Strona 1 z 4

Pierwszy sukces eksportowy Rosomaka?

PostNapisane: 14 sie 2007, o 00:54
przez HATAKE
Na serwisie interia.pl, w dziale motoryzacja ukazał się tekst nt. Tura, a pod koniec taka oto ciekawostka:

[quote=""interia.pl""]
Kilka miesięcy temu malezyjski rząd zatwierdził kupno 48 Rosmomaków za łączną sumę 370 mln dol., zastrzegając sobie możliwość zwiększenia kontraktu o kolejne 50 pojazdów. Za podobnej klasy wozy opancerzone, ale produkowane przez Amerykanów, Malezja musiałaby zapłacić co najmniej o 30 proc. więcej. Nic więc dziwnego, że zdecydowała się na produkt z Polski.[/quote]

Zastanawia mnie wartość kontraktu i liczba pojazdów, zbliżona do kontraktu za Malaje, dziennikarze coś przekręcili, czy Siemianowice mają już swój historyczny kontrakt?

Jakiś czas temu Dziennik Zachodni sugerował wartość ewentualnego kontraktu z Malezją na "kilkaset milionów złotych", tylko, że to były szacunki na 100-300 pojazdów.

Informację trochę uwiarygodnia fakt, że interia.pl od dłuższego czasu monitorują temat:

http://fakty.interia.pl/newsroom/news/n ... zje,913085

PostNapisane: 14 sie 2007, o 07:09
przez Michał Gajzler
Tekst na Interii (ten wczorajszy) pochodzi z "Motoru" więc nie wiem czy tak znowu uwiarygodnia. Znalazło się nim kilka "nieścisłości".

PostNapisane: 14 sie 2007, o 08:07
przez R. v Gelerth
Nawet jeżeli 50% z tego artykułu to prawda to należy się tylko cieszyć z takiego faktu. A najlepszą reklamą dla Rosomaka było to że po najechaniu na minę nikt nie zginął. W tamtym rejonie świata może to mieć niebagatelne znaczenie.

PostNapisane: 14 sie 2007, o 18:52
przez Michał Gajzler
Problem w tym, że tu nie ma faktów :wink:. Ten artykuł roi się od błędów i przeinaczeń.

PostNapisane: 6 kwi 2010, o 22:40
przez Lupac
[quote=""Onet.pl""]Dla Siemianowic Śląskich, ale też dla całej polskiej zbrojeniówki, to może być kontrakt dziesięciolecia. Jutro na targi przemysłu obronnego w stolicy Malezji Kuala Lumpur wyrusza delegacja siemianowickich Wojskowych Zakładów Mechanicznych. Szefowie fabryki liczą, że świetne opinie, które nasz transporter zebrał w Afganistanie, pozwolą im zdobyć kontrakt na kilkaset wozów bojowych dla malezyjskiej armii.


Do zarobienia są setki milionów złotych, bo jeden Rosomak kosztuje, w zależności od wersji, od 5 do 10 mln zł. Jak wyglądają nasze szanse? I dobrze, i źle. Dobrze, bo Rosomaki to świetne maszyny, pod wieloma względami przewyższające rywalizujące z nimi o rynek malezyjski transportery: szwajcarską Piranię III, austriackiego Pandura czy turecki wóz PARS. Źle, bo nasi menedżerowie są zdani tylko na siebie.
- Bez politycznego wsparcia mamy marne szanse na wygraną - mówią eksperci, przypominając niedawną przegraną naszego czołgu Twardy w walce z Chińczykami o uzbrojenie armii Peru.



Zbrojeniówki ze Śląska walczą o kontrakty
Armia malezyjska chce się dozbroić w kilkaset nowych transporterów opancerzonych. Kraje Azji Południowo-Wschodniej to jeden z najbardziej chłonnych rynków wojskowych na świecie. Wśród polskich producentów korzystał z tego do tej pory głównie Bumar. W ostatnich latach koncern sprzedał do Malezji 48 czołgów i kilkanaście wozów zabezpieczenia technicznego, zaś około 400 tych ostatnich trafiło do armii indyjskiej.

Teraz tym samym tropem chcą iść Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich. Dotychczas fabryka produkowała transportery Rosomak wyłącznie dla naszej armii. Podpisany w 2003 roku kontrakt zakładał dostawę w ciągu dekady 690 wozów. W ubiegłym roku minister obrony narodowej Bogdan Klich zapowiedział zwiększenie zamówienia do ponad 800 pojazdów. W umowie licencyjnej, którą z MON podpisała fińska firma Patria Vechicles Oy, producent transportera Patria AMV (na jego bazie powstał Rosomak), zobowiązała się do udostępnienia nam kilku swoich "rynków ekskluzywnych". Jednym z nich jest Malezja (pozostałe też mieszczą się w tym rejonie świata). Dlatego już cztery lata temu Rosomak był przez trzy miesiące testowany w tym kraju.
- Nasz wóz wypadł najlepiej spośród wszystkich uczestniczących w tych testach pojazdów, a ich zaliczenie było przepustką do udziału w dalszej części negocjacji - przekonuje Michał Rumin, rzecznik siemianowickich zakładów.

Podczas rozpoczynających się 19 kwietnia targów w Kuala Lumpur WZM chce potwierdzić renomę swojego wozu. Jutro do stolicy Malezji zostanie przetransportowana wojskowym samolotem jedna bojowa wersja Rosomaka. Pojazd prezentacyjny będzie się nieco różnił od wozu, z którego korzystają polscy żołnierze w Afganistanie: wyposażono go w klimatyzację i śrubę umożliwiającą pływanie. Tym transporterem będą jeździć podczas targów malezyjscy wojskowi i politycy.

W grę wchodzi sprzedaż kilkuset pojazdów wraz częściami zamiennymi i serwisem, ale dokładna wartość zamówienia i liczba transporterów, które chcą kupić Malezyjczycy, jest na razie utrzymywana w tajemnicy. Mimo to już teraz wiadomo, że ewentualna wygrana w walce o kontrakt oznaczałoby bezpieczeństwo nie tylko dla samych zakładów z Siemianowic, ale też dla sporej części polskiej zbrojeniówki. Podzespoły do transportera wytwarza bowiem ponad 150 polskich firm.

Czy uda się jednak przebić konkurencję? Wśród potencjalnych rywali Rosomaka wymienia się austriackiego Pandura, szwajcarską Piranię i turecki transporter PARS. Pierwsze dwie maszyny są od lat na wyposażeniu wielu armii świata, atutem Turków są świetne kontakty w Malezji. W Siemianowicach nie mają jednak wątpliwości, kto jest najlepszy.
- Nasz wóz to najnowszy model z przełomu XX i XXI wieku, a nie zmodernizowana konstrukcja z lat 70. czy 80. Na naszą korzyść przemawia też doświadczenie wyniesione z Afganistanu. Rosomak uważany jest za najlepszy transporter ze wszystkich uczestniczących. Konkurencja takiej próby nie przeszła - argumentuje Michał Rumin.

Eksperci przyznają, że analiza parametrów technicznych przemawia na korzyść Rosomaka. Ale ostrzegają, że to może nie wystarczyć.
- Brakuje nam politycznego wsparcia, na jakie może liczyć chociażby turecki producent. Turcy są silnie osadzeni na rynku malezyjskim, kilka lat temu dostarczyli sporo wozów dla malezyjskiej armii i niewykluczone, że korzystając z rządowego lobbingu zaproponują jakąś dodatkową umowę offsetową - komentuje jeden z ekspertów.

Tymczasem o działaniach lobbingowych ze strony naszego rządu na razie nic nie wiadomo. A przykładów świadczących o tym, że przetargi nie zawsze wygrywają maszyny o najlepszych parametrach bojowych, nie trzeba daleko szukać. Kilka lat temu w Czechach na testach najlepiej wypadła oryginalna Patria, a kupiono Pandura.

Czyżby zatem miała powtórzyć się historia z niedoszłym kontraktem peruwiańskim, o którym marzyli pracownicy Bumaru Łabędy? Z kolei w grudniu 2009 r. minister obrony Peru oświadczył, że jego armię w nowe czołgi wyposażą najprawdopodobniej Chińczycy, chociaż rywalizujący z chińskim sprzętem polski PT91 Twardy z Bumaru Łabędy zebrał świetne opinie wśród oceniających go peruwiańskich wojskowych. Po tamtym zimnym prysznicu przedstawiciele gliwickiej fabryki bardzo ostrożnie wypowiadają się o szansach swej broni na zagranicznych rynkach. Mówią, że aktualnie prowadzą negocjacje z indyjską armią, która przymierza się do zakupu około dwustu wozów zabezpieczenia technicznego.

- My też pojedziemy na targi do Kuala Lumpur, choć nie zabierzemy ze sobą sprzętu. To bardzo drogo kosztuje, a nie ma takiej potrzeby. Nasze produkty są na tamtejszych rynkach bardzo dobrze znane - mówi Ewa Kubisiewicz-Boba, rzeczniczka Bumaru Łabędy. [/quote]

PostNapisane: 21 kwi 2010, o 20:03
przez Lupac
Malezja nie dla Rosomaka... Wybór padł na ofertę turecką.

PostNapisane: 21 kwi 2010, o 20:32
przez Klapko
to potwierdzona wiadomość??
jakieś szczegółowe dane na temat kontraktu są znane?

PostNapisane: 21 kwi 2010, o 20:56
przez Lupac
Decyzja została ogłoszona w czasie odbywających się do jutra targów DSA w Kuala Lumpur. Za kontrakt odpowiada malezyjska firma Deftech - ma ona budować pojazdy na licencji tureckiej. Międzynarodowymi partnerami dla Malezyjczyków mają być m.in. Denel (dostawca wież), Thales, Daimler oraz WB Electronics (wg Grzegorza Hołdanowicza).

PostNapisane: 22 kwi 2010, o 09:40
przez are
Jak donosi Altair, Rosomak teoretycznie jeszcze ma szansę, ale praktycznie to już nie. Jak widać cena i powiązania w tym przypadku są ważniejsze niż jakość czy niezawodność.

PostNapisane: 22 kwi 2010, o 09:57
przez Dies irae
Kolejny przegrany duży kontrakt. Niedobrze, bardzo liczyłem na te Rosomaki dla Malezji.

Mimo, że oceniali swoją konstrukcję jako lepszą od konkurencyjnych Parsów czy Pandurów – sprawdzoną również w warunkach bojowych Afganistanu – narzekali na brak wsparcia państwa polskiego. Wczorajsze doniesienia malezyjskich mediów, jeżeli okażą się w całości prawdziwe, odsuwają jednak te kwestie na dalszy plan.

Smutne.

PostNapisane: 22 kwi 2010, o 10:46
przez are
To raczej nie brak wsparcia państwa jako takiego, tylko cena i ewentualne korzyści offsetowe. Po prostu, rosiek jest zbyt drogi w porównaniu do parsa. I co z tego że więcej potrafi? Gdyby to był czynnik decydujący bumarowskie PT91 nie wygrałyby malezyjskiego przetargu w swojej klasie.

PostNapisane: 24 kwi 2010, o 21:45
przez Dagraskocz
Żaden - są za bardzo zajęci analizami sondaży.
USMC - to jest dobry "target" - dobrze żeby nasz sojusznik używał tego sprzętu co my - co nie?

Re: Pierwszy sukces eksportowy Rosomaka?

PostNapisane: 14 sty 2011, o 19:37
przez Jack Bauer
Ciekawe czy w tym kontekście http://www.altair.com.pl/start-5663 byłaby szansa na sprzedaż Rosomaków do Iraku? O ile nie jest to pole działania zastrzeżone dla Finów? Inna sprawa, że pewnie Wuj Sam będzie chciał kolejny miliard dolarów wycisnąć dla swojej zbrojeniówki.

Re: Pierwszy sukces eksportowy Rosomaka?

PostNapisane: 15 sty 2011, o 18:07
przez corran
[quote=""Jack Bauer""]Ciekawe czy w tym kontekście http://www.altair.com.pl/start-5663 byłaby szansa na sprzedaż Rosomaków do Iraku?[/quote]

Nie była by.

Re: Pierwszy sukces eksportowy Rosomaka?

PostNapisane: 21 sty 2011, o 12:42
przez polsmol
Rosomak jest raczej zadrogi na eksport do jakiegokolwiek kraju bez transferu technologii.