błąd topopodwiązania wynosi 0.5% przebytej drogi czyli Po przebytym kilometrze błąd wynosi 50 metrów... Do czego ty byś chciał trafić z takim błędem? To już lepszy GPS. EGNOS daje dokładność nawet do 2 m. Tyle że co z całą automatyką? Kto to opracuje? No i zerowa przydatność. Musisz to cudo ustawić tak by posiadało dobrą widoczność pola ostrzału czyli było dobrze widziane z tego pola ostrzału. Taki przenośny bunkier nie wyjedzie na stanowisko ogniowe zza chałupy i Hull downa też ci nie zrobi. Po wykryciu nie zmieni pozycji ani nie wycofa się nawet jak zostanie dostrzeżona przez lornetkę przez gościa na rowerze jeśli sytuacja okaże się niekorzystna. Poroniony pomysł na pozbycie się grubych milionów dolarów.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez obiekt172 » 5 maja 2017, o 22:01

Rozwiązania z MSTA nie są ani najnowsze ani też niezupełnie odpowiadają specyfice zadań.
Nie mówimy tu o topowiązaniu haubic które strzelają na 30km, tylko armat względem swego "węzła dowodzenia" i celów oddalonych o maks 4-5 km.
Same elementy "plutonu / baterii nie będą specjalnie bardzo oddalone miedzy sobą, więc to nie jest ta skala co w ahs.

Rozpoznaniem i wskazywaniem celów dla armat ma zająć się owy "centralny węzeł". Przy możliwości wysokiego kąta podniesienia - oraz amunicji programowanej nie ma problemu strzelać do celu niewidocznego (o ile środki techniczne - powtarzam z naciskiem liczba mnoga - bo mówimy tu zarówno o głowicach optycznych, dronach, jak i radarze pola walki - pojeździe w stylu Rosomaka WSRiD)

To on ma widzieć cele - niekoniecznie bezpośrednio - bo to on daje sygnał gdzie czym i jak otworzyć mają ogień.

No i na koniec - nie ma czegoś takiego jak - nasze "armaty" vs. przeciwnik - tylko nasze ugrupowanie wyposażone min. w taki system vs. przeciwnik.

Co do wykonania - nawet w PL produkowane są centralne systemy kierowania które spinają armaty przeciwlotnicze.
Pewne elementy z SKO i poza optycznym rozpoznaniem/ wskazywaniem celów już testowano przy przeciwpancernych armatach holowanych....
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Tommi » 5 maja 2017, o 22:18

A uszkodzenie "wozu dowodzenia" eliminuje ile mln $ i jaką wartość bojową oddziału? Jeżeli MY możemy działać na taką odległość to niby dlaczego przeciwnik nie? Dronami,śmigłowcami, lotnictwem których to ów "przeciwnik" raczej ma będzie miał więcej?
No i gdzie miejsce dla OT?
Avatar użytkownika
Tommi
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 903
Dołączył(a): 29 mar 2012, o 18:00

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez obiekt172 » 6 maja 2017, o 06:21

Systemy pplot za zdecydowanie większe kwoty można zneutralizować niszcząc 1-2 wozy
Ja bym zadał pytanie ile to może kosztować. A założenie jest takie że system ma być możliwie tani (stąd min. scentralizowany system kierowania ogniem, niestabilizowane uzbrojenie umożliwiające prowadzenie ognia wyłącznie postoju)

To ma być taki nowoczesny odpowiednik plutonu / baterii armat ppanc...

Od dronów, śmigłowców jest opl - a to temat środków ppanc. (Czołgi, BWP i inne nośniki ppk też można eliminować w dokładnie taki sam sposób...)


Miejsce OT jest przy przygotowaniu stanowisk oraz osłonie systemów przed piechotą
5° Régiment De Cuirassiers
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Pismak » 6 maja 2017, o 14:40

A jakie znaczenie w topopodwiązaniu ma względem czego będzie punkt odniesienia? Topopodwiązanie dobre jest dla rakiet balistycznych i ciężkiej artylerii dla których błąd kilkudziesięciu metrów nie ma znaczenia a przy paraliżu nawigacji satelitarnej daje jakąś alternatywę. Życzę powodzenia przy autonomicznym strzelaniu z topopodwiązania ogniem bezpośrednim do celów po za widocznością po przejechaniu choćby 500 metrów. Przy pojazdach w ruchu to czysta fikcja. I jakież to masz na myśli nowocześniejsze rozwiązania? Jakieś konkrety czy znowu "ruskie do niczego, my zrobimy/kupimy 10 razy lepsze". Komuś się wydaje że sprowadzając pojazd do poziomu z II wś (brak stabilizacji) za to generując olbrzymie koszty (opracowanie, wdrożenie i koszt samych elementów zapewniających automatyzację) stworzy coś "taniego i skutecznego"...
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Sergente » 6 maja 2017, o 16:32

Jeśli to nie miałoby mieć stabilizacji, to zasadniczo również wieża nie byłaby konieczna. Taki rodzaj Strv 103, tylko bez załogi. W miejsce załogi postawić silnik, działo przesunąć do tyłu wraz z automatem ładowania (żeby też je wyżej podnosić, a jednocześnie skrócić całość konstrukcji) i voila! Tylko czy to do czegoś będzie przydatne...
Sergente
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 477
Dołączył(a): 21 mar 2007, o 15:50
Lokalizacja: Inflanty

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Pismak » 6 maja 2017, o 22:36

To proponuje jeszcze pozbawić napędu, trakcji (koszta) i pancerza (bo i tak jednostrzałówka) a następnie wozić na platformie tira po 4 sztuki z dźwigiem o udźwigu do jakieś 5 ton który będzie to rozstawiał po krzakach. ;D
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez obiekt172 » 7 maja 2017, o 13:40

No popatrz a zwykłe holowane moździerze 81-120mm mają się dobrze...
I jakoś da się wpiąć w systemy kierowania i dowodzenia...

Sergente - wieża się przyda - prócz kątów pionowych masz przecież jeszcze azymut...
5° Régiment De Cuirassiers
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Sergente » 7 maja 2017, o 18:43

Wedle uznania... Ale jeśli to ma być bezzałogowiec, to mógłby być taką "wieżą na gąsienicach". Manewrując gąsienicami ustawiałby sobie azymut. Byłoby przynajmniej ciut taniej (o ile system azymutowania i pionizacji całym wozem nie okazałby się droższy od wieży).
Sergente
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 477
Dołączył(a): 21 mar 2007, o 15:50
Lokalizacja: Inflanty

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Pismak » 7 maja 2017, o 20:18

obiekt172 napisał(a):No popatrz a zwykłe holowane moździerze 81-120mm mają się dobrze...
I jakoś da się wpiąć w systemy kierowania i dowodzenia...

Sergente - wieża się przyda - prócz kątów pionowych masz przecież jeszcze azymut...

Może dlatego że są zwykłe czyli mają obsługę i ich automatyzacja nie kosztuje dodatkowego miliona czy dwóch dolarów od sztuki? A może jednak ty znasz jakiś system uzbrojenia który prowadzi ogień bezpośredni do celów których koordynaty dostaje z "dowództwa" oddalonego o kilka km? Jak na razie od takich fikimiki jest amunicja precyzyjna a nie zwykły podkalibrowy celowany przez topopodwiązanie czy GPS.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez obiekt172 » 7 maja 2017, o 20:40

Gdzie ja napisałem ze d-two ma być oddalone o kilka km?
Cele maja być oddalone o kilka km. A wóz wskazujący cele ma widzieć je (w przeciwieństwie do efektorów, które mogą być ślepe)

Jak działają systemy okrętowe - efektory nie są rozrzucone na pewnej przestrzeni, a system dowodzenia i kierowania jest scentralizowany?

Oczywiście powiesz że to są rakiety - ale jak były armaty to też centralizacja była
Choć może faktycznie - z 1 osobą obsługi byłoby łatwiej (może kierowca-strzelec)

Chodzi o to by móc zalewać pojazdy przeciwnika tanią i skuteczną wobec ASOP amunicja z wysokociśnieniowych armat 120/130mm
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Botras » 7 maja 2017, o 20:59

Pismak napisał(a):Jakie topopodwiązanie? Do zdalnego strzelania? Dla Msty S o ile pamiętam błąd topopodwiązania wynosi 0.5% przebytej drogi czyli Po przebytym kilometrze błąd wynosi 50 metrów... Do czego ty byś chciał trafić z takim błędem? To już lepszy GPS.


Pismak napisał(a):A jakie znaczenie w topopodwiązaniu ma względem czego będzie punkt odniesienia? Topopodwiązanie dobre jest dla rakiet balistycznych i ciężkiej artylerii dla których błąd kilkudziesięciu metrów nie ma znaczenia a przy paraliżu nawigacji satelitarnej daje jakąś alternatywę.


Topodowiązanie, ignorancie, to określenie pozycji czegoś w ogóle, a błędy jw. charakteryzują jedną z metod określania pozycji - mało dokładną - tj. przy pomocy urządzenia nawigacji bezwładnościowej.

obiekt172 napisał(a):Moduł byłby bezzałogowy - jedyna osoba to kierowca który by przemieszczał moduł i ew. kontrolował stan techniczny - nie biorąc udział w samym procesie prowadzenia ognia (mógłby być wówczas nawet poza pojazdem)
Informacje o celu otrzymywałby z zewnątrz - ze specjalnego wozu rozpoznawczo-dowódczego który poprzez własne sensory oraz dane z innych źródeł, mając informacje o położeniu efektorów (topowiązanie) wypracowywałby dane dla modułów.


Jeśli dobrze rozumiem, masz na myśli nośnik armaty bez urządzeń obserwacyjnych i bez sko. Moim zdaniem rzecz nie ma szans powodzenia. Baterie automatycznych armat plot, gdzie jest "widzący" dowodzenia i "ślepe" armaty, to inna bajka. Raz, że armaty są o dziesiątki metrów od wozu dowodzenia i ich pozycję względem niego można określić z dokładnością do centymetrów i tysięcznych. Dwa, że bateria strzela do jednego celu co najmniej dziesiątki pocisków na raz. Nie wiem, czy pierwsze jest do powtórzenia na setki metrów albo i pojedyncze kilometry, nawet gdyby wozy dowodzenia "widziały" swoje armaty i mogły wykonać pomiary dalmierzami i wycięcia. Na pewno natomiast nie da się powtórzyć drugiego przy takich kalibrach, tj. strzelania podobnej liczby pocisków dla skompensowania błędów określenia pozycji armat i celów.
Botras
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 15 maja 2006, o 21:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Botras » 7 maja 2017, o 21:05

obiekt172 napisał(a):Jak działają systemy okrętowe - efektory nie są rozrzucone na pewnej przestrzeni, a system dowodzenia i kierowania jest scentralizowany?

Oczywiście powiesz że to są rakiety - ale jak były armaty to też centralizacja była


Była, lecz tam można było wstrzeliwać się i uzyskiwano bardzo mało trafień w stosunku do liczby wystrzelonych pocisków.
Botras
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 15 maja 2006, o 21:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez obiekt172 » 7 maja 2017, o 21:07

Tyle, że cele latające to cele, dużo szybsze, które będąc na danych współrzędnych mogą mieć inną, zmienną wysokość lotu
Avatar użytkownika
obiekt172
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 6 lut 2010, o 22:42

Re: Artyleryjski niszczyciel czołgów

Postprzez Pismak » 7 maja 2017, o 21:23

opodowiązanie, ignorancie, to określenie pozycji czegoś w ogóle, a błędy jw. charakteryzują jedną z metod określania pozycji - mało dokładną - tj. przy pomocy urządzenia nawigacji bezwładnościowej.
Odezwała się krynica wiedzy. O takiej metodzie pisał obiekt i takiej metody używa Msta którą przywołałem jako przykład nieprzydatności owej metody do zliczania pozycji przy prowadzeniu zdalnie ognia bezpośredniego. Więc z łaski swojej swoje idiotyczne wtręty o niczym racz zachować dla siebie.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wojska lądowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości