Pogadanka na temat Izraela (offtop z konfliktów).

Dyskusje nie związane z zasadniczą tematyką forum Militarium.

Pogadanka na temat Izraela (offtop z konfliktów).

Postprzez Pismak » 24 kwi 2019, o 23:54

Nie wnikając w ocenę Piłata a szczególnie tego co tak naprawdę o nim wiemy w kontekście nie zawężającym się do stricte biblijnych źródeł chciałbym tylko zwrócić uwagę, że chodzi o to aby zaakceptować prosty fakt, że ktoś inny może na bliski nam temat mieć zupełnie ale to zupełnie odmienny pogląd. Tenże może go prowadzić do wyciągania zupełnie odmiennych wniosków i skrajnie innych zachowań codziennych i nie jest wcale łatwo zignorować ten fakt przez tak u nas lubiane powtarzanie do znudzenia swojego punktu widzenia. Chrześcijańska interpretacja pewnych faktów niezależnie od tego jak podbudowana wiarą czy uzasadnieniem teologicznym może spotkac się z równie silną argumentacją zupełnie odmienną lub choćby nie uznającą jej argumentacji co niekiedy ma niezwykle wręcz praktyczne skutki w wielu jak najbardziej konkretnych sprawach, szczególnie na tym newralgicznym obszarze ziemskiego placka... Krótko mówiąc czy się to komu podoba czy nie chrześcijański sposób postrzegania pewnych spraw i rzeczy nie jest w regionie poglądem ani dominującym ani mającym przesadne wpływy więc używanie go jako punktu odniesienia do analizy sytuacji w regionie może prowadzic do bardzo wielu nieporozumień i zwyczajnie zniekształcać obraz sytuacji. To jaki był czy nie był Piłat w kontekście jego oceny w innej niż dominujące lokalnie religie naprawdę wydaje się faktem nieco jak by to ując marginalnym... A kwestia mesjasza w religii żydowskiej to temat dużo bardziej złożony niż się wydaje. A potem się dziwimy, że się trudno dogadać z Żydami skoro często nawet nie wiemy, że na pewne sprawy patrzą skrajnie inaczej i nie rozumiemy jak inaczej.
Wszystko dobrze ale (może nieśmiertelne "ale" tyle że tu będące sednem).
Po pierwsze akceptujemy że ktoś może mieć odmienny ogląd kształtowany przez tysiące lat na odmiennych fundamentach.
Po drugie to że jesteś tego świadom nijak ma się do akceptacji samego poglądu- sprowadzając do prostego porównania mogę sobie spokojnie zaakceptować kulturę łowców głów jako wynikającą z tysiącletniej tradycji co nie znaczy że muszę ją akceptować nawet jeśli występuje ona na tylko i wyłącznie w społeczności łowców głów i nie jest przez nich propagowana po za obrąb ich kultury i akceptacji podobnie jak rytualne mordy Thugów czy niewolnictwo nieletnich.
Co więcej nie widzę wyższości osądu żydowskiego nad chrześcijańskim czy jakimkolwiek innym natomiast widzę że stosują go w stosunku do reszty świata od tysiącleci. Wychodzą ze słusznego założenia że każdy mierzy swoją miarą godząc się na ryzyko związane z bledną interpretacją. A słuszne jest z tego względu że każda inna mara jest równie słuszna lub nie i niesie ryzyko popełnienia błędu zwielokrotnionego nieznajomością danej miary (kultury). Co za tym idzie jak chcesz coś mierzyć to mierz to swoją miarą a nie cudzą.
Dlaczego miałbym obserwując świat z jego ściśle określonego miejsca nie posługiwać się miarami przynależnymi do tego miejsca? Poniekąd można zrozumieć do czego zmierzasz. Tyle że nie w tym tkwi sedno. Owóż czy będę przykładał do danej sprawy miarę w metrach, stopach czy sekundach świetlnych nie zmieni to w żaden sposób odległości do zmierzenia natomiast posługiwanie się obcym systemem doprowadzi mnie szybciej do błędnych wniosków bo suma summarum na koniec i tak dokonam przełożenia wyniku na dobrze mi znany system.
I to jest taki sam błąd a nawet bardziej szkodliwy niż przykładnie własnej miary. Stąd biorą się potworki w stylu "wszyscy są równi", "równe prawa dla wszystkich" i "każdy ma jednakowy żołądek".

I druga sprawa. Przykładanie do owego "skrawka" lądu miary żydowskiej (wynikającej z tysiącletniej tradycji tej nacji) rodzi właśnie takie dziwolągi myślowe i dysonans i to właśnie wśród samych żydów. Miara ta czy ogląd jest sztuczny i niespójny bardziej niż chrześcijański. Stąd niemożność stworzenia jednej doktryny bo miesza się tam tysiącletnią tradycję diaspory z tysiącletnią tradycją opartą na świetych księgach nie mającą nic wspólnego z tradycją diaspory to miesza się z 60 letnim syjonizmem nie mającym nic wspólnego z dwoma poprzednimi a do reszty dosypuje się obficie ideologię współczesnego żyda światowca wyrosłą na ziarnie zasianym przez komunistyczną międzynarodówkę a później mutującą aż do obecnych elit żydowskich po za Izraelem. Nic dziwnego że z tego miszmaszu niewiele można upiec a do tradycji BW w którym próbuje się to wkomponować pasuje jak pięść do nosa. ;D Zabawne bo wcześniejszy etnos religijny przez setki lat bardzo harmonijnie wtopiony był w świat muzułmański (bez porównania z europejskim) i dopiero inżynieria społeczna i jej eksperymenty doprowadziły do wyrośnięcia wrzodu w postaci Izraela i jego faszystowskich metod utrzymania się i rozrostu.
Konkludując.
Odwoływanie się do obcości rozumowania "chrześcijańskiego" w odniesieniu do BW i właściwego dla tego miejsca rozumienia "żydowskiego" jest co najmniej śmieszne. Nie dość że samo owo rozumowanie jest zlepkiem wielu nurtów właściwie sprzecznych a często wrogich to jest ono tam zupełnie obcym tworem nie mającym żadnego przełożenia ani wpływu po za kilkumilionową enklawą pośród setek milionów muzułmanów i piętnastu milionów chrześcijan zamieszkujących BW.
Pismak
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 3055
Dołączył(a): 7 sie 2014, o 23:01

Powrót do Kantyna / Offtopic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości