Pierwsza pomoc i nie tylko

Dyskusje nie związane z zasadniczą tematyką forum Militarium.

Pierwsza pomoc i nie tylko

Postprzez Michael » 23 mar 2008, o 16:39

Witam, chciałbym napisać kilka słów na temat udzielania pierwszej pomocy, zapobieganiu zagrożeniom i błędom które możemy niechcący popełnić w czasie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.

Po pierwsze i najważniejsze- nie należy się bać udzielać pomocy, nie należy się bać że robiąc to nieumiejętnie zrobimy komuś krzywdę. Lepiej jest udzielić pomocy w sposób niewłaściwy niż nie zrobić nic.
Zanim przejdę do meritum kilka słów o rzeczach które powinny nam pomoc w przypadku powstania jakiegoś zdarzenia w wyniku którego będzie trzeba wezwać pomoc.
Jak każdy wie od jakiegoś czasu w Polsce (jak w całej UE) obowiązuje numer 112, ale nadal działają numery 99... Na numer 112 z telefonu komórkowego możemy zadzwonić nawet w przypadku kiedy karta sim jest zablokowana czy telefon w ogóle nie ma założonej karty sim. W sytuacji stresowej łatwo można zapomnieć nawet tak krótki numer, dlatego warto go sobie zapisać na początku listy.
W górach, niezależnie od tego czy są to Tatry czy inne góry obowiązuje numer 601 100 300. Jeżeli jedziemy w góry warto sobie zapisać w telefonie. I ważna sprawa, przebywając w górach (ale nie tylko) nie wolno machać w kierunku przelatującego śmigłowca ratowniczego jeśli nie potrzebujemy pomocy.
Analogiczny numer nad wodą to 601 100 100.

Dzwoniąc na numer 112 pamiętajmy o tym, że:
- Należy spokojnym głosem powiadomić dyspozytora o rodzaju zdarzenia, gdzie zdarzenie mało miejsce (należy się rozejrzeć za tabliczkami ulic, numeracją budynków, ewentualnie opisać charakterystyczne obiekty, punkty orientacyjne), poinformować dyspozytora ile osób potrzebuje pomocy i w jakim są stanie. Jeżeli przeprowadziło się już jakieś działania na miejscu zdarzenia także należy o tym poinformować dyspozytora, na koniec podać swoje dane personalne i numer telefonu. Należy pamiętać, że to dyspozytor przerywa połączenie, nam nie wolno tego robić dlatego , że dyspozytor może potrzebować dodatkowych informacji lub zechce udzielić nam wskazówek co do dalszego postępowania.
- Nie wolno krzyczeć na dyspozytora, to strata czasu bo dyspozytor i tak musi zadać nam odpowiednie pytania. Nie należy denerwować się tym, że dyspozytor rozmawia z nami już jakiś czas a nam wydaje się, że nic się nie dzieje w związku z naszym telefonem. W czasie naszej rozmowy już podejmowane są działania.

Kilka słów na temat naszego bezpieczeństwa:

- Dobrze jest jeżeli zapiszemy sobie w telefonie numer osoby która może udzielić ratownikom czy później lekarzom informacji na temat naszego stanu zdrowia (np. czy się na coś leczymy). Numer taki zapisujemy pod opisem ICE co jest skrótem od In Case of Emergency. Jeżeli jest kilka takich osób to dodajemy tylko kolejne cyferki przy ICE. Numer ten najlepiej jest zapisać na karcie sim, w razie zniszczenia telefonu można mieć nadzieję że karta jednak przetrwa.
- Jeżeli wychodzimy w góry, nad wodę czy jakąś wędrówkę należy przed wyjściem naładować baterię telefonu.
- Osoby leczące się przewlekle (np. na cukrzycę) powinny nosić w portfelu karteczkę z dokładnymi nazwami leków które przyjmują.

Pierwszą zasadą w udzielaniu pomocy jest to, że osoba udzielająca pomocy (od tej pory zwana ratownikiem) musi być bezpieczna.

Wypadek drogowy

Widząc bezpośrednio zdarzenie czy przejeżdżając koło miejsca zdarzenia zawszę należy się zatrzymać. Jak będziemy się czuć jeśli następnego dnia przeczytamy w gazecie, że ktoś umarł dlatego, że nikt nie udzielił mu pomocy?
- Samochód należy zatrzymać przed miejscem wypadku na poboczu i włączyć światła awaryjne.
- Sprawdź co się stało. Ile osób jest poszkodowanych, w jakim są stanie i czy nie występują inne zagrożenia, o tym wszystkim będziesz musiał poinformować dyspozytora.
- Zadbaj o swoje bezpieczeństwo ustawiając trójkąt ostrzegawczy w odpowiedniej odległości a także nie dopuść do tego żeby ktoś zapalił papierosa. Jeśli posiadasz to załóż kamizelkę odblaskową.
- Wezwij pomoc.
- Wyłącz zapłon w uszkodzonych autach a jeśli masz dostęp to odłącz akumulatory.
- Nie staraj się za wszelką cenę wywlec poszkodowanych z pojazdów. Poszkodowanych należy ewakuować tylko jeśli dochodzą inne zagrożenia dla nich np. pożar pojazdu. Poszkodowanego wyciągamy także wtedy jeżeli daje objawy zatrzymania krążenia*. Jeśli konieczność ewakuacji istnieje należy zrobić to w ten sposób aby w jak najmniejszym stopniu poruszać głową i szyją poszkodowanego, wszystko zależy od stanu wraku.
- Jeżeli auto się pali a w środku są uwięzione osoby to nie staraj się ugasić pożaru samodzielnie, chyba że jest bardzo mały. Postaraj się zatrzymać jak najwięcej pojazdów i wraz z ich kierowcami jednocześnie zastosujcie swoje gaśnice.
- Sprawdź czy w uszkodzonych autach są foteliki a do tego zabawki itp. Jeśli tak to można przypuszczać, że w samochodzie znajdowało się dziecko i w czasie wypadku zostało wyrzucone przez okno (nawet kilkadziesiąt metrów) .
- Analogicznie jeżeli są ślady, że w aucie były inne osoby lub nawet widzimy te osoby jak się oddalają należy je zatrzymać. Osoby te mogą być w szoku. Mogą być ciężko ranne a mimo to nie odczuwają bólu lub odczuwają go w mniejszym stopniu i zaczynają się oddalać od miejsca zdarzenia bez logicznej przyczyny.
- Należy zakładać, że poszkodowani mają uszkodzone kręgi szyjne. Jeżeli posiadasz kołnierz usztywniający to załóż go osobie poszkodowanej. Jeśli nie posiadasz kołnierza to przytrzymuj głowę osoby poszkodowanej w bezruchu aby mogła swobodnie oddychać.
- Dbając o bezpieczeństwo ratownika przyjmuje się za pewnik, że osoby poszkodowane są chore na choroby zakaźne, dlatego zawsze w kontakcie z poszkodowanym zakładaj rękawiczki jednorazowe.
- W miarę możliwości i posiadanych środków postaraj się zaopatrzyć rany poszkodowanych. Nie wolno stosować waty ani ligniny bezpośrednio na rany. Nie wolno zakładać opasek uciskowych powyżej rany. Nie musimy dezynfekować rany, w tym momencie to nie jest najważniejsze. Bezpośrednio na ranę stosujemy gazę (i przytwierdzamy ją bandażem) lub sam bandaż. Nie należy mocno wiązać bandaża. Jeżeli rana krwawi intensywnie należy ucisnąć ją palcami. Jeżeli w ciele poszkodowanego znajdują się szczątki auta lub inne przedmioty w żadnym wypadku nie wolno ich wyciągać.
- Osoby poszkodowane należy okryć kocem.
- Jeśli zachodzi podejrzenie uszkodzenia kręgosłupa u osób leżących na jezdni to nie wolno układać ich w pozycji bocznej ustalonej.

*W przypadku podejrzenia zatrzymana krążenia należy:
- Zbadać puls przykładając dwa palce obok krtani tuż pod żuchwą (badanie pulsu na przegubach może być nieskuteczne, do badania pulsu nie używaj kciuka). Na to badanie poświęć nie więcej niż 10 sekund.
- Zbadać oddech przykładając policzek do nosa poszkodowanego. Na to badanie nie poświęcaj więcej niż 10 sekund.
- Jeżeli nie jesteśmy pewni czy jest puls i oddech to należy przyjąć że ich nie ma.
- Położyć poszkodowanego na plechach.
- Odchylić jego głowę i otworzyć usta.
- Sprawdzić (najlepiej wkładając palec) czy osoba poszkodowana nie ma w ustach jakichś przedmiotów np. protez zębowych, jedzenia itp. Jeżeli tak to wyjąć.
- Podjąć reanimację krążeniowo-oddechową (lub sam sztuczny oddech jeżeli występuje akcja serca)
- Reanimację prowadzi się w formule 30:2, czyli 30 uciśnięć i 2 wdechy (ok. 100 uciśnięć na minutę).
- Do prowadzenia masażu serca należy: uklęknąć po prawej stronie poszkodowanego, złożyć dłonie jedna na drugiej, palce dłoni ułożonej wyżej podkulić, część dłoni znajdującą się najbliżej nadgarstka położyć na mostku dwa palce od dolnej krawędzi (nie wolno uciskać palcami), wyprostować łokcie i nachylając się całym ciężarem ciała nad poszkodowanym rozpocząć uciskanie głośno licząc do 30 po czym druga osoba lub my sami zaciskając nos osoby poszkodowanej dokonujemy dwóch wdechów przez usta które powinny zaowocować podniesieniem się klatki piersiowej.
Reanimację prowadzimy do skutku, wyczerpania ratownika lub przyjazdu zespołu ratunkowego (nie wolno przerywać reanimacji w chwili gdy słyszymy nadjeżdżająca karetkę, tylko wówczas gdy ratownik powie nam, że mamy przestać) . Reanimacji nie wolno przerywać tylko dlatego, że wydaje się nam ona bezsensowna (szczególnie u osób wychłodzonych).

Jeżeli osoba poszkodowana wymiotuje lub ma zakrwawioną twarz może się zdarzyć, że nie możemy się przemóc do przeprowadzenia sztucznego oddychania**. Należy wtedy mimo wszystko prowadzić masaż serca gdyż jest on skuteczny nawet bez sztucznego oddychania przez około 7 minut.

** W apteczce powinna się znajdować maseczka do sztucznego oddychania która zapobiega przedostaniu się wymiocin itp. do ust ratownika. Kosztuje około 2-3 zł.
Ostatnio edytowano 12 kwi 2008, o 17:17 przez Michael, łącznie edytowano 1 raz
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

Postprzez Michael » 12 kwi 2008, o 17:14

Zbliża się ciepełko i wielu z nas na pewno zechce spędzić wolny czas nad wodą, warto byłoby wiedzieć co nieco o bezpieczeństwie nad wodą i ratowaniu ofiar utonięć. Morza szum, ptaków śpiew a tu nagle idziemy pod wodę a ratunku znikąd. Cóż okazuje się później (o ile jest jakieś później)? Sami jesteśmy sobie winni... No bo cóż chłodzi tak jak browarek? A że ze strzeżonej plaży pogoniłby nas ratownik jakbyśmy wyciągnęli browarki to idziemy na plażę niestrzeżoną. Mija godzinka, dwie, trzy leżymy sobie, słonko pięknie praży to może byśmy sobie popływali... Kolega Janek pamięta jak pływał na wczasach w Kołobrzegu 10 lat temu... No ale tego się przecież nie zapomina jak jazdy na rowerze... No i Jasio wychodzi w morze z gracją krążownika... A że chłopak ambitny to przecież po warszawsku nie będzie pływał tylko cała na przód i heeen w morze. Owacja na stojąco od kolegów... Aż tu nagle... Jakieś mroczki uuu stop maszyny... Jasio traci kontakt ze światem realnym a św. Piotr już szuka teczki Jasia. Ale nie martw się Jasiu! Na brzegu są dwaj dzielni koledzy! Słoneczny patrol oglądali więc dadzą radę! W prawdzie oglądając wyczyny Jasia dobrali się do wałóweczki ale to nic nie przeszkadza. No to hop Henio i Genio. Niestety Henio zarył główka w dno i dalej już nie popłynie, a św. Piotr już przegląda jego papiery. Genio nie świadom sytuacji Henia mknie niczym torpeda na ratunek Jasiowi który zdawszy sobie sprawę z tego że natura nie wyposażyła go w skrzela ockną się i wykonując niezwykłe figury próbuje złapać oddech... Jakież jest zdziwienie przybywającego na odsiecz Genia kiedy jego ukochany kolega Jaś łapie go za głowę i wciąga pod wodę... Co jest grane? Nie dość, że jakoś cholera łydka drętwieje to jeszcze koleś pcha mnie pod wodę... I cóż począć trzeba wyciągnąć trzecią teczkę...

Jakże wygodna a przy tym pełna jest odpowiedź na pytanie co panowie zrobili źle... Jednym słowem wszystko.
Po pierwsze i najważniejsze tak jak dziecko + zapałki= pożar tak alkohol + woda = kalectwo/śmierć.
Po drugie jeśli nasze umiejętności pływackie pozostawiają wiele do życzenia to trzymamy się płytkiej wody i najlepiej takiej którą wzrokiem jastrzębia omiata ratownik WOPR.
Po trzecie nie skaczemy na główkę. Nie sądzę żeby coś takiego może zaimponować dziewczynom. Wiem jednak na pewno, że robienie pod siebie bez czucia z powodu własnej głupoty nikomu nie zaimponuje.

Jeśli już widzimy, że ktoś się topi to nie lecimy na hura do wody bo skończymy jak Genio. Wiele ofiar utonięć to tzw ratownicy amatorzy, nie podoba mi się ta nazwa bo ludzie ci zaryzykowali własne życie żeby kogoś ratować i chwała im za to.

Postępowanie przy utonięciach:

- Jeśli widzimy, że ktoś tonie to łapiemy za naszą komórę i dzwonimy na 112 albo 601 100 100. Jeśli wiemy, że w pobliżu jest ratownik WOPR to oznaczamy miejsce z którego wyruszamy żeby później łatwiej je znaleźć i biegniemy po ratownika.
- Jeśli jesteśmy np. przy jakimś nabrzeżu czy na molu to powinny się tam znajdować koła ratunkowe. Jeśli nie ma kół to podajemy gałąź, brzytwę czy linę. Należy też mówić do osoby tonącej.
- Ostatnią rzeczą jaką robimy jest wejście do wody w celu ratowania, trzeba robić wszystko żeby tego uniknąć. Jasne, że czasem instynkt bierze górę szczególnie jeśli tonie bliska nam osoba. Jeśli już zdecydujemy się na wejście bo np. tonie dziecko to najpierw należy wezwać pomoc bo może się okazać że sami będziemy jej potrzebować. Generalnie należy unikać takiego zachowania bo wiążę się ono z dużym ryzykiem, możemy zostać utopieni nawet przez bliską nam osobę. I niech nie zwiedzie nas np. drobna budowa tej osoby, kiedy będzie chciała złapać oddech to złapie nas i wepchnie pod wodę żeby podnieść się chociaż trochę.
- Jeśli już mamy takiego tonącego na brzegu to są dwie drogi, w zależności od tego czy oddycha samodzielnie czy też nie. Jeśli oddycha to układamy go w pozycji bocznej ustalonej i monitorujemy oddech. Jeśli nie oddycha i nie ma pulsu to stosujemy resuscytację krążeniowo-oddechową , z tym że przed rozpoczęciem masażu serca wykonujemy 5 wdechów w usta poszkodowanego. W razie powrotu pulsu i oddechu układamy poszkodowanego w pozycji bocznej ustalonej, a jeśli nie to kontynuujemy resuscytację do przybycia profesjonalnych ratowników.
I ważna sprawa, nie wolno wykonywać prób wyciśnięcia wody z płuc ofiary.

Pozycja boczna ustalona:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

Postprzez marcin.ghost » 12 kwi 2008, o 17:57

Fajny i pożyteczny pomysł na temat, dzięki zwłaszcza że teraz przerabiam to na PO
Avatar użytkownika
marcin.ghost
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 461
Dołączył(a): 16 mar 2008, o 23:08
Lokalizacja: Zamojszczyzna

Postprzez Michael » 13 kwi 2008, o 08:08

Dzięki, może jakaś sugestia co do następnego wątku? Jeśli są jakieś pytania czy wątpliwości chętnie odpowiem w miarę mojej wiedzy.
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

Postprzez Koniu » 13 kwi 2008, o 11:53

Wielkie uznanie za chęci i pomysł tematu.
Avatar użytkownika
Koniu
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1184
Dołączył(a): 4 mar 2006, o 15:37
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Koniu » 25 sty 2009, o 23:55

Witam czy ma ktoś może dostęp do dokładnych rysunków do nauki KONIKOTOMI? Ostatnio doszedłem do wniosku że choć metoda ta jest skrajną ostatecznością, może uratować życie i warto ją znać.
Często bywam w górach i oczekiwanie na pomoc może zająć nawet kilka godzin dlatego chciałbym wiedzieć jak prawidłowo wykonać taki zabieg.
Starałem się znaleźć odpowiednie rysunki na necie jednak o dziwo z miernym skutkiem. Może wśród was jest lekarz który mógłby wyjaśnić i chociaż opisać gdzie należy zastosować nakłucie.
Pozdrawiam

PS. Znalazłem link do ciekawego urządzenia (AIRFREE) niestety nie znam niemieckiego http://pl.youtube.com/watch?v=JSL6_Bgmf ... re=related może ktoś wie gdzie można coś takiego nabyć?
Avatar użytkownika
Koniu
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 1184
Dołączył(a): 4 mar 2006, o 15:37
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Michael » 26 sty 2009, o 08:34

Konikotomia nie należy do tzw. BLSu i dlatego nie uczy się jej ludzi nie posiadających wykształcenia medycznego. Sam zabieg jest prosty, ale nie wiem czy ktoś chciałby wziąć na siebie odpowiedzialność za to, że by Ci się nie udało :wink:
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

Postprzez marcin.ghost » 17 lut 2009, o 17:58

Kilka miesięcy temu słyszałem o inicjatywie aby każdy w swojej komórce oznaczył literami ICE (In Case of Emergency) numer osoby u której w razie wypadku można uzyskać informację o naszym stanie zdrowia. Sam zachęcam wszystkich aby przyłączyli się do tej inicjatywy. To nic nie kosztuje, zajmuje maksymalnie minutę, a może uratować życie.
Jakby ktoś nie wierzył.
Obrazek
Ostatnio edytowano 28 lut 2009, o 20:15 przez marcin.ghost, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
marcin.ghost
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 461
Dołączył(a): 16 mar 2008, o 23:08
Lokalizacja: Zamojszczyzna

Postprzez Michael » 17 lut 2009, o 18:06

Chyba mamy takie same Nokie :wink:
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

Postprzez R. v Gelerth » 17 lut 2009, o 18:13

Problem z ICE polega na tym ze ratownik nie będzie szukał Twojej komórki to raz.
Dwa ratownik nie ma prawa grzebać ci po kieszeniach.
Trzy ratownik ma ratować życie a nie bawić się w szukanie ICE i dzwonienie do kogośtam.
Nazywam się Saul Tigh. Jestem oficerem kolonialnej floty. Kimkolwiek innym jestem, cokolwiek innego to znaczy, jestem tym kim chce być. I jeśli dziś umrę to umrę tym kim chce być.
Jest taktycznie.
Státní bezpečnost.
Avatar użytkownika
R. v Gelerth
Moderator
Moderator
 
Posty: 10090
Dołączył(a): 26 gru 2005, o 14:56
Lokalizacja: Massaua

Postprzez Michael » 17 lut 2009, o 19:44

[quote=""R. v Gelerth""]Problem z ICE polega na tym ze ratownik nie będzie szukał Twojej komórki to raz[/quote]
Specjalnie nie będzie szukał, ale jak leży obok to też nie kopnie tylko zabierze ze sobą.
Dwa ratownik nie ma prawa grzebać ci po kieszeniach.

Owszem, ma prawo, jeśli uzna za to za stosowne ma prawo pociąć wranglery za pięć stów i nic mu za to nie grozi. Po kieszeniach może grzebać kiedy pacjent jest nie przytomny, żeby ustalić jego tożsamość i zabezpieczyć mienie.
Trzy ratownik ma ratować życie a nie bawić się w szukanie ICE i dzwonienie do kogośtam

Dlatego tym niech się martwią w szpitalu, jeżeli potrzebują informacji czy pacjent jest na coś uczulony itp. to mogą sobie zadzwonić i łatwiej jest wybrać ICE niż szukać po Stasiach i Marysiach.
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

Postprzez Badluck13 » 17 lut 2009, o 21:08

Tu chodzi o Policję. Ta ma i prawo i obowiązek przeszukać telefon.
Avatar użytkownika
Badluck13
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 4856
Dołączył(a): 12 cze 2007, o 11:10
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Michael » 17 lut 2009, o 22:05

I to właśnie policji zostawia się takie sprawy jak powiadomienie rodziny (jeżeli chodzi o pacjenta z wypadku). Niemniej oznaczenie na liście osoby która może udzielić informacji o chorobach jest bardziej przydatne niż blaszki z wygrawerowana grupa krwi itp. Nie istnieje obowiązek obligatoryjnego powiadamiania rodziny przez szpital.
Michael
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5349
Dołączył(a): 25 lis 2004, o 16:52

MAM TO WE KRWI. ETAP III.

Postprzez Duku » 28 cze 2015, o 09:43

https://www.facebook.com/JednostkaWojsk ... 98549187:0

" Rusza trzeci etap naszej akcji. Tym razem dla osób, które przyprowadzą największą liczbę nowych dawców przewidzieliśmy m.in. skoki spadochronowe w systemie tandem z operatorami JWK. Wśród reszty uczestników akcji rozlosujemy 100 "mini plecaków Wira".

1. SYTUACJA
Wakacje to trudny okres dla lekarzy ratujących nasze życie i zdrowie. W tym okresie gwałtownie spada ilość oddawanej krwi, a tym samym zasoby jakimi dysponują Regionalne Stacje Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (RCKiK). Może to powodować konieczność przekładania ważnych dla życia i zdrowia Polaków operacji.

2. ZADANIE
2.1 Jeśli jesteś honorowym dawcą krwi, znajdź potencjalnych nowych dawców i zgłoś się z nimi do RCKiK. Oddajcie krew lub jej składniki. Zbuduj własną sieć ludzi gotowych do niesienia pomocy innym poprzez honorowe oddawanie krwi.
2.2 Jeśli jesteś honorowym dawcą krwi, ale nie masz możliwości zwerbowania nowych dawców lub jeszcze nie jesteś dawcą, a nikt Cię nie zwerbował, nadal możesz wziąć udział w akcji. Po prostu zgłoś się do RCKiK i oddaj krew lub jej składniki.

3. REALIZACJA
3.1 Czas: od 29 czerwca 2015 do 12 lipca 2015.
3.2 Miejsce: Regionalne stacje krwiodawstwa i krwiolecznictwa w całej Polsce.
3.3 Oddawanie krwi lub jej składników odbywać się będzie na zasadach określonych na stronach internetowych RCKiK.

4. ZABEZPIECZENIE LOGISTYCZNE
4.1 Wszystkie osoby, które oddają krew lub jej składniki i prześlą prawidłowo wypełnione zgłoszenie otrzymają certyfikat. Jego okaziciele są preferowani w procesie selekcji do służby w JWK.
4.2 Pięciu honorowych dawców krwi, którzy wykażą się najlepszymi cechami przywódczymi i przekonają do oddawania krwi najwięcej osób, otrzyma możliwość wykonania skoku spadochronowego w systemie Tandem z operatorami JWK (w przypadku rezygnacji ze skoku – nóż Fairbairn-Sykes).
4.3 Wśród wszystkich uczestników akcji (weteranów i rekrutów HDK) rozlosujemy 100 "mini plecaków Wira".
4.4 Osoby dodatkowo rejestrujące się jako dawcy szpiku zwiększają swoje szanse trzykrotnie (rejestracja jako dawca szpiku punktowana jest jak dwukrotne oddanie krwi).

5. DOWODZENIE I ŁĄCZNOŚĆ
5.1 W celu potwierdzenia udziału w akcji należy wysłać zgłoszenie drogą elektroniczną do 17 lipca 2015 na adres mamtowekrwi@cisiiskuteczni.pl
5.2 Zgłoszenie musi zawierać:
– imię i nazwisko,
– ulica, nr domu/mieszkanie,
– kod pocztowy, miasto, poczta,
– załącznik, czyli skan lub zdjęcie zgłoszenia do rejestru dawców szpiku lub zaświadczenie o oddaniu krwi lub jej składników.
5.3 Jeśli jesteś honorowym dawcą krwi, który zwerbował nowych dawców to zgłaszasz siebie oraz wszystkie zwerbowane osoby w jednej wiadomości.
Twoje zgłoszenie musi zawierać:
• Temat wiadomości: “GRUPA + Twoje nazwisko”.
• Dane Twoje oraz wszystkich zwerbowanych osób w formacie:
– imię i nazwisko,
– ulica, nr domu/mieszkanie,
– kod pocztowy, miasto, poczta.
• Załączniki, czyli skany lub zdjęcia zgłoszeń do rejestru dawców szpiku lub zaświadczeń o oddaniu krwi wszystkich osób zwerbowanych przez Ciebie oraz Twoje.
• UWAGA: na zaświadczeniach nowych dawców musi być potwierdzenie, że oddali krew po raz pierwszy."
Duku
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 22
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 08:24

Re: Pierwsza pomoc i nie tylko

Postprzez Matik » 10 lut 2016, o 13:18

Według mnie już podczas wczesnej edukacji temat pierwszej pomocy powinien powracać co roku. Z tego co wiem praktyczne zajęcia są tylko w szkołach średnich. Przynajmniej było tak u mnie, a bardzo stary nie jestem. Większość już po paru tygodniach nie pamięta nic z tego czego się nauczyła. A przecież to podstawowa wiedza.
Matik
Użytkownicy
Użytkownicy
 
Posty: 5
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 15:19


Powrót do Kantyna / Offtopic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 6 gości