Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Dyskusje nie związane z zasadniczą tematyką forum Militarium.

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez Lumen » 20 mar 2018, o 12:47

Nie nie ma bo niezależni jeż za coś żyć muszą...

Problem polega nie na tym co się mówi lecz na tym o czym się nie mówi...

Na szczęście Bóg dał każdemu rozum - więc wszystko można i trzeba weryfikować...
Lumen
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1532
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 06:52

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 20 mar 2018, o 15:08

Daniel123 napisał(a):Witam szanownych forumowiczów,

Natrafiłem na ten temat poszukując informacji o dr Bartosiaku, który dotychczas jawił mi się jako osoba wiarygodna i bezstronna, ekspert od geopolityki, którego spojrzenie otworzyło mi rozum na wiele kwestii dziejących się na świecie.

Recenzje wśród Was ma nienajlepsze, by nie użyć mocniejszych słów.

Zadam więc proste pytanie - czy jest w polskiej przestrzeni publicznej ekspert, którego warto słuchać i którego opinie ulokowane są w faktach? Celowo zależy mi tutaj na formie audio/video (dźwiękowej), ponieważ słucham tego podczas pokonywania samochodem naszych pięknych dróg.

Ważna uwaga - zależy mi na spojrzeniu ogólnym, przystępnym dla słuchacza, dla którego geopolityka i militaria nie leżą w głównej sferze zainteresowań, stąd niekoniecznie interesuje mnie szczegółowe rozwodzenie się nad systemami używanymi przez czołgi Rosji, USA, Chin etc.

Rzucił mi się w oczy również dr Sykulski? Warto słuchać?

Pozdrawiam ;)


Nie znam tego człowieka, jak przesłucham kilka audycji to napiszę co sądzę.

Ogólnie o kwestiach geopolityki - geopolityka to bardzo złożona dziedzina która tylko pozornie jest prosta i sprowadza się do geografii i polityki. W sytuacji kiedy ktoś nam coś w prosty sposób tłumaczy to z reguły jesteśmy nie odbiorcami wykładu tylko odbiorcami narracji. Tak jak w polityce - ciemnemu ludowi wciska sie dobrą zmianę, wstawanie z kolan, Polskę w ruinie, międzymorze i kondominium, podczas gdy w zaciszu gabinetów liczy się stanowiska w zarządach, głosy w radach i kwoty na kontach. Geopolityka to dziedzina złożona w której prosty jest tylko przybliżony ogląd na sytuację którą studiuje się latami. Żeby coś faktycznie zrozumieć trzeba po pierwsze rozumieć procesy historyczne i polityczne, mieć pojęcie o ekonomii, znać trendy demograficzne, gospodarcze, znać te wszystkie dziedziny z więcej niż jednej perspektywy i z więcej niż jednego kraju (to bardzo ważne) a potem spędzić nad tym trochę czasu - tak z 10-15 lat - i wtedy zaczyna się coś powoli ogarniać.

Dlatego zawrotną karierę robią szarlatani tacy jak Bartosiak, którzy wszystko ładnie i łatwo na tacy podaja i tłumaczą używając zagranicznych słów i nazwisk. Pamiętajmy jednak że im daje się forum publiczne ponieważ oni sprzedają coś - z reguły placki ze śniegu jak Lis Witalis. Bartosiak z siebie sam nie wypłynął. Zaczynał w think-tankach pisowskich potem wylądował u Amerykanów.

I tu jest pierwsze ostrzeżenie - Polska jest cały czas obiektem geopolitycznej rozgrywki Amerykanów, którzy kręcą Polską korzystając z naszych kompleksów, słabości i murzyńskości (faktycznie chodzi o charakter homo sovieticus) i wykorzystują nas przeciwko Rosji i Europie Zachodniej, a wszystko w celu ochrony swoich interesów energetycznych i finansowych. To jest faktyczna główna siła sprawcza w Polsce, główne źródło finansowania różnych NGO (fundacji, think-tanków, stowarzyszeń) i główny cel reakcji ze strony pozostałych graczy. Do tego warto podkreśłić że PiS jako partia "zaścianka" nie potrafi się odnależć w strukturach UE stąd postrzegają oni te interesy Amerykańskie jako kluczowego partnera w osłabianiu związków Polski z Unią, jako narzędzia do pozostania przy władzy. Stąd mamy obecnie tzw "perfect storm": z jednej strony inwazję narracji amerykańskiej na kierunku wschodnim (w tym np. wykupienie TVN), a z drugiej strony PiS który potrzebuje sojusznika przeciwko Brukseli.

Ogólna wskazówka jak rozpoznać szarlatana: każdy kto mówi o tym jak Polska może być silna, mieć silną armię, pełnić ważną rolę w regionie, budować międzymorza i alternatywy dla zachodniej Europy i inne tego typu głupoty. To jest osoba która rocznika statystycznego nie widziała na oczy, na wykładach historii spała, a o ekonomii wie tyle że chodzi o podatki.

Niestety, tego typu eksperci z reguły ciążą do polityki i sektorów energetycznego i zbrojeniowego, w mniejszym stopniu finansowego i infrastrukturalnego. I tam trzeba mącić w głowach żeby zarobić. Bo to tu chodzi - żeby zarobić teraz i zarabiać w przyszłości bez wysiłku.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 20 mar 2018, o 18:30

Słucham właśnie tej pogadanki:

https://www.youtube.com/watch?v=DWey2-MarCc

Ogólnie rzecz biorąc mizeria jeżeli chodzi o zrozumienie tematu. Elementy geopolityki z przełomu wieków XIX i XX nie odpowiadaja przełomowi wieków XX i XXI. Pojawiają się te same hasła, schematy myślenia i nazwiska i widać że te elementy go wiążą zarówno w wypowiedzi jak i w rozumieniu tematu. Komentarze o wycofaniu się USA z bezpieczeństwa w Europie w sytuacji gdy mamy największy od końca Zimnej Wojny trend odwrotny to jakieś nieporozumienie. Komentarze o tym że Chiny sa proszone o większe zaangażowanie w bezpieczeństwo światowe w sytuacji gdy na Pacyfiku mamy praktycznie nowy wyścig zbrojeń to nieporozumieie jeszcze większe. Fakt że nie dostrzega on kompletnie wymiaru gospodarczego - i to nie tylko starych tj. dominacji finansowej (XIX wiek), energetycznej (XX wiek) ale i informacyjno-technologicznej (XXI wiek) - przekreśla go u mnie jako kompetnego eksperta, ale jak sie nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

Wreszcie element który przekreśla go ostatecznie to Nord Stream. Na tym wykłada się większośc ludzi. W sytuacji gdy czlowiek mówi "ten projekt nie miał żadnego uzasadnienia ekonomicznego" oznacza to że nie rozumie on polityki energetycznej i tego jak przekładało się to na politykę między Europą a USA w trakcie Zimnej Wojny i po jej zakończeniu. A to oznacza że jest to człowiek który nie rozumie problemów bezpieczeństwa w Europie bo to są te właściwe dynamiki które kształtują interesy. Jeżeli pomija on rolę jaką grałaby Polska w pośredniczeniu i tego jak ustosunkowały się do tej propozycji interesy energetyczne z USA, Wlk Brytanii i firmy z Polski to zwyczajnie albo jest niekompetentny albo nieuczciwy. Jezeli najbardziej boli go brak antagonistycznej postawy wobec Rosji - to też mamy problem z obsesją historyczną a nie rozsądkiem. I tu trzeba zadać pytanie - dlaczego? Tzw. "geopolityka" to z reguły przykrywka dla politycznego marketingu wybranych dziedzin gospodarki które są powiązane z władza państwową jako gwarantem rynków - finanse, energetyka, zbrojenia. Być może kiedyś był, ale już nie jest - był analitykiem ds bezpieczeństwa Lecha Kaczyńskiego i zasiadał w komisji weryfikacyjej ds WSI kandydował w 2015r z list Nowoczesnej. Idea Europy bałtyckiej w miejsce konkurującej ze starą Europą idei Międzymorza pod patronatem USA które te dwie grupy rozgrywa między sobą to wybranie de facto innej drużyny niż obecnie dominująca, a to oznacza polityczną marginalizację. Do tego ustawiając się w szeregu słabych graczy którzy sami skłaniają się obecnie w kierunku USA a nie w głównym nurcie (podległość USA) i alternatywnym (integracja z geopolityką centrum UE) oznaczało że wybrał drużynę najsłabszą. Czyli jednak nie jest taki mądry jak mu sie wydaje bo nie rozumie geopolityki która chce kreować.

Natomiast ciekawa była konstatacja na koniec - o tym że przy wycofaniu USA z Europy powinniśmy przeorientować kapitał geopolityczny na korzystanie z tranzytu Chiny-Europa i Via Carpathia. Pomijając że nie jest to pomysł na państwo i gospodarkę - ale bezwzględnie jeden z typowych "interesów geopolitycznych" gdzie mówi się o jakimś projekcie bo potrzebne jest poparcie państwa by robic kasę - to wydaje się że sugeruje on... schłodzenie zdecydowanej postawy antyrosyjskiej? To już wogóle jest klops polityczny w zdominowanej przez Amerykanów Polsce.

Posłuchać tylko z perspektywy zainteresowanego tematem hobbystycznie, ale słuchając go jestem przekonany że od osoby popełniającej tak fundamentalne błędy w ocenie sytuacji i mającej takie fundamentalne braki w zrozumieniu kontekstu nauczyć się wiele nie mozna.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez Voli500 » 20 mar 2018, o 19:54

Miałem swój krótki epizod z youtubową "geopolityką" i w skrócie można stwierdzić, że Bartosiak gada w kółko to samo promując swoje książki - najpierw był piwot na Pacyfik, teraz międzymorze +OK + brama - generalnie szybko się człowiekowi (nawet hobbyście z doskoku) ulewa z przesytu i z każdym kolejnym nagraniem zaczyna się go łapać na coraz większej ilości rzeczy :P
Natomiast niewątpliwie stał się popularyzatorem słowa geopolityka i wprowadził (przywrócił) je do szerszej świadomości (co niekoniecznie jest dobre).

Sykalski w odróżnieniu od Bartosiaka jest bardziej różnorodny i można się po nim prześlizgnąć niejako na zasadzie startowej mapy drogowej. Szereg jego materiałów jest tematyczno-informacyjnych. Czy są jakieś alternatywne koncepcje do hartladowo-rimlandowej? Jakie szkoły (nurty światopoglądowe) są w Rosji, jakie były w 2 RP a jakie na Ukrainie, co tam piszczy i piszczało historycznie w myśleniu u Francuzów etc. Takie abecadło nazwisk i pojęć, wstęp do czytania dla zainteresowanych.

Poglądów obu Panów zasadniczo nie oceniam bo za cienki jestem, acz nawet oczami laika widać, że obecny Guru... guru nie jest i szału nie ma.

Reszta polskojęzycznych gadaczy jest dla mnie całkowicie niestrawna ze względu na swój ośli zachwyt nad naszą wspaniałością i jej szczytną bogoojczyźniano-miedzywojenno-partyzancką tradycją.

Smutnym podsumowaniem, zgodzę się w jednym z Panem B. oraz z jednym z przedmówców - połowa naszych polityków upatruje źródła (swej osobistej) siły w Brukseli, druga w Waszyngtonie a nikt nie kombinuje jak wygenerować jakąkolwiek realną siłę w Warszawie (i bynajmniej nie mam tu na myśli intermarium). Zmieniają się czasy i Wielcy Bracia a niewolnicy do spółki z nadzorcami niskiego szczebla mentalność mają niezmienną ;>
Jako cywil hobbysta mam przywilej pozwalania sobie na sentymenty, gdy więc znikną ostatnie, noszące szachownicę "29" Miga i "24" Mila będę ryczał jak bóbr za ich prezencją, skwapliwie przemilczając fakt, że upływ czasu jest nieubłagany
Voli500
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 425
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 22:57

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 20 mar 2018, o 20:25

To prawda że jest różnorodny. Być może byłem odrobinę niesprawidliwy w ocenie czysto politycznych perspektyw tego pana, ale podlinkowany przeze mnie pierwszy wykład był po prostu straszny. Ale na przyklad tu:

https://www.youtube.com/watch?v=T5v3qBHu9yU

we wstępie daje dużo lepszy ogląd na interesy geopolityczne krajów. Dostrzega kluczową rolę Indii które nie mieszczą się w głowie Bartosiaka, dostrzega parcie na wojnę na Bliskim Wschodzie, dostrzega rolę Dolara i systemu finansowego. To czego nie dostrzega to na przykład dlaczego takie a nie inne postawy obowiązują no ale widać że ekonomii ani w ząb, poza tym co gdzieś tam liźnie. Na przykład nawet czegoś tak prostego jak powiązanie "doktryny Monroe" Putina z przebiegiem rurociągów i tras handlowych przez byłe republiki. Itd itd.

To jest podstawowy nie dociera do niego rola gospodarki cywilnej w kształtowaniu polityki a pośrednio więc i uzależnienie od energii. Cały czas patrzy przez perspektywę mocarstw handlowych, a nie produkcyjnych. Niemcy nie mają "strategicznego interesu" z Rosją w rozumieniu USA czy Wlk Brytanii a jedynie potrzebują taniego dostępu do paliwa które jest akceptowalne dla silnych w Niemczech ruchów lewicowych. Niemcy żyją z eksportu tak samo jak Wlk. Brytania czy USA nauczyly się żyć z drukowania pieniądza. Eksport potrzebuje energii a tą można kupić od Amerykanów za dolary z Arabii, albo od Rosjan za euro. Można też zbudować atom jak Francja, ale trzeba nie mieć zielonych i socjalistów. Zostaje energia odnawialna która jest dobra dla konsumenta do ogrzewania domu itd ale nie napędzi nowoczesnej gospodarki która żre prąd i paliwo jak czarna dziura. To jest ten "interes" którego tak bardzo się boją nasi wizjonerzy którzy dalej tkwią w poprzednim stuleciu. Niemcy do tego rozumieją problem starzenia się społeczeństwa, co do nas nie dociera - mimo iż nasza katastrofa demograficzna.

Do tego Niemcy wiedzą ze za 10-20 lat ich stosunek sił z taką np Fracją się zmieni bo dzięki imigracji Francja rośnie a Niemcy nie i do 2050 się zrównają populacja 70+, a więc częściowo także i gospodarkami - choć Niemcy wciąż mają przemysł a Francja jest równie zależna od usług i kredytów jak Anglosasi. Podobny kryzys przechodzi Rosja ktora nie ma wogóle niczego poza surowcami. I tak mozna by było wiele pisać, ale konstatacja bylaby prosta. Nie ma interesu do wojny w Europie między Rosją a Europą. Czasy ekspansji terytorialnej się skonczyły. Teraz głównym motorem konfliktu jest interes USA które chroni swoja pozycję globalnego gwaranta ładu politycznego i finansowego - a konkretnie imperium na którym elity polityczne USA koszą kasę.

Do tego pomijam faktyczną rewolucję jaką będzie eksplozja demograficzna Afryki, wojna na Bliskim Wschodzie, robotyzacja, starzenie się społeczeństw.... Nawet Ameryka od tego nie ucieknie i stanie sie indianska na powrot ;)

Tak więc w sytuacji gdy to się widzi, a następnie krzyczy o naturalnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa Polski ze strony Niemiec i Rosji to ja się pytam kto mu za to płaci, bo zagorżenie jest tu - wyjątkowo w historii - czysto zewnętrzne i pochodzi z obecności USA w Europie która wzięła się przez 2WŚ,a która po upadku ZSRR niejako straciła na znaczeniu. Stąd próba reaktywacji konfliktu z Rosją jako proxy dla "nawrócenia" Europy na USA.To co jest bardzo pouczające to około 30 minuty mówi o tym co pisał Friedman - naczelny awanturnik neokonserwatywny - o wbijaniu klina miedzy Niemcy a Rosję? Dlaczego? No jeżeli sie reprezentuje interesy lobby finansowo-energetycznego w USA to trzeba bić w zagrożenie - Euro i energię z Rosji.

Natomiast Francja to bardzo ciekawe studium - nawet bardzo ciekawe bo to jedyny kraj w Europie który próbuje faktycznie prowadzić samodzielną politykę - i jeżeli Sykalski ją deprecjonuje to popełnia podstawowy błąd, bo nie dociera do niego ani to jak wygląda ta polityka w układzie sił zdominowanym przez Anglosasów ani to że gdy tworzy się oś Berlin-Moskwa to naturalna osią jest oś Paryż-Warszawa! I to jest oś która może powstać w ramach samej UE, nie trzeba iśc na wojnę. No ale lepiej opowiadać pierdololo o dązeniu Niemiec do hegemonii w Europie w sytuacji gdy Niemcy są hegemonem bo jako jedyni starają się pracować o tyle o ile, oraz gdy są odpowiedzialni za Polski wzrost gospodarczy.

No ale tak jak Bismarck mówił - chcesz zniszczyć Polaków, daj im państwo. W tym co Sykalski mówi o "kredycie bezpieczeństwa" i prowadzeniu polityki wobec Niemiec i Rosji ponad siły (święta prawda! to musiało go kosztować wysiudanie z kręgów PiS!) nie pojawia się natomiast konstatacja - ciekawe dlaczego, może nie chce być w warunkach obowiązującej narracji zakwalifikowany do "agenta rosji" - że wynikło to nie tyle z ambicji Polski ile z podszeptów właśnie takiego Friedmana czy Brzeźińskiego.

Nie zgodzę się co do oceny misji w Afganistanie - był potrzebne do obudzenia wojska. Armia co nie walczy jest do niczego jak mawiał Napoleon. Podobnie misja w Afryce u boku Francji - to był bardzo madry krok na ktorym mozna było sporo ugrać....jakby sie potrafiło i chciało ugrać coś a nie tylko poparcie na prezydenta UE. Natomiast Irak to była absolutna katastrofa, podobnie jak cała agresywna polityka PiS która zapędza Polskę w kozi róg bez wyjścia.

Reasumując Sykalskiego możliwe że warto słuchać by poznać to co ma do powiedzenia, nawet jeżeli się myli i czasami aż boli głowa od wygibasów. O Bartosiaku nie mówmy bo ten gość jest jak żart o rozwożeniu nawozu po polu przy rodzinnym obiedzie.Nie na miejscu i niesmacznie.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 20 mar 2018, o 21:48

Dosłuchałem prawie do końca. Faktycznie - rozumiem dlaczego startował z list .N a nie PiS.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do tego w czyim interesie politykę państwa polskiego prowadzi obecny rząd polecam posłuchać tej prelekcji. Wnioski nasuwają się same. Kiedys Targowica, dziś oni. Z tym wnioskiem ja zgadzam się prawie w całości.

Również uwaga o polityce Giedroycia który mówil że są scenariusze z którymi o Ukrainę dogadujemy sie z.... Rosją! No takie myślenie o suwerennej Polsce musiało się nie spodobać w pisowskiej psiarni. Zaszczekali, pogryźli, wyrzucili. I przy okazji napluli na tą polską rację stanu którą noszą 11 listopada na transparentach. Dziwne takie.

Natomiast mam zastrzeżenia co do jego uwag z perspektywy czysto wojskowej. Zbyt dużo widzę tam naleciałości AON choć myślę że dałoby się odnaleźć wspólny język. Myli się odnośnie kwestii strategicznych te MJR i korwety i ogólnie wojna na morzu to efekt braku myśli strategicznej morskiej. AON nie umie, nie zna się, ogólnie doktrynę morską wykładają tam zieloni. Podobnie z ochroną powietrzną kraju - tu ponownie, nie potrafimy bo nigdy czegoś takiego nie było. To co on opowiada trąci Wisło-mitomanią wymyśloną przez Friedmanów. Jakiś kompetentny człowiek z USAF lub SP Szwecji powinien wytłumaczyć mu podstawy wojny w powietrzu. Również masowość służby terytorialnej i przywrócenie poboru to są bardzo niemądre tezy, aczkolwiek dałoby się je skorygować. Dobrze że nie poleciał Szeremietiewem (uff). Natomiast uwagi o wrażliwości kraju na naciski i drobne uderzenia jak na Ukrainie - to słuszne uwagi z ktorymi się zgadzam. Tylko po co jak można kupić Wisłę za 50 miliardow i Amerykanie nas obronią.

Reasumując - jak na polskiego specjalistę od geopolityki nie jest najgorzej. Na pewno bije on na głowę to co oferuje obecny rząd i jego propagandowe media. Aż dziwne że taki człowiek wyrywał się z list partii-wydmuszki. Natomiast słabości z dziedziny gospodarki cywilnej, ekonomii i kwestii informacyjnych są. I to widać. Ale lepszy rydz niźli nic.

Kolego Daniel123, można słuchać - tylko ostrożnie. Przynajmniej widać że próbuje sam z siebie coś mówić i mówi pod prąd, co jest wazne bo kształtuje umiejętność myślenia w epoce powtarzania sloganów.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez pio » 20 mar 2018, o 23:48

daoloth napisał(a):Polska jest cały czas obiektem geopolitycznej rozgrywki Amerykanów, którzy kręcą Polską korzystając z naszych kompleksów, słabości i murzyńskości (faktycznie chodzi o charakter homo sovieticus) i wykorzystują nas przeciwko Rosji i Europie Zachodniej, a wszystko w celu ochrony swoich interesów energetycznych i finansowych.


Powiedziałbym, że to są raczej wspólne problemy nas i Rumunów. Tylko w Bukareszcie jest to bardziej widoczne, ponieważ u nas jest grupa osób (i to IMO spora), która w kwestii bezpieczeństwa narodowego ma poglądy proniemieckie i proeuropejskie.

Voli500 napisał(a):Smutnym podsumowaniem, zgodzę się w jednym z Panem B. oraz z jednym z przedmówców - połowa naszych polityków upatruje źródła (swej osobistej) siły w Brukseli, druga w Waszyngtonie a nikt nie kombinuje jak wygenerować jakąkolwiek realną siłę w Warszawie (i bynajmniej nie mam tu na myśli intermarium). Zmieniają się czasy i Wielcy Bracia a niewolnicy do spółki z nadzorcami niskiego szczebla mentalność mają niezmienną ;>


Tu bym się zgodził, niemniej trzeba wiedzieć, jaką siłę rażenia moglibyśmy mieć jako gracz. IMHO temat Grupy Wyszehradzkiej w obecnej postaci jest raczej spalony (Czesi ciągną do Niemców), zaś na pewno moglibyśmy pewien wpływ na państwa bałtyckie, Ukrainę oraz Rumunię. Ponadto może jestem jakimś mentalnym dinozaurem, ale uważam, że też realne korzyści mogą nam przynieść bardzo pozytywne stosunki ze Sztokholmem i Helsinkami.
"Bez zgody ani państwo nie może egzystować, ani rodzina" - Ksenofont
Avatar użytkownika
pio
Moderator
Moderator
 
Posty: 2883
Dołączył(a): 13 lut 2015, o 14:31

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 21 mar 2018, o 00:47

pio napisał(a):
daoloth napisał(a):Polska jest cały czas obiektem geopolitycznej rozgrywki Amerykanów, którzy kręcą Polską korzystając z naszych kompleksów, słabości i murzyńskości (faktycznie chodzi o charakter homo sovieticus) i wykorzystują nas przeciwko Rosji i Europie Zachodniej, a wszystko w celu ochrony swoich interesów energetycznych i finansowych.

Powiedziałbym, że to są raczej wspólne problemy nas i Rumunów. Tylko w Bukareszcie jest to bardziej widoczne, ponieważ u nas jest grupa osób (i to IMO spora), która w kwestii bezpieczeństwa narodowego ma poglądy proniemieckie i proeuropejskie.


Nie śledzę mediów rumuńskich ale u nas jest piekło pod względem nagonki na Niemcy i jest to realizowane właśnie dlatego że jest u nas spora grupa która postrzega stabilność UE jako większego gwaranta bezpieczeństwa w sensie ogólnym, a w związku z tym mają mocne oparcie w Niemczech. To nie na rękę jest Amerykanom i oni robią co moga by wytworzyć jak to wspominał właśnie dr Sykulski "kordon sanitarny".

pio napisał(a):
Voli500 napisał(a):Smutnym podsumowaniem, zgodzę się w jednym z Panem B. oraz z jednym z przedmówców - połowa naszych polityków upatruje źródła (swej osobistej) siły w Brukseli, druga w Waszyngtonie a nikt nie kombinuje jak wygenerować jakąkolwiek realną siłę w Warszawie (i bynajmniej nie mam tu na myśli intermarium). Zmieniają się czasy i Wielcy Bracia a niewolnicy do spółki z nadzorcami niskiego szczebla mentalność mają niezmienną ;>

Tu bym się zgodził, niemniej trzeba wiedzieć, jaką siłę rażenia moglibyśmy mieć jako gracz. IMHO temat Grupy Wyszehradzkiej w obecnej postaci jest raczej spalony (Czesi ciągną do Niemców), zaś na pewno moglibyśmy pewien wpływ na państwa bałtyckie, Ukrainę oraz Rumunię. Ponadto może jestem jakimś mentalnym dinozaurem, ale uważam, że też realne korzyści mogą nam przynieść bardzo pozytywne stosunki ze Sztokholmem i Helsinkami.


Nie da się wygenerować żadnej liczącej siły w Warszawie bez przeciwwagi dla miażdżącego wpływu Waszyngtonu. I to niech sobie każdy wbije do głowy. W naszej sytuacji nie ma alternatywy innej niż desperacki krok i ogłoszenie neutralności. Zwyczajnie jak jakiś rząd spróbuje iść samodzielnie to tak jak w Gruzji w 2004 wyrośnie 1000 NGOs i nagle wybory wygra jakiś Miśiński co Niu Jorku przyjechał. Właśnie dlatego część polityków upatruje przeciwwagi w Brukseli bo jest to z jednej strony front przyjazny dla struktur transatlantyckich a z drugiej strony Bruksela to jednak kolektyw i w tym kolektywie Polska ma szansę zadziałać jednocześnie mając szeroki wachlarz w porozumieniu kraj-kraj na forum UE ale poza Brukselą. Jeżeli natomiast Polska nie jest w stanie zadziałać na takim forum to znaczy że sama może jeszcze mniej i tu opieranie się o konkurencyjnego wobec Europy giganta politycznego o monolitycznym charakterze jakim są USA to samobójstwo - które teraz spektakularnie popełniamy dzięki czynnikowi pisowskiemu.

UE próbuje działać wspólnie właśnie też po to by mieć przeciwwagę dla USA, bo to co my dopiero teraz zaczynamy zauwazać oni przerabiali pod koniec lat 60tych i 70tych. W Europie już wiedzą że Wuj Sam nie taki fajny jak go na plakatach malują i trzeba mieć pozycję do negocjacji i UE taką możliwość oferuje.

Trzeba też uczciwie powiedzieć że nie umiemy prowadzić polityki wpływu bo nie mamy kadr - a te trzeba zbudować, co zajmie czas. A do tego trzeba mieć na czym kadry tworzyć a na razie polska myśł polityczna to "jak najszybciej wejść do UE" i "jak realizować interesy amerykańskie". Tego się ludzie uczą na studiach i podyplomówkach. Tak więc potrzebny jest czas, a do tego czasu trzeba wbić sobie do pustych łbów że można żyć spokojnie bez "wywierania wpływu" jak kilka europejskich państw którym sie wielkie imperia i międzymorza nie śnią po nocy, za to obywatele żyją względnie spokojnie i dostatnio.

No ale wiadomo. Dla Polaka to za mało. Wazne żeby o boga, ojczyznę i honor umierać. Ważne by Polska katolicka była. A dobrobyt i spokojne życie to ch....
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez marcinzzz » 23 mar 2018, o 06:41

https://www.youtube.com/watch?v=EyQEk72CtPA

słuchać słuchać i się uczyć ^-^
nowy wykład miód malina, jak się kiedyś natknę na wykłady forumowych recenzentów, mogą być amatorskie, zamieszczę i porównamy te tęgie mózgi do Pana Jacka :))
marcinzzz
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 859
Dołączył(a): 31 mar 2014, o 09:49

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez jelen325 » 23 mar 2018, o 09:23

Trzeba też uczciwie powiedzieć że nie umiemy prowadzić polityki wpływu bo nie mamy kadr - a te trzeba zbudować, co zajmie czas. A do tego trzeba mieć na czym kadry tworzyć a na razie polska myśł polityczna to "jak najszybciej wejść do UE" i "jak realizować interesy amerykańskie". Tego się ludzie uczą na studiach i podyplomówkach. Tak więc potrzebny jest czas, a do tego czasu trzeba wbić sobie do pustych łbów że można żyć spokojnie bez "wywierania wpływu" jak kilka europejskich państw którym sie wielkie imperia i międzymorza nie śnią po nocy, za to obywatele żyją względnie spokojnie i dostatnio.


Kadry O0 A kto Ci te kadry ma wykształcić ;) ? Profesorkowie z UJ, UW czy tam innej Wyższej Szkoły Gięcia Mebli w Koziej Wólce, którzy sami byli tak "świetnie" wykształceni, że musieli mieć protekcję promotra lub wpływy środowiskowo-rodzinno-partyjno-towarzyskie, aby móc w ogóle załapać się na asystenturę na uczelni (nie mówiąc już o zdobywaniu kolejnych stopni naukowych), bo przez otwarty nabór nigdy by nie przeszli? W uzdrowieniu środowiska akademickiego żaden czas nie pomoże (podobnie jak nie pomógł w uzdrowieniu np. korporacji sędziowskiej itd.). Mało tego, część z tychże profesorków, uważając się za rzekomą elitę, później pcha się do polityki i oto mamy efekt.
Avatar użytkownika
jelen325
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 372
Dołączył(a): 14 cze 2008, o 11:26

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 23 mar 2018, o 21:34

marcinzzz napisał(a):https://www.youtube.com/watch?v=EyQEk72CtPA

słuchać słuchać i się uczyć ^-^
nowy wykład miód malina, jak się kiedyś natknę na wykłady forumowych recenzentów, mogą być amatorskie, zamieszczę i porównamy te tęgie mózgi do Pana Jacka :))


Lepiej nie bo "Pan Jacek" by nie zniósł jednej recenzji jego wypocin, za to zleciałyby się od razu pisowskie trolle opluwać i rzucać gnojem. A tak to półinteligenci mają kim się zachwycać jako wszechwiedzącym ekspertem.

Większość ludzi z wiedzą w odróżnieniu od w/w nie mają sponsorów ani wśród lobbystów Raytheona ani kolesiów z PiSu, ani w rodzinie która osadziła w adwokaturze i nie mają czasu udzielać się za darmo na pogadankach na które trzeba mieć politycznego promotora i budżet.

jelen325 napisał(a):Kadry O0 A kto Ci te kadry ma wykształcić ;) ? Profesorkowie z UJ, UW czy tam innej Wyższej Szkoły Gięcia Mebli w Koziej Wólce, którzy sami byli tak "świetnie" wykształceni, że musieli mieć protekcję promotra lub wpływy środowiskowo-rodzinno-partyjno-towarzyskie, aby móc w ogóle załapać się na asystenturę na uczelni (nie mówiąc już o zdobywaniu kolejnych stopni naukowych), bo przez otwarty nabór nigdy by nie przeszli? W uzdrowieniu środowiska akademickiego żaden czas nie pomoże (podobnie jak nie pomógł w uzdrowieniu np. korporacji sędziowskiej itd.). Mało tego, część z tychże profesorków, uważając się za rzekomą elitę, później pcha się do polityki i oto mamy efekt.


Efekt jest taki bo na jednego "profesorka" do polityki pcha się dziesięciu chamów co jak się od pługa oderwali to mentalnie przy nim pozostali i wydaje im się że jak oni porządzą to od razu wszystko naprawią - uczelnie uzdrowią, sądy uzdrowią, politykę uzdrowią. A kończy się tak że jedyne co robią to prosto z pola z gnojem na butach wchodzą, ale że są zbyt tępi żeby własne ograniczenia zrozumieć to nie przestają. I dlatego mamy efekt jak teraz.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez kompleks moderatora » 24 mar 2018, o 00:26

Do tego, żeby pójść na spotkanie z jakąś osobą publiczną, publicystą nie potrzeba sponsorów. Idziesz na spotkanie z listą pytań, uwag i tworzy się ciekawa dyskusja, którą wszyscy będziemy mogli wysłuchać i przeanalizować.
A jeśli nie masz funduszy na bilet tramwajowy albo paliwo żeby dojechać to podaj nr konta - będę patronem twoich dyskusji, prelekcji.
Zdecydowanie marnujesz się na podrzędnym forum dla hobbystów.

No chyba, że zaczniesz rozmowę od nazwania swojego oponenta pisowskim ćwierćinteligentem w kieszeni amerykanów. Może być wtedy ciężko z dyskusją.
"Baba bez bolca dostaje pierdo*ca"
śp. profesor Władysław Bartoszewski
kompleks moderatora
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 28 wrz 2015, o 13:24

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez daoloth » 24 mar 2018, o 01:10

kompleks moderatora napisał(a):Do tego, żeby pójść na spotkanie z jakąś osobą publiczną, publicystą nie potrzeba sponsorów. Idziesz na spotkanie z listą pytań, uwag i tworzy się ciekawa dyskusja, którą wszyscy będziemy mogli wysłuchać i przeanalizować.
A jeśli nie masz funduszy na bilet tramwajowy albo paliwo żeby dojechać to podaj nr konta - będę patronem twoich dyskusji, prelekcji.
Zdecydowanie marnujesz się na podrzędnym forum dla hobbystów.

No chyba, że zaczniesz rozmowę od nazwania swojego oponenta pisowskim ćwierćinteligentem w kieszeni amerykanów. Może być wtedy ciężko z dyskusją.


Na tym polega różnica między tobą a mną. Ty wkładasz mi w usta słowa, których nie powiedziałem i przypisujesz mi postawy, których nie praktykuję, a wszystko żeby używając pseudoargumentu wykazać swoją wyższość ponieważ nie jesteś w stanie zrobić niczego innego. Ja natomiast nazwałbym oponenta "pisowskim ćwierćinteligentem w kieszeni amerykanów" tylko pod warunkiem,że oponent byłby w istocie ćwierćinteligentem, popierał PiS i był opłacany przez Amerykanów i uczyniłbym to na sam koniec wywodu który ćwierćinteligencji, pisizmu i sprzedawczykowstwa by bezwzględnie dowodził. Ty używasz argumentu ad hominem ja natomiast użył bym ad hominem jako podsumowania wartości argumentacji przeciwnika, oczywiście o ile ta byłaby nieuczciwa. Bo gdyby rozmóca przyznał się "jestem głupi, jestem z PiS, Amerykanie mi zapłacili" to przecież nie byłoby się do czego przyczepić! Takiemu to bym nawet pogratulował godnej podziwu uczciwości.

Natomiast w ramach pomocy intelektualnej dla nie radzących sobie:

Bartosiak jest "w kieszeni Amerykanów" bo jestoficjalnie (współ)pracownikiem Potomac Foundation i kilku innych tzw. think-tanków reprezentujących interesy amerykańskich firm zbrojeniowych i tamtejszych kół decyzyjnych jak np Fundacji Pułaskiego.

"Pisowcem" jest publicznie tylko przez uczestnictwo w NCSS ale zadeklarowanym pisowcem jest obecny wiceMON Tomasz Szatkowski, który był jego politycznym promotorem a z ktorym znają się chociażby ze wspólnych publikacji w ramach NCSS.

Pół- ( a nie ćwierć-) inteligentami nazwałem nie jego (bo ewidentnie nim nie jest) ale ludzi którzy się nim zachwycają bo to jest właściwy termin na określenie człowieka który jest w stanie zrozumieć pozorną wartość informacji ale nie widzi ewidentnych błędów, braków i przekłamań o trudności z odpowiadaniem na pytania nie wspominając ale to nie przeszkadza mu promować takiego prelegenta jako eksperta roztaczającego mądrości pomimo iż opinii krytycznych, często solidnie uargumentowanych można znaleźć sporo.

Bartosiak był swojego rodzaju novum jakiś czas temu, ale dzięki temu wypłynęło kilku innych ludzi którzy pokazali że można lepiej, z sensem i bardziej kompetentnie. A do tego fakt że Bartosiak zgrywa eksperta do promowania swoich książek, jednocześnie robiąc dla konkretnej strony...to już jest nieuczciwe bo on zawsze występował jako taki niezależny ekspert, a przecież nie ma tam żadnej niezależności. Wręcz przeciwnie.
daoloth
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 23:23

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez kompleks moderatora » 24 mar 2018, o 10:43

Lepiej nie bo "Pan Jacek" by nie zniósł jednej recenzji jego wypocin, za to zleciałyby się od razu pisowskie trolle opluwać i rzucać gnojem.


Oczywiście, nie zarzucam Ci że nazwałeś/byś Bartosiaka pisowskim trollem, odniosłem się tylko do twojej opinii na temat publiczności. Ja na przykład jestem zupełnie odporny na obrzucanie gównem przez pisowców/peowców i innych głupków. Potrafię stanąć ponad tym. Więc jeśli zależy Ci na tym, żeby agentura amerykańska nie duraczyła polskich obywateli to stań w szranki. Wtedy takie osoby jak ja, czyli o postawie neutralnej, będą mogły spojrzeć na pewne sprawy w szerszej perspektywie. Wiadomym jest, że taka debata jest ciekawsza od monologu Bartosiaka na YT i daolotha na miliatarium.
"Baba bez bolca dostaje pierdo*ca"
śp. profesor Władysław Bartoszewski
kompleks moderatora
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 28 wrz 2015, o 13:24

Re: Jacek Bartosiak - polski Mackinder?

Postprzez marcinzzz » 24 mar 2018, o 18:13

daoloth nie brnij chłopie w te dysputy bo stajesz się śmieszny ::)
Jak byś miał 1/10 wiedzy i rozumu Bartosiaka to byś wtedy miał do tego faceta jakiekolwiek podejście...
marcinzzz
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 859
Dołączył(a): 31 mar 2014, o 09:49

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kantyna / Offtopic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości