Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Dyskusje poświęcone współczesnym siłom lądowym.

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez olgierdo » 4 lis 2017, o 17:34

Ok ale zakładając, że drużyna liczy 6 ludzi i w każdej mamy strzelca uzbrojonego w skw to możemy mieć problem w przypadku np. walki w terenie zurbanizowanym, bo zwyczajnie będzie brakowało zwykłych strzelców uzbrojonych w kbk. Może jakimś rozwiązaniem byłoby uzbrojenie po jednym strzelcu w dwóch drużynach w karabiny automatyczne, a w trzeciej w skw.
olgierdo
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 686
Dołączył(a): 25 cze 2014, o 20:32

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez prowler » 4 lis 2017, o 18:20

A jaki procent stanowią tereny "zurbanizowane"?
Ktoś z Was wie?
Avatar użytkownika
prowler
Moderator
Moderator
 
Posty: 3841
Dołączył(a): 10 lut 2010, o 14:45

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Pismak » 4 lis 2017, o 18:23

Popatrz na walki na Ukrainie i w Syrii to się dowiesz. :)
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez prowler » 4 lis 2017, o 18:29

Bardzo zabawne - wiesz ilu ludzi mieszka(ło) w donieckiej aglomeracji? - więcej niż w całym woj. podlaskim
Ługańsk też większy od Białegostoku
Avatar użytkownika
prowler
Moderator
Moderator
 
Posty: 3841
Dołączył(a): 10 lut 2010, o 14:45

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Pismak » 4 lis 2017, o 18:50

W Syrii też? Bo w Syrii 90% walk to właśnie zajmowanie i tracenie miasteczek i walki z tym związane a reszta czyli 10 % to walki o podejścia do owych miast/miasteczek. Nie ma znaczenia jaka jest gęstość zaludnienia czy wielkość miast- walki koncentrowały się i będą koncentrować w środowisku zurbanizowanym a nie gdzieś po polach i łąkach.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez prowler » 4 lis 2017, o 18:57

Też - zważywszy że kraj jest pustynny, a sieć dróg jest taka a nie inna...

Ani wschodnia Ukraina ani Syria nie przypominają polskiej "ściany wschodniej"
Avatar użytkownika
prowler
Moderator
Moderator
 
Posty: 3841
Dołączył(a): 10 lut 2010, o 14:45

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Pismak » 4 lis 2017, o 19:12

Zawsze się znajdzie jakieś ale. Główne walki w Syrii nie toczą się w "pustynnym terenie" Zachodnie Aleppo, Homs, Hama cała Latakia i Damaszek czy Daara to prowincje z gęstą siecią wsi otoczonych farmami- polecam zapoznać się z podstawowymi informacjami choćby rzut oka na zdjęcia satelitarne na tereny walk zamiast takich prostych skrótów myślowych. Wszędzie gdzie jest to możliwe obie strony opierają się na walce w terenie zurbanizowanym bo dla ludzi którzy toczą realne konflikty jest to naturalne szukanie osłony/oparcia/umocnienia w odróżnieniu od kanapowych strategów lansujących wizje szybkich manewrów przez pola i lasy czy obrony w szczerym polu. Taka jest rzeczywistość i lansowanie na 6 czy 7% terenów zurbanizowanych w Polsce to dziecinada. Polecam proste ćwiczenie. Rzuć sobie okiem na mapę satelitarną okolic Ługańska, okolic Morek (Syria) i okolic Suwałk w tej samej skali. To ci pomoże obalić mit o jakimś szczególnym rozróżnieniu tych terenów wynikających jakoby z różnic urbanistycznych.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez prowler » 4 lis 2017, o 19:39

No właśnie - postawa.
A podstawą jest sytuacja i cel konfliktu zbrojnego.

W obu przypadkach mamy do czynienia z wojna wewnątrz państwa. W obu "rebeliancji" chcieli przejąć kluczowe z punku widzenie funkcjonowania państwa obszary - by docelowo opanować cały kraj.

A co jeśli celem walki jest np. rozbicie SZ przeciwnika?
Co zrobili Amerykanie podczas Pustynnej Burzy? - celowo przemierzali pustynie by uzyskać cel operacyjny - nie wikłając się w przewlekłe walki okrążyć i pokonać przeciwnika.

To ja proponuje proste ćwiczenie weź mapę i zastanów się co ci da uporczywe trzymanie się w kilku miejscowości na wschodzie, (bez podjęcia walki "na polach") w sytuacji gdy przeciwnik chce po prostu szybko przekroczyć linie Wisły i wejść w "głębie operacyjną" wchodząc na tyły i zajmując krytyczną infrastrukturę państwa.

Te wasze wydumane walki w mieście faktycznie zaczną się - ale dopiero po tym jak przegramy na polach wschodniej Polski - gdy przeciwnik pokona Wiśle i będzie mógł szaleć po Polsce centralnej.
Avatar użytkownika
prowler
Moderator
Moderator
 
Posty: 3841
Dołączył(a): 10 lut 2010, o 14:45

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Pismak » 4 lis 2017, o 19:50

Trochę nie ten temat ale podpowiem ci. W jakim celu wojska USA wyciągały Irakijczyków z miast i jakie aspekty przewagi pola walki chcieli w ten sposób wykorzystać? Następnie podstaw pod owe przewagi nasze przewagi nad FR a uzyskasz odpowiedź czemu to wyciąganie Rosjan na otwarty teren w naszym przypadku nie zakończy się masakrą wojsk przeciwnika tylko naszych.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez prowler » 4 lis 2017, o 20:11

A ja podpowiem ci że w mieście są cywile - i to są nasi cywile...

Co więcej miast na wschodzie jest tak mało że nie zrobisz z nich węzłów obrony - każde można małymi siłami okrążyć i odizolować.
Wyobrażenie, ze obronę wschodniej ściany można oprzeć o "walki w terenie zurbanizowanym" jest równie popularne co wizja że Rosjanie będę szli prosto na Warszawę.

Tyle że Rosjanie mogą być innego zdania i jakoś nigdy nie doczekałem sie uzasadnienia dlaczego Rosjanie muszą zdobywać owe bronione miasta - skoro mogą je tylko izolować i iść dalej.

Naprawdę mniej życzeniowego myślenia...
Avatar użytkownika
prowler
Moderator
Moderator
 
Posty: 3841
Dołączył(a): 10 lut 2010, o 14:45

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Razparuk » 4 lis 2017, o 20:31

Cała ściana wschodnia przez naszych będzie traktowana na bazie obrony manewrowej dlatego tak WL upierają się przy pływających nośnikach piechoty...pod gradem kalibrów/tornad/iskanderów i wcale nie zagwarantowanej sfery antydostępowej ze strony NATO wobec "wozdusznych sił" próba "trzymania frontu" lub "linii rubieżowej punktowych ognisk obrony" zakończy się okrążeniem i masakrą...wbrew opinii niektórych użytkowników wielu "militarnych" forów w naszym planowaniu nie siedzą tacy skończeni idioci jak ich opisują. Problemem jest sitwa w zakupach i SG.
Avatar użytkownika
Razparuk
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1688
Dołączył(a): 26 lut 2005, o 21:53

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Pismak » 4 lis 2017, o 21:34

prowler napisał(a):A ja podpowiem ci że w mieście są cywile - i to są nasi cywile...

Co więcej miast na wschodzie jest tak mało że nie zrobisz z nich węzłów obrony - każde można małymi siłami okrążyć i odizolować.
Wyobrażenie, ze obronę wschodniej ściany można oprzeć o "walki w terenie zurbanizowanym" jest równie popularne co wizja że Rosjanie będę szli prosto na Warszawę.

Tyle że Rosjanie mogą być innego zdania i jakoś nigdy nie doczekałem sie uzasadnienia dlaczego Rosjanie muszą zdobywać owe bronione miasta - skoro mogą je tylko izolować i iść dalej.

Naprawdę mniej życzeniowego myślenia...
Ty naprawdę bazujesz na wiedzy na poziomie Wikipedii. Bitwa o Raqqe bronioną przez 2 000 bojowników uzbrojonych w kałachy i rpg-7 plus kilka PPK i kilkadziesiąt technikalsów atakowanych przez kilkukrotnie lepiej uzbrojonego i liczebniejszego przeciwnika (dane SDF mówią o 30-40 tysiącach bojowników kurdyjskich w tym KILKUNASTU tysiącach w samym mieście) ze wsparciem powietrznym (bez plot obrońców) oraz dowolnym rozpoznaniem dzięki USA trwała 4 MIESIĄCE. Samo miasto jest niewiele większe niż Suwałki czy Augustów... Radzę sobie uświadomić jakiej wielkości jest Morek czy Jobar, Al Bab czy Kobane a później zapoznać się z walkami wokoło nich i przestać pisać farmazony o niemożnościach.
Co do izolowania i pójścia dalej to zawsze możesz podpytać Assada albo Kurdów względnie Irakijczyków którym doradza USA czemu to nie izolowali setek różnych punktów i szli dalej. To wałaśnie nazywam tą kanapową strategią robioną palcem na mapie.
A co do cywili to w wojnach zawsze są cywile nasi i ich. Ale plan ciekawy- bronić się w kapuście bo w miastach cywile...
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Razparuk » 4 lis 2017, o 21:56

Pytanie co będzie jak nasz kochany przeciwnik postanowi użyć "poważnych argumentów" i ponaparza nasz Augustów kasetówkami masowo dokonujac rzezi? Nikt kto nie musi miast nie zdobywa bo uzyskanie "głębi" powoduje bezcelowość utrzymywania odizolowanych punktów oporu przez npla...to abecadło...dodatkowo przy przewadze liczebnej npla i jego panowaniu w powietrzu lub równowadze oddziaływania sił powietrznych nie mozna siedzieć w miejscu tylko trzeba się ruszać i mieć dobre rozpoznanie+dużo amunicji dla arty...
Ostatnio edytowano 4 lis 2017, o 21:57 przez Razparuk, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Razparuk
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1688
Dołączył(a): 26 lut 2005, o 21:53

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez duszek » 4 lis 2017, o 21:57

Pismak napisał(a):Ty naprawdę bazujesz na wiedzy na poziomie Wikipedii. Bitwa o Raqqe bronioną przez 2 000 bojowników uzbrojonych w kałachy i rpg-7 plus kilka PPK i kilkadziesiąt technikalsów atakowanych przez kilkukrotnie lepiej uzbrojonego i liczebniejszego przeciwnika (dane SDF mówią o 30-40 tysiącach bojowników kurdyjskich w tym KILKUNASTU tysiącach w samym mieście) ze wsparciem powietrznym (bez plot obrońców) oraz dowolnym rozpoznaniem dzięki USA trwała 4 MIESIĄCE. Samo miasto jest niewiele większe niż Suwałki czy Augustów...


Zapomniałeś dodać Sylwester w Groznym jako kolejny przykład jak pokonać przeciwnika.
W naszych realiach bardzo przydatne.

Pismak napisał(a):Radzę sobie uświadomić jakiej wielkości jest Morek czy Jobar, Al Bab czy Kobane a później zapoznać się z walkami wokoło nich i przestać pisać farmazony o niemożnościach


Normalnie jakbym słyszał Cejrowskiego i jego opowieści o plemieniu z tutkami na prąciu co to się obroniło dmuchawkami z zatrutymi strzałkami przed potężną kompanią naftowa. ::)
Jakie to wszystko aktualne w realiach Polskiego TDW
Ostatnio edytowano 4 lis 2017, o 22:07 przez duszek, łącznie edytowano 1 raz
duszek
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1790
Dołączył(a): 1 kwi 2015, o 12:46

Re: Drużyna-pluton-kompania, czyli o najniższym szczeblu

Postprzez Pismak » 4 lis 2017, o 22:16

Razparuk napisał(a):Pytanie co będzie jak nasz kochany przeciwnik postanowi użyć "poważnych argumentów" i ponaparza nasz Augustów kasetówkami masowo dokonujac rzezi? Nikt kto nie musi miast nie zdobywa bo uzyskanie "głębi" powoduje bezcelowość utrzymywania odizolowanych punktów oporu przez npla...to abecadło...dodatkowo przy przewadze liczebnej npla i jego panowaniu w powietrzu lub równowadze oddziaływania sił powietrznych nie mozna siedzieć w miejscu tylko trzeba się ruszać i mieć dobre rozpoznanie+dużo amunicji dla arty...
To są koszta prowadzenia wojny. Nie chcesz ofiar cywilnych? Polecam manewr austriacki bądź czeski. Wszystkie ostatnie konfliktu uczą że zatrzymać przeciwnika silniejszego pod każdym względem można tylko opierając obronę na terenie zurbanizowanym. Saddamowi w pewnym momencie wydało się że może zatrzymać inwazję USA na granicy i wiadomo jak się to skończyło. Innym razem wydało mu się że pora wyprowadzić związki zmechanizowane z miast i przeprowadzić atak- nie skończyło się to wesoło. Daesh latami walczyło w miastach i miesiącami broniło się mimo wyposarzenia w klapki i kłacha w kontrze do lotnictwa "koalicji" natomiast kiedy wydało im się że mogą wykonać manewr to skończyło się to jatkami pod Kobane. Kiedy Rebelsom zamarzył się ostatni korytarz do Aleppo skończyło się to jatką. Kiedy rebelsi ostatnio próbowali ofensywy na Hama skończyło się to jatką. Dwie ostatnie imprezy przy udziale kilkunastu staroci syryjskich i pewnie drugim tak licznym rosyjskim. My na dzisiaj nie mamy ani OPL ani lotnictwa mogącego równoważyć siły lotnicze FR ani rozpoznania ani sił zmechanizowanych ani nawet sensownego systemu zwalczania związków pancernych a rozprawia się o działaniach manewrowych w których to nasze związki będą wymanewrowywać wojska rosyjskie- rezultat będzie identyczny jak słynne zwycięstwa ukraińskie pod Iłowajskiem, czy w kotle Dołżańskim. No i ja na tym kończę offtop.
Normalnie jakbym słyszał Cejrowskiego i jego opowieści o plemieniu z tutkami na prąciu co to się obroniło dmuchawkami z zatrutymi strzałkami przed potężną kompanią naftowa. ::)
Jakie to wszystko aktualne w realiach Polskiego TDW
Opowiedz o tym rebelsom w Jobar albo Morek.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 2427
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wojska lądowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości